czerwca 10, 2017

Fidget Spinners: Czy Twoje dziecko naprawdę tego potrzebuje?

Świat oszalał na punkcie małego krążka, który w dosłownym tłumaczeniu oznacza "wirówkę" lub "wiercący krążek". Niektórzy dopatrują się w nim podobieństwa do złotego znicza, za którym uganiali się bohaterowie opowieści o Harrym Potterze. Przytrzymuje się go zaledwie dwoma palcami, a przy odpowiedniej technice może kręcić się nawet przez dwie minuty. I o to właśnie chodzi. Jak pokazują filmiki na YouTubie sztuczki, które można nim wykonywać osiągają miliony odsłon. 




Istnieje tysiące wariantów kolorystycznych tej zabawki, a ceny wahają się od kilku złotych do kilku tysięcy. Istne szaleństwo. 

Fidget'a wymyśliła w latach 90 Catherine Hettinger, która cierpiała na miasenie - autoimmunologiczną chorobę osłabiającą pracę jej mięśni. Przypadłość była bardzo dokuczliwa, przez co nie mogła ona bawić się z córką. Używanie fidget spinnera nie wymagało od niej zbyt dużego wysiłku, a dawało sporo radości i córce i samej Catherinie. 


Zaczęto więc reklamować go jako zabawkę terapeutyczną - wpatrywanie sie w kręcące kółeczka ma odstresowywać, działać relaksująco i nieść pomoc wszystkim, którzy mają problem z koncentracją i ADHD. Pojawiły się także spekulacje, że zabawka fidget pomaga dzieciom ze spektrum autyzmu, oraz nałogowym palaczom, którzy używając jej mogą odwrócić uwagę od chęci zapalenia papierosa. 
Zabawne, ale rozczaruję Was. 


Jeśli myślałeś, że pomożesz swojemu dziecku w skupieniu się - myliłeś się. 


Psycholog kliniczny Scott Kollins twierdzi jednoznacznie, że nigdy nie prowadzono badań, które miałyby potwierdzić ten terapeutyczny wpływ spinner na zdrowie psychicznie. 
Co więcej, gadżet ten został już zakazany w ponad 60 na 200 największych szkół w USA - po prostu zbyt mocno odwraca uwagę uczniów.


Jak każda świetna zabawa, także zabawa fidget spinnerem może zakończyć się kontuzją - znane są już przypadki urazów oka, wbicia spinnera w dłoń czy utknięcia elementu w gardle. Co warte odnotowania, spora część kontuzji wynika z… zabawy spinnerami z żyletkami w miejscu ramion czy używania kompresora dla mocniejszego rozpędzenia zabawki.


Nawet jeśli puszczenie w świat informacji o rzekomych prozdrowotnych aspektach w działaniu fidget'a było sprytnym chwytem marketingowym - udało się odnieść sukces. Mały, wirujący krążek ma szansę zostać zabawkowym hitem 2017 roku. 


Jeśli chciałaś/chciałeś kupić dziecku zabawkę antystresową to równie dobrze mógłby to być gniotek z mąką w środku. Jesteśmy podatni na modę, a dzieci muszą mieć zawsze to, co ich koledzy w szkole. Fidget Spinner może uspokoić Cię jak melisa w ulubionym kubku lub poczytanie książki pośrodku puszczy Białowieskiej. 

Więc nie daj się namówić na model za kilka tysięcy, kiedy ktoś spróbuje Ci sprzedać kit o prozdrowotnych właściwościach. 

Dla ciekawostki.

Na allegro są 132 oferty Fidget Spinner'a. Otworzyłam kilka, w większości opis wygląda podobnie : 


Najtańszy to koszt do 10 zł..
najdroższy to 999 zł.


I ludzie to kupują. MASOWO!
Szok!

A Wasze dzieci mają Fidget Spinners? 













3 komentarze:

zapiecek.art13 pisze...

Ja nie widzę w tej zabawce nic ciekawego. Dobrze, że starszy syn jeszcze jest za mały na te modne zabawki.

Młoda Mama Pisze pisze...

Moja córka na szczescie jest zbyt mała, by mnie jeszcze na jakąkolwiek zabawkę namawiać. Ale wydaje mi się, że w wielu przypadkach jest dorabiana ideologia o terapeutycznym czy edukacyjnym wpływie. Wystarczy popatrzeć ile zabawek ma w nazwie "edukacyjna' , a ile naprawdę pełni te funkcję. O tym fidget spinners słyszałam na facebooku, ale sama nie zwróciłabym na to uwagi

Katarzyna Rajtar pisze...

Cóż...wychodzi na to, że moje dzieci nie zaznają "szczęścia" posiadania takich zabawek ;)

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger