maja 15, 2016

Co z tą Colą?

Jakiś czas temu na (chyba) TLC oglądałam późnym wieczorem program o Coca Coli. 
Program ogólnie bardzo "naskakiwał" na koncern przy czym ja dopatrywałam się słuszności w tej akcji. Czemu?

Pani prowadząca program objechała kilka państw, w których Coca cola wiedzie prym na rynku. Największą ilość fanów odnaleziono w ... Meksyku. 
Wyobraźcie sobie, że na odległości 42 km było 25 punktów (sklepy, kioski, bary) w których można było zakupić ten napój. Co więcej ! ... Była tańsza niż butelkowana woda. Dziwne, prawda?
A wiecie dlaczego? 
W Meksyku brązowy napój zaczyna zastępować mleko i wodę. Ludzie cierpią przez brak wody w kranie, bo koncern wydobywa z gruntów takie jej ilości, że pozostaje tylko zbierać deszczówkę, która wywołuje bóle brzucha, biegunki i wymioty. Dodatkowo Cola ma na to pozwolenie i płaci władzom pieniądze nieporównywalnie niższe niż tamtejsi mieszkańcy. 

Wchodząc na stronę Coca coli przeczytać możemy : 

Wspólne posiłki, to chwile w których możemy poczuć się naprawdę razem. I do tego "poczucia" właśnie jest nam niezbędny napój, który świetnie udrażnia rury. 

Głównym składnikiem tego typu napojów jest cukier. Jest go tam bardzo dużo. Na szklankę napoju przypada 6-7 łyżeczek. Biorąc pod uwagę, że w dzisiejszych czasach cukier jest namiętnie dodawany do wszystkiego co się da, łatwo przekroczyć jego zapotrzebowanie. A badania wskazują, że to właśnie cukier, a nie tłuszcze, jest w głównej mierze odpowiedzialny za otyłość, cukrzycę i wiele innych powiązanych chorób. 

Cola zawiera kofeinę, która według różnych badań ma zarówno dobroczynne jak i negatywne działanie. Jest jej mniej niż w kawie, czy herbacie, ale to nie znaczy, że mało. Niemniej kofeina nie jest wskazana dla dzieci. Ich organizm znacznie wolniej rozkłada kofeinę przez co efekty jej działania utrzymują się u nich dłużej (stąd mogą brać się np. problemy ze snem czy nadpobudliwość). Ponadto kofeina powoduje uzależnienie, a dzieci są podatne na takie rzeczy.

Kwas fosforowy faktycznie jest stosowany jako odrdzewiacz. Co prawda w większych stężeniach, ale ten w napojach też za zdrowy nie jest. Zbyt dużo kwasu w organizmie może wywoływać zaburzenia gospodarki mineralnej (wapń, magnez), które są ważne zwłaszcza dla rozwijającego się organizmu. Kwas fosforowy źle wpływa na szkliwo zębów (można sobie zrobić w domu mały eksperyment - gdy dziecku wypadnie ząb mleczny wrzućcie go do coli i sprawdźcie po trzech dniach efekty), a w skrajnych wypadkach może powodować osłabienie kości.

Karmel E150d jest dość popularnym barwnikiem stosowanym w różnych produktach, które mają brązowy lub czarny kolor. Jest uzyskiwany sztucznie i w dużych ilościach może mieć negatywne działanie. Co ciekawe, zawartość barwnika różni się w zależności od kraju. Przykładowo, w puszce Coca-Coli kupionej w Kalifornii, ze względu na bardziej restrykcyjne regulacje prawne, jest go dużo mniej, niż w puszce Coca-Coli kupionej we Francji.

W tym temacie jeszcze gorsze są tańsze zamienniki coli. Zawierają często zamiast cukru (lub dodatkowo) syrop glukozowo-fruktozowy, który przyczynia się do rozwoju otyłości jeszcze bardziej. Zawierają czasami też konserwanty jak chociażby benzoesan sodu, który uważany jest za szkodliwy i ogólnie niepolecany.

Napoje "dietetyczne" czyli bez cukru zawierają to wszystko co powyżej z tym, że słodzone są słodzikami. Bezpieczeństwo ich długofalowego spożywania jest co najmniej kontrowersyjne, ponieważ jedni naukowcy donoszą o ich szkodliwym działaniu zaś inni o całkowitym bezpieczeństwie ich stosowania.

Charles Salter w latach 70. znalazł w starym zeszycie przepis na Coca-Colę, zawierający liście koki i opublikował go w jednej z amerykańskich gazet. W 2011 roku przypomniały go niektóre gazety, jednak (znowu) koncern Coca-Coli nie potwierdził ani nie zaprzeczył prawdziwości przepisu. Ray Rogers, przedstawiciel organizacji Killer Coke, która zwalcza Coca-Colę, uważa jednak, że firma nadal importuje liście koki. Tylko firmy farmaceutyczne i Coca-Cola mają prawo do tego importu, a po co im liście koki, jeśli nie do „ulepszenia” coli?

Zapytałam swoich czytelników na Facebooku czy Wasze dzieci piją Colę? 
Zainspirowała mnie do tego sytuacja mająca miejsce w autobusie. Chłopiec niespełna dwuletni jadący z mamą i babcią. Mama sięga do siatki i żłopie pół butelki Hop coli. Chłopiec zapatrzony zaczyna krzyczeć "Coli, coli daj!" 
Mama bez przekonania odpowiada " Masz swój soczek przecież?!" - po czym otwiera ponownie butelkę i bez skrupułów daje dziecku wypić drugą połowę. 

Ja rozumiem, że jeśli starsze dziecko gdzieś sięgnie u kolegi na urodzinach, czy kupi sobie w szkolnym sklepiku to nie mamy na to wpływu. Ale u młodszych Dzieci mamy i takie bezmyślne narażanie ich zdrowia (zębów, kości, rozbudzanie ich nadpobudliwości) jest po prostu obrzydliwie nieodpowiedzialne!


Na pytanie na Facebooku odpowiedziało mi 46 osób.

40,5% odpowiedziało, że tak, dało dziecku, lub pije co jakiś czas.
59,5% odpowiedziało, że nie, absolutnie, lub nigdy nie poda. 

Pozostawiam te wyniki do Waszej analizy. Bo mnie mimo przewagi odpowiedzi "NIE" nie cieszą. 




6 komentarzy:

Marzena pisze...

Bardzo dobry post!!! Mam nadzieję że co nie którzy po przeczytaniu tego artykułu zmienią zdanie i już więcej nie podadzą dziecku coca-coli!!!

Marzena pisze...

Bardzo dobry post!!! Mam nadzieję że co nie którzy po przeczytaniu tego artykułu zmienią zdanie i już więcej nie podadzą dziecku coca-coli!!!

kitty green pisze...

Fajny post. Moje dzieci nie pija coli i ja również ale od święta zawsze gdzies sie ona pojawia.

kitty green pisze...

Fajny post. Moje dzieci nie pija coli i ja również ale od święta zawsze gdzies sie ona pojawia.

Agnieszka Meksula pisze...

Moja 7-letnia corka nie pije w ogole gazowanych napojow. Ja bardzo rzadko pije. Choc akurat bedac niedawno w ciazy codziennie co najmniej puszke orginalnej coca-coli musialam wypic. Nie moglo to byc nic innego i nie moglo byc z butelki. Taka zachcianka,bo normalnie wode niegazowana pije. Pod koniec ciazy mi na szczescie przeszlo ;-)

Agnieszka Meksula pisze...

Moja 7-letnia corka nie pije w ogole gazowanych napojow. Ja bardzo rzadko pije. Choc akurat bedac niedawno w ciazy codziennie co najmniej puszke orginalnej coca-coli musialam wypic. Nie moglo to byc nic innego i nie moglo byc z butelki. Taka zachcianka,bo normalnie wode niegazowana pije. Pod koniec ciazy mi na szczescie przeszlo ;-)

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger