kwietnia 18, 2016

Gasną po cichu..

Staram się sięgnąć pamięcią wstecz, bo tak wiele łączy się z tym co dzieje się obecnie. 
Dużo czytałam ostatnio na temat swoich schorzeń i doszłam do tego, że wszystko jest ze sobą powiązane. Podstępna choroba, która niszczy w moim ciele, we mnie, w kobiecie.. 

NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY

Niedoczynność tarczycy jest zaburzeniem, w którym tarczyca produkuje za mało hormonów w stosunku do potrzeb organizmu. 

Niedoczynność tarczycy jest najczęstszym zaburzeniem czynności tarczycy; występuje u około 5% dorosłych kobiet i u ok. 1% mężczyzn. Choć częstość niedoczynności tarczycy wzrasta z wiekiem (zwłaszcza u osób powyżej 60 rż.), choroba występuje również u ludzi młodych i dzieci. Niedoczynność tarczycy w przebiegu choroby Hashimoto często występuje u członków rodziny.

Główne objawy sugerujące niedoczynności tarczycy to: 
  • uczucie ciągłego zimna
  • zmęczenie/ senność
  • depresja
  • zaburzenia pamięci
  • przyrost masy ciała
  • rzadsze oddawanie stolca / zaparcia
  • spowolnienie czynności serca, nadciśnienie tętnicze
  • sucha łuszcząca się blada skóra, suche włosy
  • zaburzenia miesiączkowania, niepłodność.
Od dziecka miałam problem z nadwagą. Jedyny moment, kiedy udało mi się odczytać na wadze wymarzone cyferki, to te tuż po porodzie i w czasie karmienia piersią. 
Mimo uregulowanego poziomu TSH, moja waga nie spada a miesiączka pojawia się bardzo nie regularnie (co dwa, trzy a nawet pół roku). Mam problem z pamięcią, ciężko mi przyswaja się poważniejszą wiedzę, ostatnio zapominam sporo rzeczy i jestem zmęczona. Na początku chorowanie na niedoczynność nie było specjalnie uciążliwe. Po prostu łykałam tabletki i robiłam kontrolne badania krwi. Schody zaczęły się, kiedy zaczęlismy starania o dziecko. Padały terminy "policystyczne jajniki" , "insulinooporność". Nasza droga po szczęście była pełna poświęceń, a kiedy się udało drżałam o zdrowie swojego Maleństwa ( Bart po narodzinach miał sprawdzony poziom cukru, oraz tsh, na szczęście wszystko jest w porządku). 
Po porodzie karmiąc udało mi się utrzymać pół roku wagę optymalną, jednak po ciążowe kilogramy i te "niedoczynne" wróciły z podwójną siłą.

Dziś na wizycie padł nowy termin "PRZEDWCZESNE WYGASANIE CZYNNOŚCI JAJNIKÓW". To właśnie mój wyrok. Wyrok dla kobiety, która przed 40 stką przestanie być pełnowartościowa. Nie pocieszają mnie słowa, że to się leczy, że to nie ostateczność, bo zdarzają się wyjątki, tak jak przy pcos kobiety zachodzą w ciążę. 
One gasną. A wraz z nimi moja nadzieja na to, że zostanę drugi raz mamą, że Barti będzie miał rodzeństwo. 

W maju mam wizytę u endokrynologa, który potwierdzi bądź zaprzeczy dzisiejszym podejrzeniom. Jeśli potwierdzi otrzymam znów siatkę leków i rozpocznę kurację, która i tak pewnie nic nie da. 



3 komentarze:

Honorata Osowska pisze...

To dla kobiety bol niedoogarniecia... Jednak nigdy nie trac nadziei... To ona umiera ostatnia...

Sonia Chmielewska pisze...

Domyślam się, że pisanie Ci 'głowa do góry' albo 'wszystko będzie dobrze' w niczym nie pomoże, albo nawet jeszcze bardziej wkurzy, więc napisze co innego.
Menopauza stważa u kobiety takie same skutki w płodności jak w przypadku Twojego schorzenia, prawda? Natomiast mam koleżankę w wieku 39 lat, która przechodziła wcześniejszą menopauze i jak poszła do ginekologa to złapał się za głowe i powiedział, że to niemożliwe - 6 tydzień ciąży. I może pomyślisz, że to niczego nie dowodzi, że Ciebie to nie dotyczy, ale moim zdaniem nie ma co przedwcześnie się poddawać. Poczekaj na wizyte u endykrynologa - jak sama napisałaś może wykluczyć tą diagnozę.
Więc mimo wszystko.. Głowa do góry!

Gulbaska pisze...

W takim razie nie pozostaje nic innego jak poddać się leczeniu i starać się powiększyć rodzinę, by nie było za późno. Trzymam za was kciuki.

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger