października 10, 2016

Czytoholizm czyli nie jestem statystycznym Polakiem.

Dom bez książek to dla mnie intelektualna pustynia. Zawsze się zastanawiam czemu statystyki uparcie twierdzą, że Polacy czytają tak niewiele (2-3 książki rocznie) . Co bardziej bolesne, większość to uczniowie, którzy często czytają bo muszą (lektury). Dlaczego ludzie nie czytają dla przyjemności? 




Gdybym miała więcej czasu moja statystyka nie wyglądała by tak, że na obecną chwilę przeczytałam 25 sztuk książek. 
Wychodzi średnio jedna na dwa tygodnie. Źle się czuję jak nie przeczytam chociaż kilku stron dziennie. Czytanie mnie relaksuje, pozwala zregenerować głowę. Zapomnieć się na chwilę i wczuć w losy bohaterów. Lubię mieć ciszę przy czytaniu. 



Co czytam? Lubię polskich autorów. Nie lubię książek ze stu bohaterami, bo zdarza mi się mylic i gubić wątki, ciężko mi dopasować imiona do osób. Nie przepadam na przygodówkami i science fiction. Wolę obyczajówki, psychologiczne i kryminały. Lubię książki, od których nie mogę się oderwać. Jedną z nich była cała saga Harrego Potter'a. Pamiętam, że nie rozstawałam się z aktualnie czytaną częścią. Tak bardzo chciałam wiedzieć, co będzie dalej z bohaterami, że zdarzyło się siedzieć do bardzo późnej nocy. 

Lubię czytać o patologicznych przypadkach narkomanów, erotomanów, zabójców. Kiedyś marzyła mi się praca z trudną młodzieżą, pewnie stąd ten "pociąg". 

W mojej biblioteczce znajdziecie książki, z którymi postanowiłam, że się nie rozstanę, bo mają dla mnie bardzo dużą wartość. Są tam wszystkie części "Kobiety na krańcu świata" Martyny Wojciechowskiej (którą bardzo cenię i jej kibicuję), kilka psychologicznych egzemplarzy i kryminałów z potencjałem. Nie cierpię takich, w których niemal już w połowie wiesz kto kogo zabił.

Czytanie od dziecka dawało mi radość, wzbogacało moją wyobraźnię na tyle, że pisanie wypracowań szło mi z ogromną łatwością. 
Dlatego niezmiernie cieszy mnie, że udało się mi zaszczepić tą miłość Bartkowi. 

A tymczasem, otwieram oficjalnie nowy cykl na blogu. 
W związku z moim czytoholizmem, postanowiłam polecać Wam przeczytane przeze mnie książki, które warte są uwagi. 
Książkowe polecajki będą pojawiać się w każdy poniedziałek. Nie będą to recenzje. Będzie to tylko zasugerowanie, że warto sięgnąć po daną pozycję. 

Gdzie zaopatruje się w nowe egzemplarze? 
Jakiś czas temu znalazłam na Facebooku grupę Ebook'ową na której społeczność wymienia się za darmo swoimi zasobami. Kolekcja moja jest spora i ciągle uzupełniam o kolejne. 
Czasem wpadnie jakaś wersja papierowa. 
Tak, jedne co trzeba przyznać. Jestem uzależniona od książek, od czytania. Ale lubię to moje nieszkodliwe uzależnienie. 


A.J  Gabryel.
"Facet na telefon"


 

To własnie takie książki.
Mimo tematyki wywołały we mnie emocjonalną burze mózgu. Tysiąc myśli na sekundę. 
Milion przemyśleń. 
Na prawdę warto, jeśli choć odrobinę macie w sobie małej "grzesznicy". 
Znacie? 



5 komentarzy:

Bookendorfina Izabela Pycio pisze...

Uzależnienie, w którym trwam już od dzieciństwa. :) Nie wyobrażam sobie dnia bez czytania książki, nawet jak miałam mało czasu, to choć wieczorem kwadrans musiałam wygospodarować. :) Będę zaglądać i szukać inspiracji. :)

aleksandra stabrawa pisze...

Moje ukochane książki to 9 części subiektywnych przewodników po małych przyjemnościach - Moniki Kantor i Sebastiana Załęckiego. Pięknie opisują zwykłą codzienność, radości a do tego są opatrzone klimatycznymi fotografiami. Bardzo polecam:)

Żaneta Bomba pisze...

Dokładnie, mam tak samo.. Chociaż kwadrans, chociaż te 20 stron :) Cieszę się, zapraszam!

Żaneta Bomba pisze...

Nie znam, muszę zobaczyć! Dzięki!

serendipityswag pisze...

Zgadzam się :) Ja też uwielbiam czytać! :)

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger