lipca 11, 2017

Widzisz i nie grzmisz.. czyli o tym co gdyński ksiądz robił na wakacjach.

Jako dziecko chodziłam do kościoła i był okres, że robiłam to chętnie. Podkochiwałam się w księdzu (jak zapewne większość moich rówieśniczek). W okresie liceum wybrałam się na kilka pielgrzymek, a kiedy łapał mnie dół chętnie zwierzałam się mojemu katechecie, który znał dialogi z filmu Shrek na pamięć z dokładnością co do sekundy. 

Wierzyłam w Boga, wierzyłam w Kościół, który był dla mnie taką budką telefoniczną, pozwalającą na łączność z Nim. 
Po pewnym okresie rozstaliśmy się. Ja i Kościół. Zaczęłam się odsuwać od tej instytucji, która przeobrażała się w skarbonkę. Księża niczym tyrani stawali na ambonie i wypowiadali się (a właściwie wykrzykiwali) w tematach o których mieli blade pojęcie. Takich jak rozwody, antykoncepcja, aborcja. 



Kilka dni temu trafiłam w Internecie na informacje z nagłówkiem, który mną dogłębnie wstrząsnął. 

Ksiądz harcmistrz z Gdyni od pół roku GWAŁCIŁ PODOPIECZNYCH!


W Gdyni. W kościele, do którego uczęszczałam na rekolekcje (bo moje gimnazjum przynależało do tej parafii). W kościele, z którego ksiądz uczył mnie religii w gimnazjum. Harcerz. Ksiądz. 
To jest nie wyobrażalne. Mogło dotyczyć mnie, mojego dziecka - każdego z nas. 

" Ksiądz należał do Rady Duszpasterstwa Harcerzy Archidiecezji Gdańskiej. Dokonał największego nadużycia wobec swoich podopiecznych, gdy zabrał ich pod koniec czerwca na obóz w Bieszczady. Tam doszło do gwałtów na dwóch z nich, jeden miał już 18 lat, a drugi nie skończył jeszcze 15, co kwalifikuje czyn jako pedofilski.

Tym razem kluczowa okazała się postawa rodziców, którzy zareagowali na tragiczne doniesienia składając zawiadomienie do prokuratury, a nie rozwiązując sprawę "polubownie". Teraz gwałcicielowi grozi nie przeniesienie do innej parafii na czas wyciszenia sprawy, ale do 15 lat więzienia."
Na profilu społecznościowym Księdza zaczynają pojawiać się niepochlebne komentarze, zawiedzeni rodzice, zdenerwowani parafianie rzucający mięsem. Nie dziwię się im, pewnie moja reakcja byłaby podobna. Pojawił się też komentarz "ratujący", że w dzisiejszych czasach już pogłaskanie po głowie może być wzięty za akt molestowania. Tonący brzytwy się chwyta.. 

Jestem zniesmaczona, kiedy patrzę na zdjęcia chłopców stojących w harcerskich mundurach tuż przy księdzu oskarżonym o gwałt. Zawsze marzyło mi się, aby Bartek brał udział w takich przedsięwzięciach. Teraz wielokrotnie się zastanowię, nim wyślę Go gdziekolwiek, skoro nawet księdzu - wysłannikowi słowa Bożego nie można ufać. 




Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger