czerwca 20, 2016

Biwak z Młodym.

Jakiś czas temu zgłosiłam się na imprezę blogerską. Impreza dość nietypowa w swej prostocie, ale strasznie zachęcająca. Otóż Piknik z blogującą Mamą. Pomijając fakt, że poznam w końcu na żywo wiele wspaniałych blogerek, które podczytuję, to czeka nas 
a) dłuższa wyprawa pociągiem (3h)
b) dwie noce w namiocie. 
Biorąc pod uwagę to, jakim nieśpiącym Dzieckiem jest Barti, mam trochę obaw - wiadomo, ale liczę, że całodzienne atrakcje i świeże powietrze sprawią, że będzie padał wieczorami jak kawka. 

Jako że jestem perfekcjonistką lubię mieć pewność, że zadbałam o wszystko, a aby tego dokonać zawsze i na każdy wyjazd pakuję się z duuuużym wyprzedzeniem. Mój małżonek się ze mnie zawsze śmieje, ale szczerze... mam to w nosie. 
Każde pakowanie jest na mojej głowie, więc aby wszystko perfekcyjnie ogarnąć muszę robić to z dość dużym zalążkiem czasowym. 

Strach się przyznać, ale nigdy nie byłam pod namiotem. Ba! sama nigdy nie byłam, a teraz nie dość, że ja pierwszy raz, to jeszcze z rozbrykanym trzy latkiem :) 
No, to będzie zabawa, co nie? :) 

Ale przejdźmy do sedna sprawy. Prócz podstawowych zestawów odzieży zamierzam spakować podstawową apteczkę i środki na kleszcze/komary i kremy z filtrem (bo liczę na upał).
Kalosze, trampki, sandały co by nie zaskoczyła nas żadna pogoda ;) 

Zestaw plastikowych naczyń, sztućców, wilgotne chusteczki, latarki z bateriami, scyzoryk, worki na śmieci, ściereczki do rąk. Pojemniczków plastikowych mam, więc weźmiemy jakiś zapas przekąsek, dla Młodego musy w tubkach. 

A może Wy macie jakieś dobre rady na 3 dniowy biwak? Chętnie poczytam! 


Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger