czerwca 28, 2017

Recenzja rodzinnej gry planszowej. DOMEK od REBELa.

Grę sprezentowaliśmy sobie na Dzień Dziecka, potwierdzając tym regułę, że w każdym z nas jest odrobina dziecka. Domek to gra rodzinna, poradzi sobie z nią już 6-7 latek. 
Kiedy małżonek wysłał mi jej recenzje na Rebelu, moje pierwsze skojarzenie : SIMSY! Budujesz dom, musisz myśleć strategicznie, dobierasz dodatki. Więc jeśli kiedykolwiek graliście w The Simsy gwarantuje, że na pewno spodoba się Wam Domek. 




Jak się gra ?

Każdy buduje swój własny dom, który może być tym wymarzonym, ale najważniejsze jest, by przyniósł nam jak najwięcej punktów na koniec gry.


Każdy z graczy ma swoją planszę – imitację naszego budynku. Pomieszczenia w domu dobieramy według określonych zasad:
Nie możemy budować nad garażem dopóki garaż nie zostanie postawiony. 
Nie możemy budować na drugiej kondygnacji, dopóki nie będzie pomieszczenia na pierwszej. (czyli budujemy jak w realnym życiu. Zanim nie powstanie parter, nie budujemy nic na pierwszym piętrze)



Pomieszczenia mogą składać się z kilku kart (pokój może mieć różną wielkość) Salon można rozbudować do trzech kart np.

W grze mamy też pomocników (dekarza, architektkę, czy majstra) oraz różne narzędzia (betoniarkę, czy wiertarkę), które dają nam dodatkowe możliwości w postaci zamienienia miejscami pomieszczeń w naszym domku lub wymianę jednego pomieszczenia na inne w określonym przez kartę czasie.



Dodatkowo należy zwrócić uwagę na bonusy. Zebranie czterech dachówek pozwala nam wybudować dach za trzy punkty, ale gry wszystkie są w tym samym kolorze to dostajemy osiem punktów. Jeszcze więcej punktów dostajemy, gdy w dachu mamy okna. Innym bonusem jest posiadanie łazienek na dwóch poziomach lub posiadanie kuchni, łazienki i sypialni.



Punkty zdobywamy także za wyposażenie do domu, na przykład fortepian do sypialni. Takie wyposażenie powoduje jednak zamknięcie danego pomieszczenia, czyli nie możemy dokładać już kolejnych kart (np. salonu) 




Na koniec, po 12 rundach, podliczamy punkty, by wyłonić zwycięzcę. Gra idzie bardzo sprawnie, nie ma przestojów. Najważniejsze okazuje się to, aby wybrać jaką drogą zamierzamy podążać podczas rozgrywki. Możliwości jest dużo. Możemy postawić na opcje :
  • idziemy w ilość. czyli jak najwięcej i jak najbardziej rozbudowane pomieszczenia
  • idziemy w jakość. czyli budujemy z głową
  • na złość. czyli nie zastanawiamy się nad powyższymi tylko bierzemy jak leci, byleby popsuć przeciwnikowi szyki
  • stawiamy na dodatki
Metody są różne, niemniej jednak na jakąś warto się zdecydować. 

Co mi się najbardziej podoba?
Cała oprawa graficzna jest bardzo przyjemnie wykonana, a całość gry nie zajmuje dłużej niż 30-45 minut. Więc nawet jeśli jesteśmy bardzo zmęczeni po całym dniu, spokojnie możemy strzelić sobie partyjkę do wieczornej lampki wina.

Polecamy!


3 komentarze:

Marta pisze...

My wlasnie szukamy fajnych planszówek więc tą zapisujemy na liście

Kamila Posobkiewicz pisze...

Gra wygląda zachęcająco, choć obawiam się polubienia tych kart gdzieś pod łóżkiem 😉

Marcin Adam Gajewski pisze...

Wygląda super. Jeszcze 3-4 lata i będziemy się przymierzać do podobnych gier.

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger