lutego 06, 2017

Jak zmieniło nas te 6 lat małżeństwa? Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa.

Kilka dni temu dowiedziałam się, że w okresie 7-14 luty trwa Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa. 
Mocem  zaproponowała bardzo fajną, blogerską akcję mającą na celu uzmysłowienie tym, którzy się wahają, lub uważają, że małżeństwo nie jest im do niczego potrzebne - że bycie żoną / mężem jest fajne! No bo jest. 
To nie tylko stabilizacja, to nie tylko wisienka na torcie Waszego związku. 



My jesteśmy już po ślubie prawie 6 lat. 
Dokładnie 14.05 będziemy świętować cukrową rocznicę ślubu. Czyli rzekomo tą najsłodszą. 
Początki były mdłe, nijakie, bo docieraliśmy się, budowaliśmy fundamenty pod to co mamy teraz - czyli pod naszą rodzinę. Nie leczyliśmy odcisków po wielogodzinnym weselu, bo nie było nas na nie stać. Jasne, że moim marzeniem była biała suknia (chyba każda, a przynajmniej większość z nas o niej marzy). U mnie skończyło się na fioletowej kiecce, skromnym obiedzie dla rodziny. Bo nie to miało największe znaczenie dla nas. Znaliśmy się przed ślubem 4 lata. Łatwo więc policzyć też, że w tym roku w marcu świętujemy 10-cio lecie naszego zapoznania. Zdążyliśmy odkryć swoje wady i zalety na tyle, aby być siebie pewnym. Mój małżonek świadomie przysiągł przed urzędnikiem stanu cywilnego wierność małej pedantce, ja zaś zgodziłam się trwać przy małym bałaganiarzu. To tak dla równowagi w przyrodzie. 
Przez te wszystkie lata zbudowaliśmy związek oparty na zaufaniu, zrozumieniu.

Nauczyliśmy się rozmawiać ze sobą (jedno mówi, drugie słucha). Staramy sie znaleźć złoty środek na każdy nasz problem (bo nie raz było tak, że staraliśmy sie zamieść go pod dywan, co nie było dobre). Nie możemy, nie patrzeć w tym samym kierunku, bo rozminiemy się po drodze. Zburzymy poczucie bezpieczeństwa, co na pewno odbije się na naszym dziecku. 

Każdy kolejny rok naszego małżeństwa to mały promyk słońca, świecący raz mocniejszym raz mniejszym blaskiem. Czasem razi w oczy, a czasem zachodzi za ciemne chmury. To normalne. (Tak mówią). Przetrwaliśmy kryzys, bo chyba oboje tego chcieliśmy. 

To co było moje / jego stało się nasze, wspólne. Wspólne stały się nasze radości i smutki. Wspólne stały się problemy i decyzje, które trzeba podjąć. Jest to łatwiejsze, kiedy możemy skonfrontować swoją myśl z drugą połówką. Wspólny stał się kredyt, bo dzięki posiadaniu papierku z urzędu mogliśmy wziąć kredyt na preferencyjnych warunkach. 

Jesteśmy zdrowsi. Wiecie dlaczego? Bo istnieje przekonanie, że Małżonkowie, którzy czują się szczęśliwi w małżeństwie, prowadzą zdrowy tryb życia, rzadko popadają w depresję, a ich układ odpornościowy lepiej funkcjonuje. Pary, które przez wiele lat żyją w szczęśliwym małżeństwie, żyją przeciętnie 4 lata dłużej niż single. Ha! No to wyjaśnia wiele ;)

Ale bądźmy poważni..

Każdy kolejny rok, przywiązuje nas do siebie. Nawet jeśli nasza miłość się wypala, pozostaje po niej "dymek". Taki niewidzialny sznurek (nie, nie kajdany, bo jak ktoś będzie chciał to i tak może to przerwać). 



Małzeństwo to nasz wybór. To chęć trwania w poczuciu bezpieczeństwa z człowiekiem, który jest dla nas ważny. Który ogarnie nas swoim ramieniem, zawsze kiedy będziemy tego potrzebować. 



Mimo wszystko, i wszystkiemu.. Nie chciałabym żyć bez ślubu.


7 komentarzy:

Wiola Skawińska pisze...

Cudownie się czyta o Waszym małżeństwie ;)
Życzę kolejnych udanych lat !

Małgorzata Śmiechowicz pisze...

Pięknie napisane :) U nas też w tym roku szósta rocznica

Karolina Tuchalska-Siermińska pisze...

Kochani kolejnych wspólnych, wspaniałych lat Wam życzę. Pięknie napisałaś o Waszej relacji, czytałam ten wpis z przyjemnością.

Olborska pisze...

Ostatnie zdanie podsumowuje wszystko <3

Magda De pisze...

Też mamy tylko ślub cywilny, odbył się bez wielkiej pompy, dla wąskiego grona osób i przede wszystkim dla nas. Niczego nie żałujemy, drugi raz pewnie zorganizowalibyśmy wszystko dokładnie tak samo. Ważne, że jesteśmy ze sobą szczęśliwi, a małżeństwo umocniło nas w naszej miłości. Niedługo będziemy chrzcili córkę i wtedy planujemy wziąć także ślub kościelny. Bez rozmachu, bez wielkiej imprezy, tak po prostu dla siebie i naszej rodziny. Życzę wielu lat wspólnego szczęścia i pozdrawiam;-) http://www.mama-to-ja.bloog.pl

Tedi pisze...

U nas w tym roku będzie 7 lat po ślubie a ja nie wiem kiedy to zleciało ☺

Monika Flok pisze...

Pieknie napisane my mamy 5 lat i masz racje co rok poznajemy siebie i jest lepiej,zycze by kazdy rok byl jeszcze lepszy

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger