marca 21, 2016

Otul się zapachem z Ziaja cupuacu.

Smakowity.
Tajemniczy.
Delikatny.
Tymi trzema określeniami mogę nazwać nową serię Ziaja cupuacu. Prócz tego, że podczas każdej kąpieli, czy kremowania ciała / twarzy mogę upajać się cudownym zapachem, każdy z produktów tej serii ma jakieś magiczne właściwości. 

Powiem Wam, że nie jestem jakąś maniaczką kosmetyków i pozostaje wierna jednej marce, bo nie lubię eksperymentować zważywszy na to, że moja cera i skóra jest dość wrażliwa. Nie mogę używać kolorowych żeli pod prysznic, bo zaraz wyskakują mi zaczerwienienia. 






 krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający 



tworzy na powierzchni skóry ochronny satynowy film
redukuje szorstkość, suchość i nadmierne łuszczenie

zapewniają efekt miękkiej skóry


delikatnie natłuszczaja naskórek
poprawiają elastyczność skóry


aktywizuje skórę w czasie masowania 

delikatnie złuszczaja i wygładza naskórek


Peeling używam co drugi prysznic, chociaż można nawet codziennie. Skóra po użyciu jest faktycznie gładka i niebiańsko pachnie. 

 

mydło pod prysznic i do kąpieli.

delikatnie oczyszcza i pielęgnuje skórę
chroni przed wysuszeniem w trakcie mycia
pozostawia skórę miękką w dotyku
nadje jej przyjemny aromatyczny zapach.

Po męczącym dniu prysznic z użyciem tego mydła to pobudzająca dawka energii. 




Bartusiowi też podobał się zapach :)

 
Suchy olejek krystaliczny twarz/ciało/włosy
oraz odżywczy krem regenerujący na dzień i na noc. 

Używam kremu codziennie, ale te dwa produkty zdecydowanie dodaje do mojej listy must have na długi, długi czas. 
Olejek tworzy na powierzchni skóry i włosów ochronny, satynowy film

delikatnie natłuszcza i nabłyszcza

wygładza skórę i włosy
poprawia elastyczność skóry. Wystarczą dwa naciśnięcia atomizera, by otrzymać pożądaną ilość produktu, która idealnie nawilża i pozostawia skórę gładką. Olejek wchłania się momentalnie, dzięki czemu nie pozostawia tłustych śladów na ubraniach. Idealny na letnie odświeżenie. Ja np. nie przepadam za balsamami, bo nie mam czasu smarować się nimi, a tu rozwiązanie z atomizerem i w dodatku konsystencja mgiełki - MEGA!

Krem regenerująco -wygładzający : 
Komórki naskórka – keratynocyty - produkują włókna kolagenowe, porównywalne do kotwic, które zapewniają:
- prawidłową spoistość między naskórkiem a skórą właściwą, 
-wymianę substancji odżywczych między nimi,
- odpowiadają za utrzymanie skóry w dobrej kondycji. 
Codzienne wzmacnianie naskórka skutkuje poprawą nawilżenia, jędrności i elastyczności skóry oraz młodszym i zdrowszym wyglądem już od pierwszego spojrzenia.

masła cupuacu i karite skutecznie regenerują lipo-strukturę naskórka wzmacniają barierę ochronną skóry łagodzą podrażnienia oraz chronią przed promieniami UV


olej makadamia i z orzechów brazylijskich regulują aktywność zewnętrznych warstw skóry zapobiegają nadmiernej utracie wody zmiękczają i wygładzają naskórek.

dihydroxyaceton - DHA zastosowany w minimalnym stężeniu brązującym nadaje subtelny, delikatny odcień opalenizny specjalnie dobrany zapach wyraźnie redukuje charakterystykę DHA.

lekka konsystencja i wyjątkowe substancje aktywne cudowny zapach pobudzający zmysły.

Apropo opalenizny, to mam jeszcze dwa kosmetyki z tej serii brązujące, ale jako iż uważam, że tego typu kosmetyki należy używać bliżej pełnej wiosny i lata, bo nie chcę tworzyć na skórze nienaturalnej opalenizny, opowiem Wam o nich jak już ich użyję :) 

Podsumowując seria cupuacu jest genialna. I nie mówię tego dlatego, że to wpis sponsorowany. Uważam, że Ziaja to firma, która produkuje swoje kosmetyki z wielką dbałością o szczegóły i o to, aby kupujący był zadowolony. Ja wypróbowałam, ale wiem, że np. kilku zdecydowanie pozostanę wierna i jak się skonczą pobiegnę po nowy zapas! 







2 komentarze:

Sonia Chmielewska pisze...

O! Muszę koniecznie wypróbować :) ostatnio jeśli chodzi o Ziaje to ubóstwiam serię Kozie Mleko :)

Karolka pisze...

Zdecydowanie muszę spróbować :) Nam nadzieję ze nie dostanę uczulenia

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger