maja 30, 2016

Adaptacja przedszkolna ... rodziców.

Im bliżej rozpoczęcia przygody z nowym przedszkolem, tym bardziej zastanawiam się czy te spotkania przed 1 września są tak na prawdę organizowane dla dzieci, czy dla rodziców? 
Ostatnio każdego wieczoru przeglądając listę wyprawkową przed oczami staje mi wizja tego, jak będzie wyglądać ten nowy etap. 
Czy w związku z tym, że od listopada Barti jest już w prywatnej placówce będzie nam łatwiej? Czy będzie przeżywał fakt, że będą inne Panie i nie będzie już dobrze znanych kolegów i koleżanek? Czy będzie płacz z efektu domina przez "świeżaki"? Czy czeka nas (a może mnie) jesienny armagedon? Jeden przeżyłam, czy dam radę kolejny? Na szczęście nie ja będę zaprowadzała Go rano, choć może to nieszczęście, bo wolałabym mieć 100% pewność, że zostawiam uśmiechnięte dziecko. 

Stworzyłam dla siebie i dla Was - dla tych, którzy będą zamykać razem ze mną drżącą ręką drzwi za sobą 8 Zasad dla Rodziców przedszkolaków. (Wszak, my też potrzebujemy adaptacji). 

8 ZASAD Adaptacji przedszkolnej dla Rodziców. 

1. Nie pokazuj dziecku łez. Jeśli czujesz narastającą gulkę w gardle, daj upust słonemu morzu dopiero za zamkniętymi drzwiami. Dopóki ich nie zamkniesz przyklej na twarz uśmiech. 

2. Nie spaceruj dookoła placówki. Idź do galerii handlowej, kup sobie lody, nową bluzkę. Zajmij się czymś przyjemnym. 

3. Nie siedź w krzakach, kiedy przedszkolaki wyjdą na plac zabaw. Odrapiesz sobie twarz i jeszcze kleszcz wejdzie Ci w gatki. 

4. Zadzwoń do koleżanki. Najlepiej takiej, która przeżywała lub przeżywa podobne emocje. Umów się z nią na kawę. Popłaczcie razem. 


5. Nie wkładaj kamerki do ulubionego pluszaka. Jeśli chcesz kontroli, zapisz dziecko do przedszkola z monitoringiem. 

6. Wpakuj do torebki Stoperan i chusteczki higieniczne. Spaceruj blisko miejsc, w których można skorzystać z toalety. 
7. Wykorzystaj ten czas dla siebie. Jeśli masz wolne poczytaj książkę, posprzątaj mieszkanie, zrób porządek w szafach. Uwierz, że jak się czymś zajmiesz czas szybciej zleci.

8. Kiedy już odbierzesz swoją Pociechę nie okazuj, ile nerwów kosztowała Cię ta rozłąka. Pamiętaj, żeby wychwalać pod niebiosa Malucha, że był bardzo dzielny.
(Tak jak Ty, - bo byłeś. Dałeś radę Rodzicu!)


4 komentarze:

Mamuta pisze...

Mi pani w żłobku powiedziała że Adaśko tak szybko zaaklimatyzowała się dlatego że ja taka twarda byłam :D Przychodziliśmy, przebierałam, buzi, kocham Cię, przyjdę po Ciebie po przekąsce, pa pa i tyle. Płakałam dopiero po wyjściu z przedszkola :D

Karolka pisze...

Ja tam w życiu łzy nie uroniłam z powodu puszczenia młodego do przedszkola ale to chyba dlatego że nie wrażliwa jestem ;)

Sonia Chmielewska pisze...

Gdy w zeszłym roku zaprowadziliśmy z małżonem pierwszy raz Dareckiego do przedszkola byłam tak zestresowana jak chyba przed maturą. A on? Uśmiech na twarz, niczego nieświadoma minka, radość z nowego miejsca. I dobrze, że mąż ze mną był i on przejął ogarnianie młodego, bo ja miałam łzy w oczach, a nie chciałam, żeby moje zdenerwowanie udzieliło się młodemu. I żałuje, że miałam wolne tego dnia, bo siedziałam w domu jak na szpilkach, tym bardziej, że przedszkole widać z okna :P

Sonia Chmielewska pisze...

Gdy w zeszłym roku zaprowadziliśmy z małżonem pierwszy raz Dareckiego do przedszkola byłam tak zestresowana jak chyba przed maturą. A on? Uśmiech na twarz, niczego nieświadoma minka, radość z nowego miejsca. I dobrze, że mąż ze mną był i on przejął ogarnianie młodego, bo ja miałam łzy w oczach, a nie chciałam, żeby moje zdenerwowanie udzieliło się młodemu. I żałuje, że miałam wolne tego dnia, bo siedziałam w domu jak na szpilkach, tym bardziej, że przedszkole widać z okna :P

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger