czerwca 12, 2016

Spowiedź przed 30-tką.

Z założenia nie lubię robić list i notatek. Jedyna, którą lubię to lista zakupów, im dłuższa tym ciekawiej. Jestem typem kobiety, która lubi robić zakupy począwszy od tych spożywczych po zoologiczne (tylko butów nie lubię kupować, bo zawsze mam problem z wyborem i kończy sie na balerinkach, lub trampkach).

Czas zleciał okropnie szybko i takim sposobem ja - matka 3 letniego Bąka dokładnie za 7 miesięcy, będę 1 dzień po 30-tych urodzinach. Powiedzieć Wam coś szczerze? Boli mnie to okropnie. Mam taką zadrę, że nie udało mi się zrobić tak wielu rzeczy, a ta trójka z przodu to taki kolejny most. Kolejna zamknięta bramka, zza której nie ma powrotu. 

Więc jak przy konfesjonale przyznaje się, że nie zdążyłam i nie zdąże : 

1. Nigdy nie byłam na samotnych wakacjach. Powiem Wam, że tydzień z koleżanką w jakiś ciepłych krajach nastawiłby mnie do wszystkiego pozytywniej. Męża nie zabiorę, bo nie lubi temperatury powyżej 30 stopni. 

2. Nie obejrzałam i nie obejrzę Sagi Gwiezdnych Wojen. 
Małżon niejednokrotnie mnie namawiał. Nie zdzierżam. Po prostu nie mój klimat.

3. Nie zrobiłam prawa jazdy. 
Odnalazłabym się na fotelu kierowcy, ale wychodzę z założenia, że samochód - owszem - jest wygodnym środkiem transportu dopóki nie trzeba wydać kilku stówek w warsztacie, kiedy coś się popsuje. 

4. Wydać fortuny na buty czy torebkę. 
Mimo, że aktualnie odkuwamy się od dna wciąż obracam w dłoni każdą dychę kilka razy. Nie potrafię wejść do Reserved czy Tkmax'a i kupić sobie torebki za 80 zł ot tak. 

5. Polecieć samolotem.
Chciałoby się. Chociaż do Krakowa na wycieczkę. 
mam nadzieję, że ja go nie dostanę...

6. Skreślić chociaż 4-kę w totka.
Jak była ta wysoka kumulacja to próbowałam, bo mówią że mam szczęście. Ale chyba mnie opuściło, bo jakoś nawet trójki nie wytypowałam prawidłowo.

7. Zrzucić zbędne kilogramy. 
Chociaż dzielnie walczę (ostatnio zaczęłam jeździć na rolkach) idzie mi to bardzo opornie. Wątpię czy te 7 miesięcy jakoś diametralnie wpłynie na cyferki na wadze. 

8. Polubić bieganie. 
Podziwiam ludzi, którzy codziennie rano, nie zważając na warunki atmosferyczne wychodzą i biegają. Mnie raz, że to strasznie nudzi, dwa bolą mnie kolana. Dlatego wolę rolki :)

9. Kochać się na plaży przy wschodzie słońca.
Eeeee... Ostatnio zapominam co się czuje przy tym w łóżku, a co dopiero plaża? Wschód słońca? Jaaaaaaasne.

10. Skoczyć na bungee. 
Skoczyłabym. Aczkolwiek chęć pewnie minęłaby mi kiedy stanęłabym na krawędzi. Ewentualnie musiałabym skakać nad wodą, co by mieć na co zrzucić fakt mokrych spodni ;)

11. Zrobić sobie tatuaż.
Marzy mi się coś właśnie na 30-kę. Więc w sumie jeszcze nie wszystko stracone ;)

12. Zabrać Młodego na zagraniczne wakacje. 
Tu nie będę się rozwijać. Samej nie da się po prostu ogarnąć pewnych rzeczy..

13. Wyspać się.
Ostatnio pobudki w granicach 6-7.00 a wieczorami zawsze mam coś do zrobienia, więc o wcześniejszym położeniu się - nie ma mowy. 

14. Nie zajdę w drugą ciążę i nie urodzę drugiego Dziecka.
Tak, mój syn będzie jedynakiem, a ja nigdy nie skreślę tego punktu z listy moich marzeń. Tej, której nie sporządziłam i nie sporządzę, co by się nie pogrążyć. 

Mówi się, że życie kobiety zaczyna się po 30-stce. Ciekawe czy to prawda?
A Ty czego nie zdążyłaś zrobić przed 30-ką?

1 komentarz:

Mamuta pisze...

Ja nigdy nie byłam na wakacjach :p
Seks na plaży - zaliczony :)
Schudnąć raczej nie schudnę do 30 bo i zwyczajnie nie zależy.
Tatuaż sobie strzelę na 100% przed 30 urodzinami, chyba że nie będę mieć kasy. No i kolczyk koniecznie. I włosy na jakiś szalony kolor typu róż :D

Wiesz ja do 30 postanowiłam poukładać sobie życie w pojedynkę. Bez męża. To mój główny cel na najbliższe dwa lata :)

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger