lutego 23, 2016

Organizacja spotkania dla Mam Blogerek. Jak to wyglądało u nas?

Organizacja spotkania dla Mam Blogerek. Jak to wyglądało u nas?
Organizacja tego spotkania wyszła właściwie zupełnie spontanicznie. Pewnego dnia rzuciłam Paulinie hasło na Facebooku "Organizujesz ze mną spotkanie dla Mam blogerek w Trójmieście?". 
Jej pierwsza reakcja nie była tak oczywista jak moja. 
Moje nastawienie było bardzo pozytywne, chociaż było kilka momentów, w których łapałam doła pt. "Nie uda nam się". Jej zupełnie na odwrót - wydaje mi się, że efekty naszej pracy zmieniały jej podejście w tą jasną stronę "mocy" ;) 

lutego 20, 2016

Pojedyncza mama.

Pojedyncza mama.
Droga o nasze maleństwo nie była łatwa. Gdyby spojrzeć na ten czas trzeźwym okiem, stwierdziłabym, że była wyboista. Ale pomogło nam to, że tak bardzo wierzyliśmy, że w końcu się uda. Aktywnie staraliśmy się tak pomimo wszystko. 
Kiedy robiłam pierwszy test wyszła mi jedna kreska. Byłam kompletnie załamana, bo naprawdę liczyłam na ten miesiąc. Miesiączka nie pojawiała się, więc w domu powtórzyłam sikacza i ujrzałam moje wymarzone dwie, grubaśne krechy. 

Byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Celebrowałam każdą chwilę, głaskałam brzuch wierząc, że Mój Miś czuje, jak bardzo cieszę się, że w nim zamieszkał. Chodziłam dumnie wypięta i znosiłam każdy urok ciążowy z myślą, że te 9 miesięcy minie, a potem czeka nas tylko cudowne życie we troje. 

lutego 18, 2016

Już za moment ... 3 latka!

Już za moment ... 3 latka!
25 marca nasz synek będzie miał 3 latka. 
Nie zapeszając stwierdzam, iż chociaż Jego preferencje zmieniają się w trybie zastraszającym coraz wiecej czasu potrafi poświęcić na samodzielną zabawę. Ma określone typy zabawek, które Go cieszą. I dobrze, przynajmniej wiemy w co "celować" aby sprawić Mu radość. 

lutego 17, 2016

Frustracje matki chorego Dziecka.

Frustracje matki chorego Dziecka.
Za nami cięzka noc i miniony dzień, który mogę nazwać jednym słowem - koszmarny. 
Od 5 rano Maleńkie ciałko trawiła 40 stopniowa gorączka. 
O 10 lekarz i diagnozy mówiące o zapaleniu ucha i gardła, które o 14 na szpitalnym SORze okazują się anginą. Cały dzień spędzony pod kołdrą, wstrząsany dreszczami, prawie nic nie pił, prawie w ogóle nie oddawał moczu. Przerażona tulę moje Maleństwo i modlę się by to choróbsko przeszło na mnie, aby dało Mu spokój. 

Antybiotyk ratuje nam skórę, bo chociaż jestem przeciwna podawaniu go, wiem że dzięki niemu Barti szybko stanie na nogi. 

Nocne pobudki co 2h. Kaszel, płacz. Mokre od potu blond włoski przeczesywane moją dłonią. Marzę o chociaż 5h snu, bo o 5:40 pobudka do pracy. Nie udało się. 


lutego 15, 2016

Mini Napoleonki z kaszy jaglanej, mleka sojowego z powidłami truskawkowo-jabłkowymi KROKUS.

Mini Napoleonki z kaszy jaglanej, mleka sojowego z powidłami truskawkowo-jabłkowymi KROKUS.
Macie ochotę na szybki i smaczny deser? 
A w dodatku słodki, mimo że nie ma w nim prawie w ogóle cukru? 
Łapcie nasz przepis i lećcie do kuchni. Zajmie Wam to pół godziny :) 


lutego 10, 2016

Gdynia - miasto z morza.

Gdynia - miasto z morza.
Moje miasto.
Tu się urodziłam, wychowałam. Założyłam rodzinę. Tu wychowuje syna. Kocham moją Gdynię, bo jest piękna, dobrze skomunikowana. Nie brak mi tu niczego.
Dziś moja Gdynia kończy 90 lat. Miasto z morza i marzeń, które ciągle się rozwija.


Kiedyś .... 






Dziś ...






lutego 09, 2016

Nigdy nie przestawaj marzyć.

Nigdy nie przestawaj marzyć.
Zawsze miałam głowę pełną marzeń. Dużych, małych. A tak niewiele z nich udawało mi się spełnić. W tym roku postanowiłam to zmienić. Już od stycznia chwyciłam swoje życie w garść i staram się z niego wyciskać ile tylko się da. 
Nie, nie marzę o tym aby schudnąć, aby utrzymać jakąś drastyczną dietę, bo wiem, że to jest niemożliwe (tak jak posiadanie drugiego Dziecka, czy wyprowadzka do Anglii). Staram się do tego podejść racjonalnie. Nie wszystko uda się mi spełnić, ale jeśli będzie to chociaż połowa i tak będę szczęśliwa. 


Chciałabym .... 
Spędzić majówkę nad jeziorem. Usiąść nad wodą i popatrzeć w jej bezkres. Pooddychać świeżym powietrzem i pozwolić wybiegać się Misiowi. 

Chciałabym... 
Pojechać na wakacje zza granicę. Hiszpania, Włochy, Grecja? W strefie tych nieracjonalnych marzeń pozostaje Egipt i Chorwacja. 

Chciałabym ...
Żeby Misio dostał sie do państwowego przedszkola i zaklimatyzował się w nim tak szybko jak zrobił to w obecnym. 

Chciałabym ... 
Wyremontować mieszkanie. Stopniowo. Kuchnia (nowe meble), przedpokój (malowanie, meble), duży pokój (malowanie, dodatki). 

Chciałabym ... 
Ułożyć sobie swoje życie na nowo. Odnaleźć w sobie siłę, aby zakończyć rozpoczęte sprawy i takie, które czekają na swój początek. 

Chciałabym ... 
Mieć więcej czasu na drobne przyjemności. Czytanie książek, pisanie bloga. 


Nie jestem bardzo wymagająca, prawda? :) 

lutego 06, 2016

Z pamiętnika pokojówki.

Z pamiętnika pokojówki.
Już od pierwszego dnia, kiedy moja noga przekroczyła próg hotelu, wiedziałam, że będę tyrać nosem przy ziemi. 
Nie mam za dużego kontaktu z goścmi hotelowymi, jednak wyrobiłam sobie już o nich opinie.
Definicja naszego gościa hotelowego :

- Na uprzejme "Dzień dobry" odpowiada burknięciem i grymasem. Wszak jestem tylko pokojówką.
- Obsługują najdroższe, markowe gadżety, a często zapominają do czego służy spłuczka w kiblu, lub śmietnik stojący pod biurkiem.
- Jeśli chodzi o gości sportowców, budowlańców - nie ma opcji żeby nie wynieśc od nich choć jednej puszki po piwie, paczki papierosów (mimo, że stoi jak byk kartka "NO SMOKING")
- Zdarzyło mi się dostać raz napiwek. I był to podarunek od ludzi ze Stanów Zjednoczonych. Od Polaków nie ma ani złotówki. Nie wiedzą co to. 
- Zdarza się, że tona śmieci leży na podłodze, tuż obok PUSTEGO kosza na śmieci. 
Współczuje bardzo żonom, matkom takich osób.

źródło

Jak to wygląda? 
O 7 rano melduje sie na recepcji. Dostaje raport z numerkami pokoi do posprzątania.
Wskakuje do szatni, gdzie przebieram obuwie. Dostaje też klucze do kantorków, masterkę i telefon służbowy. Z kantorka zabieram koszyczek z przegródkami, w których mam płyny, ścierki i worki na śmieci. W pustych pokojach zmieniam pościel, wycieram kurze, sprzątam łazienkę, odkurzam. Donoszę świeże ręczniki, płyn do mycia, mydełko, wodę w butelce. I tak przez kolejne osiem godzin. 

Jeszcze schody na korytarzu, podłogi w pralni, suszarni, pranie suche ściągnąć, powiesić mokre. 
Nie jest lekko. Choć niektórym się wydaje, że to lekka i przyjemna praca. Każdego dnia wracam z bólem pleców. Taki mój los :)




Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger