września 23, 2016

Co potrafi 3,5 latek?

W niedzielę licznik mojego Łobuza wskaże 42 miesiące. 
Ło matko kochana, jak to brzmi. Trzy i pół roku, to prawie jak cztery już. A ja wciąż mam przed oczami tą małą łysą kuleczkę. 
Dobra, nie rozckliwiajmy się. 

Bart odkąd nauczył się przemieszczać, nie potrafi usiedzieć na miejscu dłużej. Jest bardzo aktywnym dzieckiem. Procentuje to tym, że :




- świetnie kopie piłkę (nauczył się też kopać w góre, nie tylko po ziemi) 


- nauczył się pędzić na hulajnodze 
- potrafi łapać piłkę w ręce, kiedy mu rzucam
- skacze z tapczanu i coraz wyższych podestów, schodów.
- przeskakuje przez szerokie dziury i kałuże obunóż 
- próbuje kozłować piłką
- śpiewa piosenki (często radiowe, ulubione hity i często bardzo do rytmu).

- nie przepada za rysowaniem, co mnie smuci. 
Próbujemy coś tam z pracami plastycznymi, ale szybko się denerwuje, kiedy mu nie wychodzi i tym sposobem chęci pękają jak bańka mydlana. 



Zdarza mu się być niepokornym i nieposłusznym, bo buduje w ten sposób swój wizerunek, a to co mówi dorosły często traktuje jako zamach na siebie. Doświadcza wszystkich uczuć i emocji jakich doświadczają dorośli, ale jeszcze nie potrafi ich nazwać i poradzić sobie z nimi. I tu wchodzimy w temat buntu czterolatka. Ten dwulatka pojawił się u nas nieco szybciej i aktualnie mogę stwierdzić, że czterolatka też właśnie się zaczyna. Skąd ten wniosek?

Bartek szybko się nudzi, mimo, że potrafi bawić się sam jak się znudzi bardzo brutalnie domaga się mojej uwagi, często jak nie mogę tej uwagi mu poświęcić to zaczyna psocić psu, broić. Zwraca na siebie uwagę w ten sposób odciągając mnie od wykonywanej pilnej czynności. 
Potrafi wymuszać swoje zdanie, jest niecierpliwy (wszystko musi być teraz, już! bo inaczej albo krzyczy albo gada o tym na okrągło).  
Niestety zdarza Mu się podnieść na mnie rękę. Walnie mnie czasem w tyłek (na co od razu reaguje), lub próbuje kopnąć. Tak odruchowo. Staram się reagować i tłumaczyć, że to boli, że ja mu tak nie robię. Jeśli nie pomaga, stosujemy odsiadki w pokoju w celu wyciszenia.

Ma zdanie na każdy temat. Jest mega gadatliwy, zadaje mnóstwo pytań - co akurat bardzo
lubię, bo wiem, że takie tłumaczenie buduje jego wizję otaczającego go świata. 

Jest bardzo radosny. Cieszy Go zbieranie kasztanów, czytanie ulubionych książek. Najchętniej spędzałby dalej całe dnie na dworze. 

Jest cudaczny, coraz bardziej świadomy, można prowadzić z nim długie, zabawne dysputy na każdy temat :) 
Mój Myszol <3


1 komentarz:

Lady Och-Mistrzyni pisze...

Gratuluje osiągnięć :) Moja trzylatka też lubi śpiewać radiowe hity, aż mnie czasem tym zaskakuje :) I rozmowy z takim dzieckiem są ciekawe! :)
Pozdrawiam.

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger