maja 31, 2017

Osiem porad na to, jak mówić, aby przedszkolaki (i nie tylko) nas słuchały.

Osiem porad na to, jak mówić, aby przedszkolaki (i nie tylko) nas słuchały.
Zdarzyło Ci się zirytować na swoje ukochane maleństwo, bo nie słuchało tego, co do niego mówisz? 
Jak to się dzieje, że czasem wystarczy powiedzieć, poprosić RAZ,a innego można tysiąc (i to na różne sposoby) a i tak nic do nich nie dociera?
Dziecko "wyłącza się" i robi wrażenie głuchego na wszystkie prośby. Jak mówić do dzieci, aby nas słuchały?




  • Jedna prośba naraz.
Dziecko nie potrafi przetwarzać naraz dziesięciu informacji. Nie myśli i nie reaguje na polecenia tak jak Ty. Ma inne poczucie czasu i często nie zdaje sobie sprawy, co to znaczy, że coś musi być szybko, teraz, już.
Kiedy wykonuje zlecone zadanie zaczyna pracować jego wyobraźnia. Kiedy myje po przedszkolu rączki, jednocześnie jest nad chłodnym wodospadem w dżungli. Taka jest natura dziecięcej logiki i nie można dziecka za to karać. To, co nam - dorosłym weszło w nawyk, dla dziecka często stanowi męczący obowiązek. Dlatego nie warto zasypywać jego małej główki elaboratami : "Nakryj do stołu, zrób siusiu, umyj ręce i siadaj do kolacji". Polecenie powinno być jedno - proste i możliwe do wykonania w jak najkrótszym czasie. 

  • Nie przerywaj
Gdy Twój przedszkolak coś robi, zazwyczaj angażuje się w to całym sobą. Dlatego, zanim o coś poprosisz, warto sprawdzić czy w tej chwili nie jest czymś zaabsorbowany. Jeśli nie będziesz mu przerywać czynności, które są dla niego ważne, ono także łatwiej uszanuje to, co ty robisz i od niego starasz się wyegzekwować. 

  • Uprzedzaj
Jeśli wiesz, że za 20 minut będziecie wychodzić, uprzedź dziecko. Spróbuj metody, w której dasz szansę dziecku na dokończenie zabawy "Kiedy skończysz układać klocki, zjemy obiadek i wyjdziemy do sklepu". Starszakowi można pokazać na zegarku o której musicie wyjść, młodsze dzieci poczują się pewniej, kiedy będą wiedziały co je czeka. U nas ta metoda często (nie zawsze) odnosi pozytywny skutek. Bartek ma szanse na dokończenie zabawy, posprzątanie zabawek. 


  • Podaj powód.
Nie tylko dzieci, ale i dorośli lubią wiedzieć, dlaczego mają coś zrobić. Dobrze jest podać racjonalny powód. Choć nie polecam tłumaczyć się bez końca. Zdecydowanie nie warto także mówić "Masz to zrobić, bo ja ci każę". Dziecku łatwiej będzie umyć zęby, jeśli będzie świadome konsekwencji ich nie mycia. 

  • Nie śpiesz się.
Nikt nie lubi się śpieszyć, a zwłaszcza ten co nie potrafi. Czasem zapominamy, że dzieci potrafią robić szybko tylko to, co sprawia im przyjemność (jeść lody np. :) ) Nie rozumieją dlaczego trzeba szybko jeść, ubierać się i biec na autobus. Ubierają się wolno, bo często jest to dla nich trudne, nie dlatego, że są nie grzeczne czy opieszałe, ale dlatego, że pośpiech jest sprzeczny z ich naturą. 

  • Popatrz w oczy.
Ponieważ jesteśmy w ciągłym biegu, często wypowiadamy różne rzeczy w pośpiechu, nie patrząc na siebie. Czasem warto się zatrzymać, na chwilę, kucnąć, spojrzeć dziecku w oczy i wypowiedzieć swoją prośbę powoli. Taka niska pozycja pozwala sprawdzić czy dziecko nas słucha i rzeczywiście rozumie o co nam chodzi. 

  • Zrób to razem z dzieckiem.
Oczekiwanie od małych dzieci wypełniania obowiązków, które są nieadekwatne do ich wieku to podkładanie samemu sobie nogi. Jeśli zależy nam, aby dziecko dbało o porządek w swoim pokoju, możemy zachęcać je do wspólnych porządków. Warto mówić też, czemu zależy nam na tym, aby klocki leżały na miejscu "Kiedy leżą na podłodze, mogę przez nie upaść jak będę szła po ciemku do Twojego łóżka, kiedy zawołasz mnie w nocy".
U nas sprzątanie odbywa się zawsze na tej samej zasadzie. Jeśli kończysz zabawę jakimiś zabawkami, nim weźmiesz kolejne musisz posprzątać. Tym sposobem bałagan się nie nawarstwia i panujemy nad nim. 

  • Dawaj dobry przykład.
Irytujesz się, kiedy dziecko nie uważnie słucha, ciągle gdzieś pędzi, odpowiada "zaraz". Zastanów się czy w jego najbliższym otoczeniu nie ma kogoś, kto zachowuje się podobnie? Dzieci są znakomitymi obserwatorami i błyskawicznie się uczą. Pokaż Mu co znaczy słuchać uważnie i z pełną koncentracją. 

Łatwizna, prawda? Te kilka małych kroczków znacznie usprawni Wasze życie. Pozbędziecie się ognisk zapalnych, które powodują niepotrzebne nerwy i frustracje Waszej pociechy. Wystarczą chęci, by zmienić codzienne czynności w przyjemność. Nie wymagajcie od Waszych maluchów rzeczy, których nie są w stanie same wykonać. Nie powodujcie u nich narastającego stresu. To odbije się echem na Was i relacjach między Wami. 
Dajcie na luz! :) 

maja 30, 2017

Matko! Nie świeć tyłkiem swojego dziecka w miejscach publicznych i Internecie!

Matko! Nie świeć tyłkiem swojego dziecka w miejscach publicznych i Internecie!
Wczoraj mną zatrzęsło. 
Przeglądając Instagram natrafiłam na zdjęcie pewnego dziecka. Zeszły weekend był bardzo ciepły, więc dziecko z rodzicami wybrało się nad wodę, na plażę. 
Zdjęcie przedstawiało dziecko... NAGIE. Nie! Przepraszam, w sandałkach. Dziecko było nagie od szyi do kostek, bo na nogach miało sandałki. O ironio! Pewnie mu nie wygodnie było stać na ciepłym piasku, ale jak upadło gołym tyłkiem, którym świeciło ludziom dookoła - nic się nie stało.

Postanowiłam zapytać mamę : 
"Dlaczego dziecko jest bez pieluchy lub majtek? Nie boisz się, że wejdą mu robaki w tyłek? Albo, że piasek mu podrażni pachwiny, albo co gorsza że pedofil dojrzy to zdjęcie tu na Instagramie, lub na Waszej plaży?"

Odpowiedź, która pojawiła się od mamy brzmiała : Skoro nie ma ani majteczek ani pieluszki to widocznie się nie boję. pozdrawiam :) 

Jest mi żal tego dziecka. Żal za głupotę jego bezmyślnej matki, która naraża świadomie jego zdrowie psychicznie i fizyczne. W internecie nic nie ginie. Za kilka lat znajdzie to zdjęcie i zapyta : Mamo, a czemu ty nie stoisz koło mnie i nie świecisz swoją gołą dupą? 

Ludzie! Matki! Ogarnijcie się! Dziecięce majtki w pepco kosztują 3 zł. Kupcie kilka par i nawet jak pampersowe dziecko zasika Wam na tej plaży je, to po prostu je zmienicie. Są też plażowe wersje pieluszek do wody. Zadbajcie o swoje dzieci!

Na publicznych plażach, kąpieliskach znajdziemy wszystko poczyniajac od odchodów zwierząt, szkieł, papierosów, robaków, mrówek, zużyte igły. Infekcję można złapać bardzo łatwo, a podrażnić delikatną skórę dziecka jeszcze łatwiej. Usiądźcie sami gołym tyłkiem na piasku. Nie wierzę, że jest to przyjemne (nigdy nie próbowałam i nie zamierzam). 


Pedofile są wszędzie. Dlatego nie świeć gołą pupą i narządami intymnymi swojego dziecka w miejscach publicznych (plaża) ani w Internecie. Chwal się - jasne! ja także to robię. Ale słodką buzią, pięknym uśmiechem, a nie pupą! Od najmłodszych lat zakrywaj je ręcznikiem, ucz wstydu i tego, że miejsc intymnych nie pokazujemy nikomu. A jeśli masz inne zdanie, to sama przebiegnij się nago przez pół miasta. Nie zapomnij poprosić o zrobienie sesji zdjęciowej i umieść ją potem na Facebooku, albo jak ta mądra mama na Instagramie. 

maja 29, 2017

Jak poszukiwania pewnego rogacza odmieniły moje zdanie nt. Poznania. {BLOG CONFERENCE POZNAŃ}

Jak poszukiwania pewnego rogacza odmieniły moje zdanie nt. Poznania. {BLOG CONFERENCE POZNAŃ}
Poznań w piątkowy wieczór przywitał mnie tłumem na dworcu, ogromnym przerażeniem i dezorientacją. Nie lubię jeździć w miejsca w których nie potrafię się sprawnie (czytaj bez gps-u) poruszać. Czuję się wtedy jeszcze mniejsza niż w rzeczywistości jestem. Dosłownie boję się, że się zgubię (co niestety mi się zdarzyło podczas powrotu do Hostelu). 

Kiedy już dotarłam do Dobranoc Hostel i padłam na łóżko, poczułam ulgę. Byłam skonana 6h podróżą, ale wieczór był właściwie dość młody, więc żal byłoby zalec na podusi i pójść w kimę. (choć miałam na to wielką ochotę - starość, nie radość ;) ) 

HOSTEL.

Ładny jest. Owszem, przeżyłam jednak szok, bo myślałam (sama nie wiem czemu), że będę mieć łazienkę w pokoju. Kiedy moje myślenie zostało brutalnie rozmyte nieco się zawiodłam. No, ale! Na szczęście nie było nigdy sytuacji, żeby była jakaś kolejka (czy pod prysznic, czy do wc) więc wybaczam ;) I jeszcze to trzecie piętro bez windy z walizką po schodach ... Koszmar! 
Miałam w cenie pobytu śniadania (bułeczki z wędliną, ogórkiem, pomidor - bez szaleństwa) a w niedzielę nie znalazłam swojego talerza z numerkiem "5". Pani w recepcji zadziałała dość szybko, ale sam fakt się liczy. 
Dobranoc Hostel jest czysty, dość cichy, ale odległość od ulicy, środków komunikacji miejskiej jest bardzo bliska, więc w nocy bardzo się niesie. Pierwszą noc spałam kiepsko właśnie ze względu na hałas. W sobotę po afterze byłam nie żywa, więc padłam i spałam jak dziecko ;) Ogólnie wszędzie blisko (sklepy, przystanek, stary rynek) więc jeśli nie nastawiacie sie na luksusy i zamierzacie tylko tam spać - mogę polecić ;) Chociaż cena mogłaby być nieco niższa ;) 




Miałam przyjemność wziąć udział w prelekcjach : Piotra Kosteckiego, Pawła Lipiec, Ilony Kosteckiej, Natalii Sławek, Konrada Jureckiego, Kamila Nowaka, Izy Kozak. Harmonogram napięty. Prelekcje bardzo merytoryczne, bywało i poważnie i śmiesznie. Po prowadzących i prelegentach nie było widać tremy, stresu. Właściwi ludzie na właściwych miejscach. Sposoby dzielenia się wiedzą były bardzo przystępne, wyciągnęłam z nich bardzo dużo, przydatnych porad, które zamierzam wprowadzić w życie. Wzięłam też udział w konkursie foto, w którym do wygrania jest 5 zegarków marki Rosefield , poproszę o kciuki ;) 






W piątek nim dojechały towarzyszki wyjazdu, w oczekiwaniu na nie wybrałam sie na spacer. Zaszłam na bifor, jednak jakoś tak średnio przyjaźnie było, więc posiedziałam, popatrzyłam na Wartę, która zaparła dech w moich piersiach. Dla takich widoków warto żyć. Serio, dla niektórych z Was to niewiele, ale ze mnie nędzny podróżnik i pobyt w Poznaniu był moim pierwszym, samotnym wyjazdem od 4 lat. Nigdy tam nie byłam i zachwycały mnie miejsca, które dla innych są po prostu zwykłe :)



POZNAŃ.

Kiedy dojechały towarzyszki wybrałyśmy się na własny Bifor do Republika Róż


Rozkosz dla zmysłów. Bardzo klimatyczne miejsce, z pysznym jedzeniem, bardzo miłą obsługą. Posiadają bogatą i smaczną ofertę dań, kącik dla dzieci.  Jeśli będziecie w Poznaniu na pewno jest to miejsce, które warto odwiedzić. W piątek stwierdziłam, że Poznań jest bardzo podobny do Gdańska, przez co nie punktuje zbyt dobrze w moich oczach. Niezliczona ilość starych kamienic nieco mnie przytłaczała. W dodatku problemy z orientacją w terenie i obawa "Czy trafię" przyćmiewała mój zmęczony umysł. 





Sobotni After nie zapowiadał się dla mnie dobrze (bo jakże mogło by być lekko i przyjemnie). Ubierając rano trampki nie przeszło mi nawet przez myśl, że te cholery obetrą mi stopy, porobią mi się pęcherze i będę ledwo chodzić. A jednak. Po prelekcjach zajechałam tramwajem do Hostelu i starałam się ratować. Chyba mi się udało, bo od 22 szalałam na parkiecie. Zatraciłam się w tańcu, jak za starych, dobrych czasów, kiedy to schodziło się z parkietu zmęczoną, niemal na kolanach :) 
Fajnie było! Serio! Jedyne co, to Lech Lite nie zachwycił. Zdecydowanie lepiej wchodził bezalkoholowy (chyba) o smaku limonki :) 





Niedzielę rozpoczęłam bardzo szybko, bo miałam bojowe zadanie. Wyjeżdżając obiecałam Misiowi, że przywiozę Mu pluszowego koziołka. Symbol poznańskich koziołków, których niestety nie miałam okazji ujrzeć. Dlatego też, wymeldowałam się już z Hostelu o 9:00 i ruszyłam na poszukiwania. Miła Pani z recepcji hotelu zapytana o to, gdzie warto szukać skierowała mnie na Stary Rynek. Obawiałam się, że w niedzielny, tak wczesny poranek nikogo tam nie zastanę. Nie chciałam sprawić Misiowi przykrości i nie spełnić obietnicy. 

Wpadając na Stary Rynek moim oczom ukazał się widok, na który warto było czekać 2 dni. Gdybym zaczęła zwiedzać Poznań od tego miejsca , nigdy nie powiedziałabym "Poznań mi się nie podoba". Dzięki tym poszukiwaniom diametralnie zmieniłam zdanie. Owszem, stare kamieniczki nadal mnie przytłaczają, ale Stary Rynek kompletnie mnie oczarował, dodatkowo pan ze rozkładającego się dopiero co straganiku spełnił moje poszukiwawcze marzenie i kupiłam małego, brązowego rogacza z bródką. Czego się nie robi dla ukochanego synka :)




Byłam przekonana, że przez tą wyprawę spóźnię się na niedzielne prelekcje, ale wpadłam niemal na czas w dodatku załapałam się na pyszne śniadanie serwowane przez Lidl'a

Co mogę powiedzieć więcej. Poznań, prawdziwe miasto doznań. Chciałabym tam wrócić. Odwiedzić Zoo, zabrać Misia nad Wartę. Pokazać mężowi Stary Rynek, zjeść w Republice Róż. 
Miło było poznać i zobaczyć blogerów, których "zna" się przez laptopowy ekran. Sporo osób rozpoznałam, kilkoro poznałam. 
Weekend udany, wspomnienia zostaną na pewno miłe! Dzięki za możliwość udziału w BLOG CONFERENCE POZNAŃ! 






maja 24, 2017

Skarbnica zagadek dla dzieci {część II - geografia, zawody, bajki, czas}

Skarbnica zagadek dla dzieci {część II - geografia, zawody, bajki, czas}
Część pierwszą znajdziecie TUTAJ 




KRAKÓW
W dawnej stolicy, od wieków wielu
Wisła obmywa stopy Wawelu.

Jak ma na imię dawna stolica,
przez którą płynie błękitna Wisła?

POLSKA
Pytanie nietrudne, to każdy z was przyzna.
Jak się nazywa nasza Ojczyzna?

POZNAŃ
Co to za miasto, w którym, kiedy hejnał grają
na Ratuszu koziołki fikają?

ORZEŁ
W państwowym godle umieszczony –
głowa stworzona do korony.

Białopióry ptak,
naszej Polski znak.

Wzbija się wysoko w górę,
mówi, że jest ptaków królem.

W górach mieszka wielki ptak,
to jest Polski naszej znak.
Zobaczysz go kiedyś może.
To jest... .

WAWEL
Stoi w Krakowie na wzgórza szczycie.
Wisła kołysze jego odbicie.

WARSZAWA
Co to za miasto, w którym chmury
zawadzają o Pałac Kultury?

WARTA
Pewien chłopiec w Poznaniu miewał
dziwne pomysły – raz chciał piłkę wyrzucić,
prosto z domu do Wisły.
Kiedy trochę pomyślał,
zmienił szybko swe zdanie.
Lecz dlaczego to zrobił? – to już dla was pytanie.

WISŁA
Spod góry Baraniej wytrysła,
płynie przez Kraków, to ... .

Szeroko płynie po naszej krainie.
Pozdrawia Kraków i Warszawę w biegu.
Z Karpat szybko na dół zbiega,
pod Warszawą płynie
i przez Toruń mknie do Gdańska,
aż w Bałtyku zginie.

AKTOR
Choć to nie rolnik, lecz rolę ma.
Często w teatrze lub w filmie gra.

APTEKARKA, APTEKARZ
Pani w białym stroju sprzedaje nam z półek
buteleczki, tubki, torebki pigułek.

Kto w białym fartuchu przez dzień cały czeka,
czy ktoś go poprosi o sprzedanie lekarstw.

BIBLIOTEKARZ
Kto ma na półkach książek bez liku?
I dba o książki i czytelników? 


GÓRNIK
To oni, w głębi ziemi, czarne zwalają bryły,
żeby we wszystkich oknach jasne się światła paliły.

Ciężko pracuje, słońca nie widzi,
czarny jest cały, lecz się nie wstydzi.
Gdy smacznie śpimy, pod ziemią znika,
wszyscy szanują pracę ... .

Zjeżdża co dzień pod ziemię,
gdzie najciemniej, najgłębiej.
Czarny węgiel tam drzemie,
on obudzi ten węgiel.

Tak w dzień, jak i w nocy pracuje pod ziemią.
Dobywa bogactwa co w głębi jej drzemią.

Pracuje głęboko, pod czarnym sufitem.
Ludzie palą skarby przez niego zdobyte.

KOMINIARZ
Na ramieniu miotły, sznury,
na świat cały patrzy z góry.
Mył się wprawdzie, lecz od rana,
twarz sadzami umazana.

Nie jest kotem, a bez strachu
po spadzistym chodzi dachu.
Czarne ręce ma i twarz
i ty go na pewno znasz.

Nosi czarne ubranie,
sadze brudzą mu ręce.
Ludzie mówią czasami,
że przynosi im szczęście.

Czarna bluza, spodnie – więcej:
usmolona twarz i ręce.
Nawet czapka czarna też.
Kto to jest – czy wiesz?

KOMPOZYTOR
Pisze muzykę do przedstawienia.

KRAWIEC, KRAWCOWA
Mam dwie, dzielne pomocnice,
cienką igłę i nożyce.
One kroją, ona zszywa.
Powiedz, jak ja się nazywam.

Kto tnie materiały, aby z części małych
zrobić całą bluzkę lub garnitur cały.

Przy maszynie igłą cienką,
wnet uszyje suknię piękną.

Choć w jej nazwie „kra”, nie o wodę dba.
To od niej dostaniesz, pościel i ubranie.

Czy nazwać potraficie
ludzi zajętych szyciem?

LEKARZ, LEKARKA
Jaka przychodzi wróżka
do chorych dzieci w łóżkach?
Co wróżka zapisze, połkniesz,
nawet, gdy gorzkie okropnie.

Tak w dzień, jak i w nocy pracuje w szpitalu.
Chorym udziela pomocy, by bólu nie odczuwali.

Leczy wszystkich i mnie także.
Chorym leki przepisuje.
Słowem także im pomaga
i na duchu podtrzymuje.

LISTONOSZ
Małą trąbkę ma na czapce.
Czy na mrozie, czy też skwarze
nosi wieści i nowinki,
ale nie jest on plotkarzem.

Chodzi z dużą torbą
i z tego jest znany,
że roznosi listy,
paczki, telegramy.

Z pełniutką listów torbą skórzaną
przychodzi do nas codziennie rano.

Roznosi listy, telegramy.
Wszyscy go lubimy i chętnie witamy.

LOTNIK
Dosiada – nie konia, kieruje – nie lejcami.
Na maszynie ciężkiej lata nad chmurami.

On w samolocie szybciej niż orzeł
w powietrzu „beczki” robić może.
Przez ciemne chmury światło przenika,
każdy zna dobrze pana ... .

MURARZ
Przez dzień cały w ciągłym trudzie,
wciąż pracuje dla nas dzielnie.
Znają go też wszyscy ludzie
i szanują jego kielnię.

NAUCZYCIEL
Ktoś za zeszytem przegląda zeszyt,
choć jest zmęczony – jeszcze pracuje.
Gdy stawia piątkę bardzo się cieszy!
Przykro mu bardzo – gdy stawia dwóje.

PIEKARZ
Ma biały fartuch – jak lekarz,
ale nie leczy – wypieka.

Biała bluza, spodnie białe,
ubielone ręce całe,
nawet czapka biała też.
Kto to jest? Czy wiesz?

Ma biały czepek, białe ubranie,
nocą zajmuje się wyrabianiem.
To co wyrobi, upiecze smacznie
i odda ludziom nim dzień się zacznie.

PIELĘGNIARKA
Nosi biały czepek i biały fartuszek,
a żebyś był zdrowy, czasem ukłuć musi.

POLICJANT
Dobrym okiem, bystrym słuchem,
kieruje ulicznym ruchem.

REŻYSER
Kto obmyśla jak przedstawić bajkę na scenie?

SCENOGRAF
Projektuje rekwizyty i dekorację
oraz lalki, kukiełki do przedstawienia.

SPRZEDAWCZYNI
Pani za sklepową ladą
kupujących grzecznie wita.
Tu odważy, tam domierzy
towar dobry, tani, świeży.

Za ladą sklepową waży to i owo:
5 dag cukierków dla Oli,
dla mamy pół kilo soli.
Czy klient mały czy duży,
każdego uprzejmie obsłuży.

STOLARZ
Przywiózł z lasu drzewo,
teraz pięknie piłą rżnie.
A z gładziutkiej tej deseczki
będzie stolik i półeczki.

Deska, młotek, zręczne ręce
zrobią mebli coraz więcej.

Kto ma takie strugi, bez kropelki wody,
którymi wystruga stoły, półki, schody?

STRAŻAK
Kto pracuje w hełmie,
pnie się po drabinie,
kiedy syczy ogień
i gdy woda płynie?

Nosi hełm jak żołnierz.
Do nieprzyjaciela
nie prochem i kulami,
ale wodą strzela.

Nie pochwala świecy, nie lubi ogniska,
gdy staje do pracy, woda z węża pryska.

WOŹNA
Kiedy wy już wyjdziecie, po szkole się krząta.
Każdy kącik wymiecie, do każdego zajrzy kąta.

BRZYDKIE KACZĄTKO
Na podwórku je tępiono, kto powie dlaczego?
Gdy dorosło, łabędzie przyjęły je jak swego.

CALINECZKA
Jak na imię miała panieneczka mała,
która dobrze jest znana z bajki pana Andersena?

Z płatka róży kołderka, a kołyska z orzeszka.
Taka mała drobinka, tyle przygód ją czeka.

CZERWONY KAPTUREK
Chociaż kłopoty z wilkiem miała,
wyszła z opresji zdrowa i cała.

JAŚ I MAŁGOSIA
Dwa łasuchy, tym się szczycą,
że wygrały z czarownicą.

Jakie imiona mają braciszek i siostrzyczka,
którzy w lesie spotykają chatkę zrobioną z pierniczka?

KACZKA DZIWACZKA
Kto listy pisać chciał drobnym maczkiem
i po to kupił raz maczku paczkę?

KOPCIUSZEK
Jaka to dziewczynka ma roboty wiele,
a na pięknym balu gubi pantofelek?

KOT W BUTACH
Łatwo mnie poznacie, gdy bajkę wspomnicie.
Chodziłem tam w butach, miałem lżejsze życie.

PINOKIO
Bardzo wiele przygód miała drewniana chłopczyna,
zanim z ojcem się spotkała w brzuszysku rekina.

KRÓLEWNA ŚNIEŻKA
W chatce krasnoludków mieszka
prześliczna królewna ............. .

ŚPIĄCA KRÓLEWNA
Każda królewna, a tym bardziej ona,
uważać winna na wrzeciona.

STEFEK BURCZYMUCHA
Mówił, że nikogo się nie boi,
gdy zechce da radę wszystkim.
Teraz smutny w kącie stoi,
bo wystraszył się maleńkiej myszki.

ZŁOTA RYBKA
Uwolniona zapluskała złocistym ogonem,
rybaka – uszczęśliwiła, lecz nie jego żonę.

Zgadnij, jeśli masz ochotę:
złota, chociaż nie ze złota,
dzieli ją od ciebie szybka.
Nazywa się ............... .



PONIEDZIAŁEK
Po niedzieli, tym dniem
zaczynamy tydzień.

WTOREK
Dołóż jedną z liter do wyrazu „worek”.
Będzie dzień tygodnia, który zwie się ........ .

ŚRODA
Coś ze „środka” ma dzień ten.
Zaraz po nim idzie czwartek.

CZWARTEK
W kolejce dni, ten jest czwarty.
I dlatego chyba .......... się nazywa.

PIĄTEK
Kiedy tygodnia dni cztery minie,
nastaje piąty. Jakie ma imię?
Czy na świecie świeci słońce,
czy śnieg jest, czy błoto,
zawsze zjawia się po czwartku,
ale przed sobotą.

SOBOTA
Przed niedzielą. Tego dnia,
zwykle szkoła jest pusta.

NIEDZIELA
I wiosną, i zimą, w lecie i w jesieni,
ona w kalendarzu zawsze się czerwieni.

ZEGAR
Chodzi, tyka, wydzwania
i z oczu sen przegania.

Idzie, idzie... Dokąd zmierza?
Nie do celu! Czas odmierza.

Nikt go nie nakręca, bo nie ma sprężyny!
Kiedy słońce świeci wskazuje godziny.

Zna go każdy z was.
Odmierza nam czas.
Na ręku, na ścianie, na wieży.
Czas, który mija, mierzy.

Zna go każdy z was,
odmierza nam czas.
Idzie, idzie... Dokąd zmierza?
Nie do celu! Czas odmierza.

KALENDARZ
Na początku roku z wielu kartek się składa,
ale w ciągu roku co dzień jedna spada.

MIESIĄCE
Razem dwunastu jest braci,
idą kolejno rok cały,
lecz nigdy tak się nie zdarzy,
by się ich drogi spotkały.

maja 23, 2017

Przegląd kremów ochronnych na słońce dla dzieci.

Przegląd kremów ochronnych na słońce dla dzieci.
Przede wszystkim kupując krem dla swojego dziecka zwróć uwagę na to co napisane jest na jego etykiecie. Wybierz ten, który będzie odpowiednio dopasowany do wieku malucha. Jest to ważne, ponieważ skóra niemowlęcia jest cieńsza, delikatniejsza niż skóra np. przedszkolaka. 

Bardzo istotne jest także wysokość filtra, jeśli spędzacie wakacje w Polsce, wystarczą filtry od 20 do 30 SPF. Większe, np. 50 SPF, to tzw. blokery. Są niezbędne, jeśli wyjeżdżacie na południe Europy lub gdy dziecko ma atopowe zapalenie skóry albo dużo znamion.

Wybieraj kremy z filtrami fizycznymi (mineralnymi), nie chemicznymi. Nie wnikają one w głąb skóry (na pewno więc nie szkodzą), a tylko odbijają promienie słoneczne. Łatwo je poznać: pozostawiają na skórze białą warstwę, która się nie wchłania. Dla najmłodszych dzieci to właśnie takie filtry są najbezpieczniejsze i kremy z filtrami mineralnymi są zalecane dla niemowląt.

Pamiętaj że krem z filtrem należy nakładać 15–20 minut przed wyjściem na dwór, by mógł on zacząć działać. Ważne jest także, by smarowanie powtarzać. Jeśli jesteście na spacerze dłużej niż trzy godziny, ponownie posmaruj dziecko kremem. Zrób to również, jeśli dziecko bawiło się w wodzie (morzu, jeziorze, baseniku). To konieczne nawet wtedy, jeśli na kremie napisano, że jest wodoodporny.

Przygotowałam Wam przegląd najpopularniejszych kremów z ważnymi informacjami i cenami. 


NIVEA BABY SUN, KREM OCHRONNY NA SŁOŃCE SPF 30
Opracowany z myślą o wrażliwej skórze niemowląt i dzieci. Zawiera witaminę E oraz wysoce
skuteczny system filtrów UVA i UVB,
  • oparty na filtrach mineralnych, które tworzą na skórze ochronną warstwę odbijającą promienie słoneczne.
  • powyżej 3. miesiąca
  • zawiera witaminę E oraz wysoce skuteczny system filtrów UVA i UVB o faktorze 30, oparty na filtrach mineralnych, które tworzą na skórze ochronną warstwę odbijającą promienie słoneczne
  • zapewnia wysoką ochronę przed poparzeniem słonecznym i związanymi z nim uszkodzeniami skóry
  • dzięki specjalnej formule pielęgnacyjnej z pantenolem doskonale nawilża skórę
  • wodoodporny
  • bezzapachowy, nie zawiera barwników i alkoholu
  • Produkt posiada pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka oraz atest PZH.
cena : około 23 zł.


KREM OCHRONNY LIRENE KIDS SPF 20

  • bezzapachowy 
  • zapewnia bezpieczeństwo delikatnej skórze dziecka.
  • Krem opracowany został z myślą o niezwykle delikatnej skórze dziecka. 
  • System fotostabilnych filtrów UVA i UVB chroni przed poparzeniem słonecznym. 
  • Intensywnie nawilża, delikatnie natłuszcza oraz zapobiega przesuszeniu. Hipoalergiczna, przebadana formuła minimalizuje wystąpienie reakcji alergicznych i podrażnień.
  • Krem przeznaczony jest dla dzieci od 7 miesiąca życia.
cena : około 20 zł


KREM OCHRONNY NA SŁOŃCE PHARMACERIS SPF 30

  • Opracowany został z myślą o skutecznej i bezpiecznej ochronie wrażliwej skóry niemowląt i dzieci narażonej na negatywne działanie słońca i czynników zewnętrznych.
  • W preparacie zastosowano specjalny system fotostabilnych filtrów UVA i UVB, o podwójnym mechanizmie anty-UV (odbijania i pochłaniania promieni słonecznych) dla zapewnienia wysokiej ochrony przed intensywnym nasłonecznieniem i jego niekorzystnymi skutkami.
  • Specjalna formuła pielęgnacyjna z masłem Shea długotrwale nawilża skórę zapobiegając przesuszeniom. 
  • Dzięki zawartości alantoiny krem łagodzi podrażnienia.
  • Formuła wodoodporna i szybko wchłaniająca. 
  • Nie pozostawia tłustej i lepkiej warstwy.
cena : około 30 zł

BABYDREAM KREM OCHRONNY NA SŁOŃCE SPF 50


  • wodoodporny
  • zawiera aloes i witaminę E
  • bardzo wysoka ochrona
  • bezzapachowy
  • Konsystencja emulsji umożliwia łatwe rozprowadzenie jej na skórze. 
  • Szybko się wchłania, lekko bieli i być może niektórym osobom może to przeszkadzać.
  • Jeśli chodzi o skuteczność tej wodoodporności, to rzeczywiście krem nie zmywa się w wodzie i utrzymuje się kilka godzin.
cena : około 12 zł


ZIAJKA, EMULSJA DLA DZIECI, SPF 30



Wodoodporna emulsja do opalania dla dzieci już od 1 dnia życia. Produkt uzyskał pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka.

• tworzy na skórze wodoodporną warstwę ochronną
• skutecznie odbija promienie UVA i UVB
• zapobiega poparzeniom słonecznym
• intensywnie nawilża naskórek oraz nie powoduje podrażnień



cena : około 20 zł


SORAYA BALSAM DO OPALANIA DLA DZIECI SPF 50


  • Balsam do opalania SPF 50 przeznaczony jest dla dzieci powyżej 12 miesiąca życia. Badania potwierdziły, że przy prawidłowej aplikacji preparat: wydłuża 50-krotnie czas bezpiecznego przebywania na słońcu; zapewnia ochronę SPF 50, co odpowiada blokowaniu 98% promieniowania UVB; 
  • Balsam zawiera odżywcze masło shea oraz nawilżające ekstrakty roślinne
  • Zapewnia ochronę UVA/UVB zgodnie z zaleceniem UE.

cena : około 20 zł






KOLASTYNA BABY KREM OCHRONNY NA SŁOŃCE SPF 30 

  • Krem ochronny na słońce do twarzy i ciała dla dzieci i niemowląt od 6 msc życia
  • wysoka ochrona 
  • Chroni delikatną skórę dziecka i skutecznie ją nawilża podczas ekspozycji słonecznej 
  • Hipoalergiczna formuła preparatu 
  • Zaawansowane składniki aktywne i Kombinacja Ochronnych Filtrów UVA/UVB z wysoką zawartością filtrów mineralnych (dwutlenek tytanu) gwarantują niezbędną ochronę skóry przed szkodliwym promieniowaniem i poparzeniem słonecznym. 

cena : około 24 zł

My mamy właśnie ten Kolastyny i muszę Wam powiedzieć, że jestem z niego zadowolona :) 
A Wy, jakiego kremu używacie? 

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger