lipca 08, 2017

Mama, tata, dziecko i sześciopak piwa, czyli o wakacjach nad polskim morzem (i nie tylko).

Trwają wakacje. W nadmorskich kurortach rozmnożyli się wczasowicze. Wędrują na plażę, jedzą i piją w przybrzeżnych knajpkach. 
I nie byłoby w tym nic złego i nienormalnego gdyby nie jeden fakt. 

Wracałam dziś z Bartkiem z Sopotu. Dosiadło się do naszego autobusu dość młode małżeństwo z córką na oko 6-7 letnią. Stali tuż obok nas, odór alkoholu boleśnie wypełnił moje nozdrza. Śmiali się, namiętnie całowali i wzajemnie podtrzymywali, bo mieli problem z utrzymaniem równowagi. Bynajmniej nie dlatego, że kierowca jechał nieprzepisowo. 

Niejednokrotnie widziałam podobne sytuacje na plaży. Rodzice rozwaleni na kocach, dzieci biegają samopas niekontrolowane. Wystarczy moment. Kolejna puszka piwa przechylona z nadzieją, że pomoże odetchnąć zagotowanemu od letniego skwaru organizmowi. Ta jedna wystarczy aby zmulić nasze zmysły, naszą czujność. Dziecko bawiąc się odbiegnie kawałek dalej, za muszelką, kamyczkiem, łabędziem, lub wejdzie za głęboko do wody. A rodzice upojeni procentami przysną na kocyku. Jesteście w stanie sobie to wyobrazić? To całkiem prawdopodobny scenariusz, prawda? 

Inna sytuacja. Jedziemy na grilla nad jezioro. A jak jezioro to wiadomo kajaki, łódki, rowerki i piwko. Bo jakże zjeść kiełbaskę z grilla i nie zapić jej piwem? Albo dwoma, albo trzema?  Potem wsiadamy z dziećmi na łódkę. Kamizelka niepotrzebna, przecież umiemy pływać. Nasza kontrola rodzicielska odpłynęła wraz z moczem w krzakach. 

Znacie to? 

Czy wakacyjny relax i wysokie temperatury to wystarczające usprawiedliwienie dla rodziców, którzy piją alkohol przy dzieciach? Czy te przekazywane wzorce są właściwe? Czy nie myślicie o tym, że dajecie dzieciom zły przykład? Kiedy Wasze dziecko musi się wstydzić za zataczającego się ojca, z którym wraca z plaży? Czy to są wakacje marzeń? 

Czy zdajecie sobie sprawę, że jeśli nadużywacie alkoholu przy dzieciach, Wasza pociecha widzi Was w ten sposób : 



Czy chciałbyś spędzić wymarzone wakacje z takim kimś?

Wychodzę z założenia, że jeśli jadę gdzieś z dzieckiem jedno z rodziców MUSI być trzeźwe. Wiadomo - wszystko jest dla ludzi, ale jest czas odpowiedni na otworzenie zimnego browarka. JEDNEGO nie, DZIESIĘCIU.

Bycie rodzicem zobowiązuje do bycia odpowiedzialnym i przekazywania dziecku wzorców wartych naśladowania. Nie bądźmy postrachami dla nich. Niech te wakacje będą przyjemne i bezpieczne. Niech alkohol nie zamroczy nam umysłu i rodzicielskiej lampki, która powinna włączyć się w sytuacjach niebezpiecznych. 
Niech nasze dzieci czują się z nami bezpieczne i bezpiecznie wrócą do naszych domów. 


2 komentarze:

Igimondo.pl pisze...

U nas prosta zasada - zawsze jedno z nas pije piwo bezalkoholowe. Uważam, że nawet wieczorem musi być ktoś, kto w razie czego poprowadzi auto. W wakacje na piwko alkoholowe wieczorem pozwalamy sobie na zmianę.

Sonia Chmielewska pisze...

Ostatnio miałam okazję obserwować niezbyt przyjemną dla oka sytuację.. Wracałam z pracy, a razem ze mną w autobusie para, którą kojarzę z osiedla, a z nimi na oko 10letni chłopak. Facet napruty do granic możliwości, babeczka (chyba) trzeźwa. Ojciec z synem siedzieli obok siebie, a facet zasypiał na jego ramieniu ledwo utrzymując się na siedzeniu.. Dojechaliśmy na docelowy przystanek, facet nie był w statnie sam wysiąść :/ chłopak mu pomógł, a stary opierając się na nim prawie całym ciężarem dał się prowadzić :( okropny, a zarazem bardzo przykry obrazek..

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger