stycznia 12, 2016

Idealna rodzina, czy takie coś istnieje?

Kiedy byłam dzieckiem uwielbiałam bawić się lalkami Barbie i wymyślać im różnorodne scenariusze. Byli bogaci, zawsze mieli co najmniej siedmioro dzieci i dwa psy. Mieszkali w tak ogromnym domu, że często gubili się podczas zabawy w chowanego. Jeździli Ferrari i nie mieli żadnych problemów, prócz tych jak nazwać kolejnego potomka. 
Wraz z wiekiem obraz mojej idealnej rodziny zaczął ewoluować. Małżeństwo rozpadało się, matka zostawała sama z dziećmi, przeprowadzali się do mniejszego mieszkanka. Byłam bardziej kumata, zaczęłam spostrzegać inaczej świat który mnie otaczał. 

Dziś wiem jedno, chociaż na około słyszę, że najważniejsze są pieniądze uparcie twierdzę, że nie. Być może wciąż za lekko dostałam od życia po tyłku, być może jestem uparta jak osioł - trudno!
Nie zmieni się moje zdanie, że najważniejsza jest dla mnie rodzina, dzieci. 
Najważniejszy jest mój syn. Ilekroć staje na skraju wytrzymałości własnych sił - Jego uśmiech tworzy w mojej głowie zasłonę, która przysłania mój smutek. 

Nie ma idealnych rodzin. Te w książkach, filmach i na zdjęciach w internecie nie borykają się z żadnymi trudnościami tak jak te w realnym życiu. Nie wierzę, że nie ma takich, które choć raz nie myślały o tym jak pokonać problem, jaką podjąć decyzję aby polepszyć swoje życie. 
My mamy aktualnie ciężki czas i chociaż codziennie myślami gnam do przodu, zastanawiając się co będzie za miesiąc, za pół roku.. Nie ma wciąż dla mnie argumentu podważającego fakt, że mój SYN jest i będzie moim numerem JEDEN. 
Chociaż wyleje jeszcze sporo łez, wiem że Jego małe ramionka i trzy magiczne słowa "Kocham Cię Mamusiu" wysuszą je. 


Nie ma idealnych rodzin. Nawet jeśli nasza jest o krok od rozpadu, powinniśmy o nią walczyć, bo łatwo ją założyć, ale dużo trudniej utrzymać tak, aby dawała nam szczeście i oparcie każdego cholernie, beznadziejnego dnia. I wyciągała rękę, kiedy stoimy już nad tą przepaścią. 


Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger