kwietnia 28, 2016

Zbiórka dla Dzieci z Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego Fundacji Rodzin Adopcyjnych w Otwocku.

Zbiórka dla Dzieci z Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego Fundacji Rodzin Adopcyjnych w Otwocku.
Rząd łóżeczek, a w każdym małe, opuszczone zawiniątko. Niczym nie zasłużyło na swój los. Jak każde dziecko pragnie czułości, chwili w ciepłych ramionach. 
Te starsze domagają się uwagi, wyciągają rączki do każdej osoby dorosłej. 
Kiedy się je weźmie w ramiona na usta cisną się słowa "Dlaczego?" , "Kiedy znajdzie się ktoś, kto weźmie Cię do domu?". 

Takich miejsc w Polsce jest mnóstwo. 
Kiedy moja siostra odbywała praktyki w Domu Małego Dziecka, miałam możliwość kilka razy pójść z nią. Chciałam podarować jedną parę rąk dodatkowo do przytulania, do pomocy. Nigdy nie zapomnę smutnych oczu Malwinki, Krystianka. Do dziś pamiętam doskonale ich małe, niewinne twarze. Tego się nie zapomina.

Dzisiaj na profilu Pani Magdaleny Różczki ujrzałam zdjęcie, które wywołało ukłucie w moim sercu. Wspomnienia wróciły. 


Nagle wpadłam na pomysł. Pomysł, który choć jest kroplą w morzu potrzeb, jest małym kroczkiem do przodu. Drobnym odciążeniem finansowym. 

Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny Fundacji Rodzin Adopcyjnych w Otwocku potrzebuje : 

- pieluszek jednorazowych w rozmiarze 1,2,3
- środków do pielęgnacji (kremy, oliwki, płyny do kąpieli, balsami, chusteczki) 
- słoiczki z jedzeniem dla niemowląt do roku.
- mleko modyfikowane 1,2,3
- drobne zabawki : grzechotki 
- ubranka dla dzieci do roku. 

Nasza akcja jest przeprowadzona pod honorowym patronatem Pani Magdy. 
Każdy kto ma ochotę może się do niej dołączyć. Każdy może pomóc, jeśli nie wysłaniem paczki to chociaż udostępnieniem informacji. 

Będzie mi bardzo miło, jeśli dołączysz do paczki nasz plakat. 


Wydrukowany i dołączony do paczki nie zwiększy jej wagi, a Ośrodek będzie wiedział, że paczka pochodzi od nas. Jeśli pragniesz jak my pomóc - wyślij paczkę wraz z powyższym plakatem na adres : 

Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny:


ul. Batorego 44, 



05-400 Otwock


Lub udostępnij info z naszego Facebook'a u siebie na tablicy. To też ogromne wsparcie, bo może ktoś inny również będzie chciał dołączyć!







kwietnia 28, 2016

Majówka w Trójmieście.

Majówka w Trójmieście.
Jeśli mieszkacie w Trójmieście, lub całkiem niedaleko, a nie macie żadnych planów w związku z tym, że pogoda jaka jest każdy widzi (deszcz, a nawet śnieg), to przybliżam Wam informacje o tym, co ciekawego dzieje się w naszej pięknej okolicy. 


W Sopocie, 1 maja, od godziny 13 możemy wziąć udział w Paradzie Mimów. Z Placu Konstytucji 3 Maja ruszy kolorowy korowód. 
Na Sopockich Błoniach od 11.30 odbędzie się Rodzinny Piknik. W programie zaplanowano warsztaty ogrodnicze, zajęcia rekreacyjne oraz zlot foodtrucków. Na miejscu będzie można również rozpalić własnego grilla. W tym samym miejscu 2 maja o godz. 10 odbędzie się turniej piłki nożnej. Równolegle na plaży przy wejściu nr 23 potrwają zawody siatkarskie, a w Szkole Podstawowej nr 8 rodzinny turniej ping-ponga. Z kolei 3 maja przez cały dzień będzie można wziąć udział w pikniku militarnym na Placu Przyjaciół Sopotu, zobaczyć rekonstrukcje walk wojów i nauczyć się garncarstwa na Grodzisku albo o godz. 12 ruszyć szlakiem sopockich Kurhanów spod Sanatorium Leśnik.



Czytaj więcej na:
http://rozrywka.trojmiasto.pl/Majowka-w-Trojmiescie-Co-robic-n101083.html#tri

W Gdyni natomiast od 30 kwietnia do 3 maja trwać będzie Majówka przy Bulwarze, na której zaplanowano mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych. 

W programie: 

STREFA AKTYWNOŚCI: zajęcia ruchowe, zawody sportowe 

STREFA GIER: turniej szachów, gry planszowe

STREFA WYSTAWCÓW: DESIGN / MODA / EKO / i inne RÓŻNOŚCI 

STREFA ARTYSTYCZNA: warsztaty / pokazy / muzyka 

STREFA GASTRONOMICZNA – strefa pyszności 

STREFA CHILLOUT’ U – relaks i odpoczynek 

W Strefie wystawców pojawi się wiele marek odzieżowych (dla dzieci i dorosłych), a jedną z ciekawszych jest stragan z przyprawami z całego świata :) 

My wybieramy się do kina i na Majówkę przy Bulwarze w niedzielę, a sobotę spędzimy zapewne na działce u babci i otworzymy sezon grillowy :) 
A Wy, jeśli chcecie złapać trochę świeżego powietrza zawsze możecie odwiedzić miejsca o których wspominałam w TYM poście. 

Bawcie się dobrze i odpoczywajcie!






kwietnia 26, 2016

Jestem dobrą mamą!

Jestem dobrą mamą!
Przez skromność nie zaprzeczę. 
Jestem dobrą mamą, każdego dnia staram się, by nie stracić tego miana. Każdego dnia walczę ze swoimi słabościami i problemami, aby odsunąć swój smutek od Niego. On i tak za dużo jak na swój wiek rozumie. Jeszcze zdąży zmagać się z prywatnymi kłodami, pod swoimi nogami. Tymczasem ja stoję niczym betonowy mur i hamuje każdą większą falę, by nie dotarła do mojego Skarbu. 


1. Słucham co mówi, łącze fakty i staram się pomóc.
Ostatnie sytuacje w przedszkolu wymagały od nas dużego zaangażowania. Wydobycie i zrozumienie tego, na czym polega problem, który Go trapi nie było łatwe. Każdego dnia dochodziły nowe elementy układanki, w końcu w niedzielę wieczorem mieliśmy już wszystkie. Połączyliśmy je w całość i tym sposobem mogliśmy zadziałać. Bart kilkakrotnie utwierdzał się czy porozmawiamy z nauczycielką o tych wydarzeniach. Podeszliśmy do tego poważnie. Jako wrażliwy chłopiec przyjmuje do siebie to, co dla innego dziecka może być błahostką. 


2. Określam wyraźne i mądre zasady
Nie zjesz obiadku, nie idziemy na rower. Pozbierasz zabawki, włączymy bajkę. Nic nie dzieje się ot tak. Na niektóre rzeczy trzeba zasłużyć. Każdy z nas ma jakieś obowiązki. 


3. Staram się spełniać marzenia 
Oczywiście nie wszystkie i nie na raz :) 
Aktualnie mamy fazę, że między bajkami na reklamach zabawek słyszę "a kupimy to ... ", "a kupimy tamto?".. Oczywiście. I będzie leżało jak trzy tysiące innych niepotrzebnych zabawek. Nie ulegamy wpływom, kupujemy to co Młodzież lubi, nie hurtowo by nie rozpieścić, ale kilka niespodzianek w miesiącu na pewno się trafia. I błysk w oku mówi bezgłośnie o tym, że prezenty są trafione :)


4. Pozwalam dokonywać wyborów i podejmować decyzje
Wybiera ksiązkę, którą będziemy czytać, owoca którego zje na podwieczorek, jogurt do przedszkola, gazetkę w kiosku. Staram sie Mu pokazać, że jego wybór ma znaczenie, że ja się z nim liczę. Jedno co zauważyłam i co mnie bardzo cieszy, to sytuacja z kiosku. Bart zapytany którą chce gazetkę nie wybiera trzech. Wybiera faktycznie jedną. Kiedyś zaproponowałam Mu, że może wziąć jeszcze drugą. Odmówił :)



5. Puszczam rękę i pozwalam by pokonywał sam przeszkody.
Przeszkody i aby zdobywał nowe umiejętności. Ostatnia z nich to wchodzenie na zjeżdżalnie od drugiej strony. Wiem, niezbyt bezpieczne i generalnie na to nie pozwalałam, nie plac zabaw był pusty i Jego determinacja i zacięcie w tym, aby w końcu wejść po stromej zjeżdżalni na sam szczyt. Udało Mu się. A ja byłam dumna :) 


7. Dbam o zdrowy i zbilansowany rozwoj 
Temat wałkowany od zawsze. Nie jestem fanatyczką. Po prostu pielęgnując swoje zasady i Jego zdrowie nie pozwalam na jedzenie mamby, batonów, chipsów, przypadkowych jogurtów. Mamy swoje typy, wolimy sami "zmyszkować" (znaczy zmiksować) ciasto czy babeczki , przynajmniej wiemy co do nich damy. Ostatnio na wizycie u lekarza, Maluch miał robioną morfologię. Lekarka stwierdziła, że rzadko widzi tak dobre wyniki u dzieci. Świadczą one o dobrym odżywieniu. Tak, obrosłam w piórka. Cieszy mnie, że mam wpływ na to, chociaż czasem jest bardzo trudno (zwłaszcza z obiadkami) nie odpuszczam. Zaraz lato więcej owoców, warzyw. Będziemy się zajadać! 


8. Tłumaczę. 
Bartosz jest energicznym dzieckiem, któremu zdarza się popełniać głupoty. Kilka dni temu bawiąc się z psem dość mocno najechał jej na łapkę. Nic się nie stało, prócz tego, że pies pisnął ze strachu, my krzyknęliśmy że tak nie wolno, a Bart się rozpłakał. 
Po krótkiej chwili poprosiłam aby przyszedł do mnie na rozmowę. Z boku mogło to wyglądać dziwnie. Ale nasza rozmowa była bardzo poważna. Tłumaczyłam, że nie wolno robić psu krzywdy, że Lunę to bolało, że ma przeprosić i obiecać że więcej tak nie zrobi. 
Najpierw się opierał, potem przytulił psiaka i przeprosił. Uwierzcie, że to był ogromny krok, bo dziś np. sam upomniał mnie, że nie można robić pieskowi krzywdy. Wierzę więc, że z każdej takiej sytuacji Mały wyciąga lekcje na przyszłość. Nas - rodziców, kiedy np. uderzy potrafi sam z siebie podejść i przeprosić. Więc tłumaczenie - Ma MOC! 

Lubię być mamą. 
Lubię robić to wszystko. Lubię kształtować osobowość tego Brzdąca i zasiewać w nim dobre maniery i zwyczaje. 
Lubię kiedy odpłaca mi przytuleniem, buziakiem, uśmiechem i słowami "kocham Cię mamusiu". Wierzę wtedy, że moja Misja ma sens. 
że moje życie z Nim, obok Niego i dla Niego. 
ma sens. 



kwietnia 26, 2016

Jemy oczami, czyli jak zachęcić dziecko do jedzenia owoców i warzyw.

Jemy oczami, czyli jak zachęcić dziecko do jedzenia owoców i warzyw.
Nie od dziś wiadomo, że w jedzeniu liczy się nie tylko smak. My, dorośli wiemy że niekiedy nawet niezbyt ładnie wyglądające potrawy są smaczne. Kwestia gustu :) 
Mam dla Was kilka propozycji na to, jak przekonać Małe oczka, że warto jeść owoce i warzywa. 

Smacznego! :) 

 

















kwietnia 25, 2016

Dziecięce sny i niechęć do przedszkola.

Dziecięce sny i niechęć do przedszkola.
5.00 rano. 
Za oknem jeszcze dość szarawo, chociaż przez szpary w roletach przebija się słońce. 
Przewracam się na drugi bok i słyszę. 

- Mamo! Mamusiu! - 
Wstaje, ociągając się, sprężyna w kanapie podziela moje niezadowolenie. 
- Co się stało, Barti? - 
Mały wyciąga spod kołderki rączkę i z przekonaniem dodaje : 
- Krokodyl mnie ugryzł, o tu. Jak z babcią jechałem. - 
Dobrze, że Mały ma ciemne rolety, bo nie wiedziałam czy się uśmiechnąć czy rozpłakać.. 
- Synku, ale tu nic nie ma, to był tylko sen. Śpi dalej myszko. - 
Udało się. Usnął. Ale przeżywał tego krokodyla cały następny dzień, a Panią w przedszkolu przywitał opowieścią właśnie o nim. 

Zastanawiam sie skąd wziął się ten krokodyl. Bajki które ogląda (trzy) kontroluje, i nie zauważyłam tam żadnego gada. Może w przedszkolu mieli o dzikich zwierzętach. 
To było słodkie, a jednocześnie przerażające, jak w takiej małej 3 letniej główce może pojawić się taki zwierz :)



Martwi mnie tylko jedna znaleziona w internecie treść : 

Dzieci między trzecim a piątym rokiem życia śnią najczęściej o tym, że atakuje je dzikie zwierzę – smok, lew albo tygrys. Jeśli opowiadają nam o takich obrazach możemy być pewni, że są one symbolem czegoś lub kogoś, kogo dziecko boi się na jawie, np. nauczyciela. Łatwiej nam będzie stwierdzić, przed kim nasze dziecko czuje strach, jeśli zidentyfikujemy jego płeć. Jeżeli we śnie występuje czarownica albo ropucha, na pewno będzie to kobieta, natomiast smok albo potwór to symbole mężczyzny.

Ostatnio mamy kryzys w przedszkolu. Staram się myśleć o obserwować, czy sny nie mają powiązania z tym, że Mały zaczął marudzić po 5 msc, że nie chce jednak do przedszkola. 
Przez weekend udalo się nam wyciągnąć o co chodzi z tym przedszkolnym strachem.

Podczas śpiewania i pokazywania piosenki, jakaś dziewczynka powiedziała Bartkowi, że źle podnosi nogi. Barti się zasmucił, dziewczynka sobie nic z tego nie zrobiła, ale On przeżywa to bardzo. 
Wrażliwy jest po mamusi, cóż począć. 
Niechęć utrzymuje się nadal .. Martwi mnie to, oj bardzo ... 






kwietnia 22, 2016

Sposób na mały metraż w pokoju przedszkolaka (szkolniaka).

Sposób na mały metraż w pokoju przedszkolaka (szkolniaka).
Ostatnio bardzo często oglądam programy na DOMO+. 
Uwielbiam podglądać nowinki meblowe, aranżacyjne. Trochę powzdycham, pomarzę o tym jak chciałabym urządzić swoje M2. 
Wczoraj doszliśmy z małżonkiem do wniosku, że za rok, dwa przydałoby się trochę zmian w pokoju naszego smyka. 
Chciałabym Mu urządzić pokój z prawdziwego zdarzenia. Taki w którym będzie mógł się bawić, przyszłościowo odrabiać lekcje i odpoczywać. 
Ze względu na mały metraż pomyślałam o rozwiazaniu, które wydaje się idealne na nasze warunki mieszkaniowe. 
Łóżko na antresoli z biurkiem, oraz ogrom szufladek, szafeczek na zabawki, skarby, a przyszłościowo książki i podręczniki do nauki. 

Przeszperałam internet i chociaż jest mnóstwo tego typu mebli niewiele wywołało u mnie "wow!". 
Pokażę Wam najpierw takie, które są fajne, ale nie spełniają w 100% moich oczekiwań.










Wszystkim powyższym czegoś brakuje. I jest problem ze światłem naturalnym, bo biurka są kompletnie "schowane". Ale znalazłam coś MEGA! 




Możliwość postawienia biurka w połowie na ekspozycję światła naturalnego jest ge-nia-lna! 
Ja jestem zakochana. 

A Wy, co myślicie o tego typu rozwiązaniach? Może ktoś z Was ma takie łóżko z biurkiem i może powiedzieć jak się sprawuje i od jakiego wieku korzysta Wasze dziecko? 







kwietnia 19, 2016

Wakacje w Gdyni !

Wakacje w Gdyni !
Wybraliście już kierunek Waszych wakacji? a może ktoś z Was wybiera się do Trójmiasta? Mam dla Was małą ściągę miejsc, które warto odwiedzić w Gdyni lub w jej niewielkiej odległości.  
Nie, nie będą to Parki Naukowe czy Akwarium. Będą to miejsca, w których odpoczniecie, odetchniecie świeżym powietrzem, a Wasze dzieciaki pozwolą odpocząć swoim oczkom od ekranów telewizora czy komputera.


Molo w Orłowie. 

Jeśli woda będzie ciepła można się wykąpać. A jeśli pogoda nie dopisze, to tuż przy Skwerku jest fajny plac zabaw i alejki do jazdy na rolkach / rowerze. 



Ogród Botaniczny Marszewo.



Sama usłyszałam o nim dość niedawno. Jako wielbicielka takich miejsc zamierzam w niedługim czasie odwiedzić je. Koniecznie. Nie wiem czemu, ale takie ogrody kojarzą mi się z Alicją w Krainie czarów. 


z tego co wiem, to prócz ścieżek, niespotykanych roślin i krzewów jest tam pokaźny plac zabaw :) 

Park Kolibki


To kolejne miejsce, warte odwiedzenia. Dużo miejsca do zorganizowania pikniku, ścieżki rowerowe, plac zabaw.  Jest też Park Adventure, gdzie czeka na Was trochę adrenaliny :)



Park Miejski w Wejherowie 


w którym czeka Was moc atrakcji. Wejherowo jest przysłowiowy rzut beretem i tam również można spokojnie wybrać się na całodniową wycieczkę :) 




Jak widzicie Gdynia (Trójmiasto) skrywa przed Wami wiele pięknych i wartych obejrzenia miejsc. My mamy plan, aby odwiedzić je w te lato wszystkie. 









kwietnia 18, 2016

Gasną po cichu..

Gasną po cichu..
Staram się sięgnąć pamięcią wstecz, bo tak wiele łączy się z tym co dzieje się obecnie. 
Dużo czytałam ostatnio na temat swoich schorzeń i doszłam do tego, że wszystko jest ze sobą powiązane. Podstępna choroba, która niszczy w moim ciele, we mnie, w kobiecie.. 

NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY

Niedoczynność tarczycy jest zaburzeniem, w którym tarczyca produkuje za mało hormonów w stosunku do potrzeb organizmu. 

Niedoczynność tarczycy jest najczęstszym zaburzeniem czynności tarczycy; występuje u około 5% dorosłych kobiet i u ok. 1% mężczyzn. Choć częstość niedoczynności tarczycy wzrasta z wiekiem (zwłaszcza u osób powyżej 60 rż.), choroba występuje również u ludzi młodych i dzieci. Niedoczynność tarczycy w przebiegu choroby Hashimoto często występuje u członków rodziny.

Główne objawy sugerujące niedoczynności tarczycy to: 
  • uczucie ciągłego zimna
  • zmęczenie/ senność
  • depresja
  • zaburzenia pamięci
  • przyrost masy ciała
  • rzadsze oddawanie stolca / zaparcia
  • spowolnienie czynności serca, nadciśnienie tętnicze
  • sucha łuszcząca się blada skóra, suche włosy
  • zaburzenia miesiączkowania, niepłodność.
Od dziecka miałam problem z nadwagą. Jedyny moment, kiedy udało mi się odczytać na wadze wymarzone cyferki, to te tuż po porodzie i w czasie karmienia piersią. 
Mimo uregulowanego poziomu TSH, moja waga nie spada a miesiączka pojawia się bardzo nie regularnie (co dwa, trzy a nawet pół roku). Mam problem z pamięcią, ciężko mi przyswaja się poważniejszą wiedzę, ostatnio zapominam sporo rzeczy i jestem zmęczona. Na początku chorowanie na niedoczynność nie było specjalnie uciążliwe. Po prostu łykałam tabletki i robiłam kontrolne badania krwi. Schody zaczęły się, kiedy zaczęlismy starania o dziecko. Padały terminy "policystyczne jajniki" , "insulinooporność". Nasza droga po szczęście była pełna poświęceń, a kiedy się udało drżałam o zdrowie swojego Maleństwa ( Bart po narodzinach miał sprawdzony poziom cukru, oraz tsh, na szczęście wszystko jest w porządku). 
Po porodzie karmiąc udało mi się utrzymać pół roku wagę optymalną, jednak po ciążowe kilogramy i te "niedoczynne" wróciły z podwójną siłą.

Dziś na wizycie padł nowy termin "PRZEDWCZESNE WYGASANIE CZYNNOŚCI JAJNIKÓW". To właśnie mój wyrok. Wyrok dla kobiety, która przed 40 stką przestanie być pełnowartościowa. Nie pocieszają mnie słowa, że to się leczy, że to nie ostateczność, bo zdarzają się wyjątki, tak jak przy pcos kobiety zachodzą w ciążę. 
One gasną. A wraz z nimi moja nadzieja na to, że zostanę drugi raz mamą, że Barti będzie miał rodzeństwo. 

W maju mam wizytę u endokrynologa, który potwierdzi bądź zaprzeczy dzisiejszym podejrzeniom. Jeśli potwierdzi otrzymam znów siatkę leków i rozpocznę kurację, która i tak pewnie nic nie da. 



kwietnia 18, 2016

Wiosenny konkurs! Wybierz i wygraj!

Wiosenny konkurs! Wybierz i wygraj!
Przygotowałam dla Was małą niespodziankę. 
Oto jej standardowe zasady : 

- Udostępnij (publicznie) plakat konkursu u siebie na profilu.
- Zgłoś się do zabawy poprzez zostawienie komentarza ze swoim wyborem :) 
- Będzie mi miło jeśli zaprosisz  trzech swoich znajomych do zabawy 
- Polub nas, aby być na bieżąco z naszymi postami i konkursami ! No i nie zobaczysz wyników, jeśli nie będziesz nas obserwować :) 


- Wybierz które nagrody chcesz wygrać. 

Książka "Bajka o niedźwiedziach, niedźwiedziątku i małym złotowłosym dziewczątku" + skarpetki antypoślizgowe w rozmiarze 18. 
Lub : 
Pięknie ilustrowana książka Sam & Riko + apaszka na szyję hand made szaro - błękitna. 



Wygrywają dwie osoby i ich nazwiska zostaną wylosowane w dniu zakończenia konkursu! 
Powodzenia ! 


kwietnia 12, 2016

Granica bycia dzieckiem.

Granica bycia dzieckiem.
Wczoraj na Instagramowym profilu jednej z mam (którą bardzo lubię i szanuje jej sposób wychowania synka) wywiązała się rozmowa dotycząca stawiania granic w życiu dzieci. 
Owa mama wstawiła fotkę, która ukazywała to jak artystycznie "wyżywa" się jej maluch na ścianach, drzwiczkach lodówki. Odpierając zdziwione komentarze tłumaczyła, że syn ma w tym pokoju prawo do malowania wszędzie, bo to Jego pokój, Jego arcydzieła i Jego sposób wyrażania siebie. Za jakiś czas robią remont i będzie wtedy ZAKAZ. 




Czytam to i zastanawiam się nad kilkoma rzeczami. 

Gdzie jest granica pozwalania dzieciom na bycie dzieckiem? Czy pozwolenie Maluchowi na niszczenie otaczających Go przedmiotów to normalny objaw bycia wyluzowaną mamą? Ja nie pozwoliłam na to nigdy i dzięki temu Bart nigdy nie dotknął kredką ściany. Wie, że do malowania są kolorowanki i kartki. 
Czy to jest wychowanie bezstresowe właśnie? Pozwól dziecku na wszystko, byleby nie krzyczał i nie płakał? 
Bartek ma stawiane granice. Dwie godziny bajek, stałe pory posiłków, nie wolno Mu wielu rzeczy i czy przez to On nie ma udanego dzieciństwa, a ja jestem złą matką? Uczę Go od małego szanować przedmioty, wartość pieniądza. 

Dzieciństwo to nie tylko przywilej i możliwość robienia rzeczy, które potem wspomina się z uśmiechem. To też dbanie o to, aby dziecko z każdej czynności, sytuacji wyciągało wnioski i naukę na przyszłość. 

Nie zraża mnie foszek Bartka, kiedy słyszy z moich ust "Nie wolno". On leci do pokoju zły, a ja za nim po chwili, by uzasadnić swój sprzeciw. 


Wyznaczanie granic to nic innego jak dawanie jasnych komunikatów, dotyczących postępowania w codziennym życiu. Musimy wytłumaczyć dziecku co wolno, a czego nie. Ważne jest, aby granice były dostosowane do wieku dziecka. My - rodzice natomiast mamy dopilnować, aby ustalone zasady były przestrzegane. Przy wyznaczaniu granic musimy mieć także pewność, że dziecko rozumie co one oznaczają i dlaczego nie powinno łamać się tych zasad. Pamiętajmy jednak zawsze, że dziecko cały czas poznaje świat i nieustannie próbuje nowych zachowań. Sprawdza dokąd sięgają postawione granice i jak mocno może nagiąć. Musimy o tym pamiętać, bowiem nie zawsze uzasadnionym jest karanie dziecka za zachowanie, które nie jest w jego świadomości zakodowane jako złe.

Wyznaczając elastyczne granice dziecku budujemy swój autorytet w Jego oczach i wzajemne zaufanie, które porządkuje nasze relacje rodzic - dziecko. 

Nasz smyk uczy się odróżniać dobro od zła i dowiaduje się jak należy postępować w danej sytuacji. Dodatkowo ma świadomość konsekwencji swoich działań. 
Bartek zachowania z domu przenosi do przedszkola czy do innych miejsc w których przebywa. Wydaje mi się, że ma to także wpływ na nie sprawianie większych kłopotów w placówce i liczę, że wszystko czego się uczy przez nasze granice przeniesie w życie dorosłe. 



{Inspiracja części tekstu : http://www.edupoint.pl/wyznaczanie-granic-czyli-o-szczesliwym-dziecinstwie/ }

kwietnia 11, 2016

Skrawki moich myśli.

Skrawki moich myśli.
(...)

Po sezonie jesienno-grypowym postanowiliśmy wspólnie, że rezygnujemy z odwiedzania tzw. wylęgarni zarazków, czyli sali zabaw z kuleczkami. Bartek jakoś nie cierpiał z tego powodu, a teraz kiedy zrobiło się wreszcie ciepło zaczęliśmy spędzać na dworze każdą wolną i wspólną chwilę. 

W sobotę ulegliśmy. Łukaszek wyprawiał swoje urodziny w Bajkowie, więc nie ładnie było odmówić. Teraz żałuję, że nie postawiliśmy na swoim ... 


{sobota}. 

Rano wstał i o niczym innym nie mówił, jak o tym, że pojedzie na urodzinki i da prezent Łukaszkowi i będzie się bawił na zjeżdżalniach. 
Wyruszyliśmy troszkę szybciej, by skorzystać z ciepłego, choć wietrznego dnia. 
Na miejscu wolał bawić się biegając po sali, niż w grupie, wracając przysypiał w autobusie. Ale był szczęśliwy. 

{niedziela}.

Za oknem piękne słońce, ale wiatr chłodniejszy chyba niż wczoraj. Bobek wstał znów pełny werwy, pozwalając rodzicielom wylegiwać się do 8.30. Święto! 
Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy na działeczkę. Wciąż mnóstwo roboty na niej, ale jedni pracują, a inni sobie odpoczywają i korzystają z jej uroków. 
Bawił się, pomagał napełniać oczko wodne, nic nie zapowiadało tego, że rozłoży Go 40 stopniowa gorączka. Choć w sumie zapowiadało, bo od 15 zrobił się marudny, mówił że chce już wracać, a zwykle trzeba go wyciągać na siłę. Wyjechaliśmy szybciej niż planowałam. Po drodze przysypiał znów w autobusie. 


W domu zmierzyłam mu temperaturę. 38,7. Na szczęście trochę zjadł, wypił. 
Dałam lek przeciwgorączkowy i poszedł spać. 
O północy obudził się z płaczem i 40-toma stopniami na małej główce. Leki, mokry ręcznik na czółko. Noc minęła nam na zasadzie 4h spokoju i od nowa powrót 40 stopni. 
Obstawiałam przemęczenie, może za dużo słoneczka. Myliłam się. 

{poniedziałek}.

Z rana, o 7.00 znów 39 stopni. Od 8.00 dzwoniłam do przychodni, na szczęście na 10.40 przyjmie nas pediatra. 
Infekcja grypopodobna. Gardło i oskrzela czyste, więc trawi Go tylko gorączka, wywołująca okropne dreszcze. 
Powrót od lekarza na moich rękach, nie wiem skąd znalazłam w moich rękach tyle siły, by ani razu nie poczuć bólu przy noszeniu 16kg tyle drogi od lekarza do domu. (spory kawałek). Cieszę się, że dostałam mother power, bo teraz moja Kruszynka śpi. 
Ma dużo spać, dużo pić i odpoczywać. W ciągu trzech dni powinien poczuć się lepiej. 

Oby. 

kwietnia 06, 2016

W co się bawić na dworze?

W co się bawić na dworze?
Wiosna w pełni, coraz więcej czasu spędzamy na dworze. My najchętniej idziemy na rower, plac zabaw lub na hulajnogę, ale mam dla Was kilka propozycji zabaw dla trzy latków. 

1. Puszczanie latawca.

Przygodę z latawcem warto rozpocząć od kupna gotowego modelu. Będziecie mieli pewność, że się nie zerwie z linki i ładnie poszybuje w górę. Przed zakupem warto zorientować się jakie warunki do latania są konieczne w przypadku konkretnego modelu np. latawce typu delta szybują nawet przy niewielkim wietrzyku, a te w kształcie skrzynki (skrzynkowe) reagują tylko na silny wiatr. Kiedy dziecko złapie bakcyla puszczania latawca, możecie pomyśleć o budowaniu własnych modeli. My nie możemy się już doczekać kupna jakiegoś fajnego modelu :) 





2. Malowanie kredą.

Dzieci uwielbiają malować kredą. Kolorowe obrazki zdobią chodniki przed wieloma blokami. Kredą można namalować tor wyścigowy, klasy do skakania, ulubionego bohatera z bajki. Ale czy próbowaliście takiej zabawy? Dzięki kredzie dziecko może stać się księżniczką, trzymać balonik, przemienić się w supermena. Genialna zabawa, do której wystarczy kreda i pomysł.




3. Łap motylka!

To ulubiona zabawa wielu smyków. Potrzebny wam będzie przyrząd do puszczania baniek (możesz go zrobić samodzielnie, wykorzystując do tego słomkę i wodę wymieszaną z mydłem oraz przelaną do butelki). Na początku zabawy stań na podwyższeniu (np. pieńku) i powoli wydmuchuj bańki. Zachęcaj malucha, by próbował łapać szybujące kule obydwoma rączkami. Aby uatrakcyjnić zabawę, możesz zaproponować dziecku, by chwytało je do sitka, tak jak łapie się motyle. Po kilku minutach spróbujcie zamienić się się rolami. Pokaż brzdącowi, jak puszcza się bańki, a sama zacznij je łapać. Łapiąc i puszczając bańki maluch doskonali koordynację wzrokowo-ruchową oraz ćwiczy mięśnie twarzy i prawidłowe oddychanie.



4. Tor przeszkód.

Najlepiej go urządzić na łonie natury. Wybierzcie odpowiedni teren (np. leśną ścieżkę, łąkę lub polanę) i wykorzystajcie dostępne możliwości. Ułóżcie patyki na ziemi tak, by maluch mógł przez nie przeskakiwać, nazbierajcie szyszek, którymi dziecko będzie rzucało do celu, znajdźcie pieniek, na który będzie musiało się wdrapać. Pamiętaj o nagrodzie lub przynajmniej entuzjastycznej pochwale dla małego sportowca - pozytywna motywacja zawsze jest mile widziana. Jeśli chcesz wprowadzić do zabawy element rywalizacji, możesz stanąć do zawodów razem z dzieckiem. Tor przeszkód to rozrywka dla całej rodziny. Pomaga rozwijać orientację przestrzenną i koordynację wzrokowo-ruchową. Zapewnia smykowi bliski kontakt z naturą.



5. Przyrodnicza zabawa.

Przed wyjściem z domu namalujcie farbami na kartce kolorowe kropki (to samo można zrobić z kształtami, niech Wasza pociecha szuka np. kwadratowych przedmiotów.) Podczas spaceru poproś malucha, by znalazł identyczne kolory w przyrodzie, np. jasnozielone listki brzozy, białe stokrotki, żółte mlecze. Spróbujcie udokumentować swoją pracę badawczą. Zamiast jednak zrywać młode listki, poproś dziecko o "sportretowanie" każdego okazu (weźcie ze sobą kredki i sztywną podkładkę, która ułatwi brzdącowi rysowanie w plenerze). Po powrocie do domu gotowe dzieło powieście na ścianie. Zabawa rozwija umiejętność obserwacji oraz uczy szacunku dla przyrody.


6. Rowerem po wyznaczonej trasie.

Kredą namalujcie ulicę, po której maluch ma przejechać. Pamiętajcie aby jej szerokość dostosować do możliwości dziecka. 


A Wy, w co lubicie się bawić? Może podpowiecie nam jakieś fajne zabawy? :) 
Dobrej zabawy!

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger