marca 09, 2017

Chusteczki nawilżające LULA. RECENZJA.


Jeżeli myślisz, Droga matko, że wraz z odpieluchowaniem Twojej pociechy pożegnacie na zawsze dział niemowlęcy z pieluchami i chusteczkami nawilżanymi - rozwiewam Twoje wątpliwości. Otóż nie. Owszem zaoszczędzisz te 150 zł miesięcznie, bo pampersy rzeczywiście, prędzej czy później całkowicie odejdą w zapomnienie Wasze. 
Jednak chusteczki nawilżane, ewentualnie nawilżany papier toaletowy jeszcze długo będzie Waszym nie rozłącznym towarzyszem. 

Bartek został odpieluchowany w sierpniu, dwa lata temu. Poszło bardzo gładko i szybko, chociaż obawiałam się, że będzie gorzej. 
Chusteczek używamy do dziś. 
Nie tylko do wycierania pupy (nauka samodzielnego podcierania daje lepsze efekty, kiedy wycieramy mokrymi chusteczkami, a nie rwiącym się, suchym papierem toaletowym). Chusteczki jeżdżą z nami na wycieczki i w podróży czyszczą nasze brudne łapki. Wycieram nimi buzię po jedzeniu. Już tak się utarło, że zawsze są. To jakby część naszej rodziny ;) ;) ;) 

Kiedy byłam w ciąży uczęszczaliśmy do Szkoły Rodzenia. Tam dowiedziałam się, że
najlepsze dla skóry niemowląt (oczywiście prócz wody z mydełkiem) są chusteczki bez parabenów, nie perfumowane, z neutralnym PH dla skóry. 
I nie eksperymentowaliśmy. Zaufaliśmy bardzo popularnemu producentowi pieluch i chusteczek. Sprawdzały się, choć dziś mogę powiedzieć że ich struktura jest bardzo "papierowa" jak dla mnie. Są sztywne i zdarzało się, że wyciągało się kilka zamiast jednej. A przy częstym używaniu grozi to ich wysychaniem - wiadomo.

Dziś, gdybym miała wybierać - postawiłabym na chusteczki LULA. (tu możecie je kupić
Ich cena jest prawie trzykrotnie niższa od tej znanego producenta.
Są mięciutkie, nie zawierają parabenów i mają neutralne PH.
Kończymy pierwsze opakowanie i ani razu nie zdarzyło mi się, żebym wyciągnęła więcej niż jedną. Mają bardzo delikatny zapach aloesu. Nie podrażniają i nie uczulają skóry mojego Bąka.
Zostały przebadane chemicznie i mikrobiologicznie. I jeszcze co ważniejsze w opakowaniu jest aż 72 sztuki, a u znanego producenta za trzy razy wyższą cenę - tylko 56 sztuk. 





Jeśli będę miała możliwość wypróbować je na niemowlęcej pupie - nie omieszkam, bo bardzo je polubiliśmy. Dajemy im mocną 5! i zdecydowanie Wam je POLECAMY!


1 komentarz:

Agata Wierzgacz pisze...

Bardzo lubimy te chusteczki , zawsze mam je w samochodzie. Papier toaletowy nawilżany do tej pory kupuję 7 letniej córeczce bo , bo często ją odparza po zwykłym papierze toaletowym .

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger