maja 02, 2017

Dlaczego w naszym domu się nie pali? Skutki wdychania dymu przez dziecko.

10% kobiet kopci z pełną świadomością, kiedy chodzą w stanie błogosławionym. To zadziwiające, bo istnieją przecież liczne dowody potwierdzające szkodliwość papierosów dla płodu. 

Ale, ale! Największe zagrożenie związane ze skutkami palenia czeka na nasze dzieci w ich własnym domu. Dokładniej tam, gdzie spędzają większość swojego życia. Ponad 40% dzieci na świecie każdego dnia narażane jest na przebywanie w zadymionych pomieszczeniach. Rodzice, dziadkowie i inni palący przyjaciele rodziny serwują im te "luksusy". Nawet jak otworzysz okno, to i tak nic się nie zmieni. Dym papierosowy wleci do środka. A po puszczeniu dymka wycałujesz pultaśne polinki swojego maluszka. A fe! Trzęsie mnie na samą myśl. 


Dlaczego otwarte okno nie rozwiązuje problemu?

Żadne sztuczki nie eliminują ryzyka płynącego z narażania naszej pociechy na szkodliwe substancje zawarte w dymie.
Toksyny uwalniające się z wypalonego papierosa osadzają się na meblach, ubraniach, zabawkach, dywanach, ścianach, na włosach i sierści zwierząt. Syf unoszący się w powietrzu po wypalonej fajce unosi się w pokoju nawet do 2,5 godziny. Dodatkowo wszystkie wymienione powierzchnie najpierw chłoną, a potem zwracają do atmosfery toksyny. Nazywa się do paleniem z trzeciej ręki.

Mimo, że nikt aktualnie nie pali przy dziecku, to one cały czas przebywają w strefie skażenia. 
Toksyny przyklejone do przedmiotów codziennego użytku mogą być dla nich równie niebezpieczne co palenie bierne, bo wespół ze składnikami otaczającej nas atmosfery mogą tworzyć kancerogeny – mogą być rakotwórcze. Dziecko zapięte w foteliku i zamknięte w samochodzie palących rodziców bez swojej woli przebywa w otoczeniu ponad 400 toksycznych substancji. W zamkniętych pomieszczeniach tego typu zanieczyszczeń nie pozbędziemy się odkurzając czy wietrząc. 
Dzieci są bardziej  podatne na negatywne skutki zdrowotne wynikające z przebywania w domowej papierosowej strefie zagrożenia. One oddychają szybciej niż ich truciciele wdychając przy tym więcej zanieczyszczeń w przeliczeniu na kilogram masy ciała. To oczywiste. Dziecko i dorosły wystawieni na taką sama ilość dymu papierosowego nie mają równych szans. Ilość kotyniny (metabolitu nikotyny) w moczu dziecka będzie o 70% wyższa niż u dorosłego .
Wiele lat zajęło naukowcom udowadnianie związków między paleniem a raczyskiem, chorobami układu krążenia i innymi. Drugie tyle zajęło im udowadnianie, że palenie bierne także truje. Teraz pracują nadal nad dymem z trzeciej ręki. Szanując ich pracę dziś tylko w skrócie napiszę wam o najczęstszych zdrowotnych konsekwencjach palenia z każdej ręki. Obecnie w medycznych bazach danych roi się od naukowych wywodów wykazujących możliwe zależności pomiędzy kopceniem przy dzieciach a milionem różnych problemów zdrowotnych, rozwojowych, nawet behawioralnych. Dzieci mogą dostać kopa dosłownie po wszystkich układach i narządach. Tak jak u biernie palącego dorosłego. Z tą tylko dyskretną, aczkolwiek zasadniczą różnicą, że wszystko u nich jest jeszcze w fazie wzrostu i rozwoju. Wówczas dobitniej odczuwa to ich układ immunologiczny, oddechowy, krążenia, moczowy, nerwowy i inne. Palenie może nieźle namieszać nawet w układzie endokrynologicznym. 
Dziecięca niedojrzałość układów sprawia, że narażanie ich na dym papierosowy łączy się z ryzykiem rozwoju wielu różnych problemów zdrowotnych – np. z zespołem nagłej śmierci łóżeczkowej u niemowląt (SIDS). U zdrowego dziecka, które posiada w domu jednego lub dwóch palaczy ryzyko to wzrasta nawet dwukrotnie. Ryzyko, że dzieci palaczy będą częściej borykać się z infekcjami dolnych dróg oddechowych – zapaleniami płuc, oskrzeli – wzrasta od 20-50%. Bywa, że dzieci częściej kaszlą, chrapią, mają chrypkę, boli je głowa, gardło, dłużej leczą się z przeziębień i opuszczają więcej dni w szkole. Wykazano też zależności między zapaleniem ucha środkowego i ostrą chorobą meningokokową a przebywaniem w środowisku palących. Ta ostatnia jest szczególnie ciężka w przebiegu. Bierne palenie jest niebezpieczne dla dzieci z astmą oskrzelową. 10-latki narażane na dym papierosowy mają tendencje do niezdrowego rozkładu tkanki tłuszczowej w ciele, mają szersze obwody w talii i wyższe BMI od swoich rówieśników. Obwód w tali większy o 1,56 cm, dodatkowe centymetry nabyte w dzieciństwie mogą być czynnikiem prognostycznym otyłości i związanych z nią chorób w przyszłości. 
Jako dziecko byłam narażona na dym papierosowy - mój ojciec palił. Mama popalała. Sama jestem gorącym przeciwnikiem papierosów i palenia w ciąży, oraz przy dzieciach. Drażni mnie dym papierosowy, kiedy ktoś przy mnie kopci. Jako nastolatka nie cierpiałam palaczy, bo nie chciałam "całować się z popielniczką". 
Mam nadzieję, że nasz Bąk pójdzie w moje ślady i będzie przeciwnikiem karmienia na własne żądanie raczydła. 

Jako matka, bardzo zwracam uwagę na matki pchające wózek z niemowlęciem i trzymające papierosa w dłoni. Przez myśl przebiega mi "biedne dziecko" narażone na wdychanie tego syfu.. Kiedy pracowałam w żłobkach serce mi się krajało jak przytulałam jakiegoś malucha a jego ubranko cuchnęło (bo śmierdziało to za mało) nikotynowym smrodem... 

A Wy, co o tym sądzicie? Czy uderza Was widok palącej ciężarnej lub matki przy małym dziecku? Czy zdarzyło Wam się zwrócić uwagę jakieś matce lub ciężarnej, że szkodzi nie tylko sobie? 

(mądre informacje zaciągnięte STĄD

1 komentarz:

Mynio pisze...

Jestem bardzo przeciwna paleniu w ciąży i później w obecności dziecka. To okropne i szkodliwe dla wszystkich domowników. Ale rozumiem też, jakim trudem jest rzucenie tego nałogu, wiem jak mocno trzyma.

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger