lutego 20, 2016

Pojedyncza mama.

Droga o nasze maleństwo nie była łatwa. Gdyby spojrzeć na ten czas trzeźwym okiem, stwierdziłabym, że była wyboista. Ale pomogło nam to, że tak bardzo wierzyliśmy, że w końcu się uda. Aktywnie staraliśmy się tak pomimo wszystko. 
Kiedy robiłam pierwszy test wyszła mi jedna kreska. Byłam kompletnie załamana, bo naprawdę liczyłam na ten miesiąc. Miesiączka nie pojawiała się, więc w domu powtórzyłam sikacza i ujrzałam moje wymarzone dwie, grubaśne krechy. 

Byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Celebrowałam każdą chwilę, głaskałam brzuch wierząc, że Mój Miś czuje, jak bardzo cieszę się, że w nim zamieszkał. Chodziłam dumnie wypięta i znosiłam każdy urok ciążowy z myślą, że te 9 miesięcy minie, a potem czeka nas tylko cudowne życie we troje. 





Kiedy pojawiły się problemy {przedwczesne skurcze, bakterie w moczu, cukrzyca ciążowa} troszkę zaczęłam się denerwować i pragnąć, by czas szybciej leciał. Mówią, że końcówka ciąży zawsze najbardziej się dłuży - owszem, mają w tym ogrom racji. Zwłaszcza, że moja końcówka była w okresie zimowym, kiedy ciężko było łazić po zaspach z dodatkowymi 12 kilogramami. Ale czekałam. Mimo, że ostatnie dni spędziłam w szpitalu {i po narodzinach Bąkach kolejne dwa tygodnie} jestem bogatsza, silniejsza i wierzę, że tamte chwile bardzo mnie zmieniły. Pomogły mi uwierzyć, że potrafię poradzić sobie z każdym problemem jako matka. 

Dziś nasz Skarb za moment kończy trzy latka. Jest rezolutnym, radosnym i mega wygadanym Szkrabem. Otwartym na świat, nowe wyzwania i nowych ludzi. 
Nie boi się niczego, bo chyba jak ja - wie, że trzeba podejmować każde wyzwanie. 
A ja? Ja czuję jak mój wewnętrzny zegar biologiczny nawołuje, że to ostatni moment na to, aby odpowiedzieć sobie na pytanie "Czy chcesz mieć drugie dziecko?"
Moja odpowiedź brzmi : TAK, pragnę tego. 
Bartek jest bardzo wymagający, ale obserwuje w nim zachowania świadczące o tym, że chciałby mieć domowego kompana do zabawy, że potrafiłby odnaleźć się świetnie w roli starszego braciszka. 
Z żalem w oczach oglądam na allegro wózki, Fesjbuczek atakuje mnie zdjęciami koleżankowych Maluszków. 
Tak, chciałabym zostać drugi raz mamą. Wiem, że i fizycznie i psychicznie poradziłabym sobie z tym zadaniem i gdyby w moim życiu pojawiło się drugie Maleństwo z czystym sumieniem mogłabym powiedzieć "Jestem podwójną mamą, jestem szczęśliwa i w pełni spełniona". 


3 komentarze:

Czy Gruba Wygra pisze...

no to na co czekać? całe życie można sobie powtarzać: nie teraz, to nie jest odpowiednia chwila, poczekam aż będę mieć lepszą sytuację na przykład materialną... i tak można wciąż i wciąż. Ja zaryzykowałam z drugim dzieckiem, mimo problemów, mimo braku większych środków finansowych i wiem, że to była najlepsza decyzja. Dziś, cóż, bywa ciężko, ba! nawet bardzo źle. Bywa że nadchodzi ramzes, ten gorszy brat kryzysa, ale kiedy widzę te moje szkraby, to wiem, że dzięki nim i dla nich mogę wszystko...

MamBa MamBa pisze...

Wiesz, to nie jest takie proste. Uwierz mi, ja bardzo chcę, ale sama to mogę, a właściwie to nie mogę nic..

Honorata Osowska pisze...

Mam ten sam nurt...chce 2dziecko bo mi teraz 30stka stuknie i co? Nic... Ciężko... Z kasa czasem...ale trzeba próbować moj syn ma 2lata to akurat. Powodzenia

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger