października 20, 2016

Mamo, Tato, po co Ci właściwie Dziecko?

Rodzice. Rodzina.
To brzmi dumnie, to brzmi przytulnie. Szkoda, że na słowach coraz częściej się kończy. 

Lubię poznawać nowych ludzi, nowych rodziców, nowe sposoby na wychowanie. Ale lubię, kiedy te sposoby nie są krzywdzące dla dziecka. Kiedy pozwalają mi wyciągnąć jakieś pozytywne wnioski, coś nieco "odgapić". W tym przypadku tak niestety nie jest.

Od kilku dni mam styczność z rodziną mieszanego pochodzenia. Mają nieco ponad roczną córkę i spodziewają się synka. 
Potrzebowali pomocy domowej, gdyż rzekomo mąż jest bardzooo zapracowany, a mama końcówka ciąży średnio ogarnia i kiepsko się czuje. 
Rzeczywistość jest zupełnie inna. 




Mama czuje się bardzo dobrze, na tyle że 95% siedzi na stołku barowym, wcina hamburgery i telefonicznie omawia remont mieszkania, który projektuje na laptopie. 
Tata natomiast, chociaż ma genialne podejście do córki woli też posiedzieć na kanapie i ... pograć w gry online. 



Dziewczynka nie potrafi kompletnie skupić dłużej uwagi na żadnej zabawie. Czemu? Bo co godzinę ma przerwę na bajki w tablecie, którego używa nawet przy spożywaniu KAŻDEGO posiłku - inaczej nie weźmie ani jednej łyżki do ust. (Potrafi siedzieć dosłownie z nosem przyklejonym do ekranu)
Co wiecej, jak wspominałam ma ponad rok a karmiona jest zmiksowanymi na gładką, wodnistą papkę marchewkową. Szczerze się jej nie dziwie, że nie pała milością do aktu spożywania posiłków. Ile można jeść codziennie to samo? Kaszka na śniadanie, papka marchewkowa na obiad... 

Rodzicu, po co Ci dziecko? Jedno, drugie.. Kiedy zamiast oddać Mu w całości swoją uwagę, podchodzisz z niechęcią do zbudowanej wieży z klocków tylko po to, aby zaraz uciec do przerwanego artykułu w Internecie. Artykuł nie ucieknie, przeczytasz go, kiedy Twoja pociecha zaśnie. 

Tato, czy ta gra na prawdę jest ważniejsza niż spacer w kałużach? 
Mamo, czy nie możesz ze mną polepić z plasteliny, dłużej niż 4 minuty bo znów dzwoni telefon, który koniecznie musisz odebrać? 

Każdego dnia po przedszkolu biorę aktywny udział w zabawie z Bartkiem. Źle się czuję jeśli nie porozmawiamy sobie, nie pogramy w planszówkę czy nie pomalujemy farbami. Wolę w 100% poświęcić Mu swoje skupienie chociaż tą godzinę czy dwie, niż czuć wyrzuty sumienia. I nie, nie robię tego z przymusu. Wręcz przeciwnie. Jest mi mega smutno, że tak mało czasu ostatnio mamy dla siebie. Tym bardziej strasznie boli mnie, kiedy obserwuje takie zjawiska. Takie uzależnienie od przedmiotów nowej technologii, którą zarażane są tak małe dzieci. Jeśli już w wieku roku potrafi obsługiwać tablet, a rodzice się z tego śmieją, to co będzie robić w wieku 13-15 lat? 

Nie, nie jestem za całkowitym zakazem dostępu do telewizji, bajek. Po prostu są to przypadki tak uderzające, że brak mi słów i sił. I szkoda tylko dziecka. 
Tylko one na tym cierpią. Bo w tym schemacie nie ma Rodziny. Każdy żyje swoim życiem. 



9 komentarzy:

Yakie Fayne pisze...

dla niektórych rodziców będzie to trudne pytanie. też poruszałam ten temat tutaj > http://yakie-fayne.pl/index.php/2016/10/10/lapcie-chwile-spedzajcie-czas-dziecmi-poki-one-chca-go-wami-spedzac/

AgaGr -JANulkowo pisze...

Rozumiem Twoje poirytowanie, na prawdę, mnie również irytuje, to po co ludzie chcieli mieć dziecko?, jeśli są nimi wyłącznie zmęczone i tylko narzekają. Zależy im jedynie na własnej wygodzie. Mam znajomą która mając 3 miesięczne dziecko, marzyła o tym, aby jej pociecha miała już 3 lata to odda ją do przedszkola. Bo chce mieć czas dla siebie i dla partnera. Wiadomo, odpocząć też trzeba :) ale wszystko ma swoje granice.

MatkaBezKitu pisze...

Mądry tekst! Stronimy od gier, tabletów, smartfonów w łapkach naszych dzieci. Wszystko w swoim czasie i jak najpóźniej! Pozdrawiam serdecznie:)

Mamaja Blog pisze...

Trochę nawiązuje do mojego wpisu by zatrzymać się i popatrzeć. Właśnie wczoraj mama opowiadała mi sytuację która widziała jadąc tramwajem jak matka opiekuje się swoją córka - była w wielkim szoku bo mama wytarla chusteczka nudę od wózka a potem dziecku buzie :/

KoralowaBlog pisze...

Czas dla dziecka to podstawa, tak więc odkładamy smartfony, laptopy, wyłączmy TV i marsz na podłogę ;)

Agata Adamczewska pisze...

Znasz tę rodzinę od kilku dni, skąd wiesz masz pewność, że tak jest zawsze? Jako normy takiego wychowania też nie popieram, ale jeszcze bardziej nie popieram oceniania z góry innych rodziców.

Żaneta Bomba pisze...

Bo sami mi to powiedzieli. Nie znam ich od kilku dni, znam ich dluzej, poniewaz wspolpracowali z agencja nian i wiem ze nie tylko mnie uderzylo ich zachowanie.

Rodzinne Porachunki pisze...

Trochę przykro się takie rzeczy czyta. Rodzice nie są w stanie poświęcić nawet aktywnie 15 minut dziennie dziecku. Mamy swoje obowiązki, sprawy i problemy, ale te 15 minut powinno być absolutnym minimum.

Kary B. pisze...

Też się nad tym zastanawiałam, czytając tekst. Ale z drugiej strony - jeśli dziecko nie umie zjeść posiłku bez towarzystwa elektroniki, to taka sytuacja raczej nie trwa kilka dni...

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger