stycznia 13, 2016

Ach śpij kochanie...

Nadchodzi wieczór. Widzisz, że Twoje maleństwo przeciera rączką zmęczone oczka, że pokłada się z ukochanym misiem (bądź też pieluszką) po podłodze. Jest płaczliwe, wszystko je denerwuje. To znak, że pora rozpocząć ... WIECZORNE RYTUAŁY! 
Tak, to właśnie one są naszym numerem jeden. Właściwie mogę stwierdzić, że nie ma odstępstw od tej rutyny, zawsze od prawie 3 lat wygląda tak samo, z małymi ewolucjami. I sprawdza się po dziś dzień, a skoro się sprawdza i wszyscy jesteśmy z tego powodu zadowoleni, to nie należy tego zmieniać. 
Podzielę się z Wami naszymi pięcioma super-mega sposobami na to, abyście Drodzy Rodzice mogli spędzać miłe wieczory, tylko we dwoje i tylko na tym, co sprawia Wam przyjemność. Bo każdemu należy się chwila odpoczynku, by naładować akumulatory. 

1. Magiczna moc rytuałów. 
Tak jak mówiłam, można zaśpiewać o nich "Maaaaaaaają moooc, maaaaają moooc..." 
wieczorynka, kolacja, kąpiel, balsamik, przytulanki, projektor z gwiazdkami, szumiąca owieczka i w 15 minut nie ma Szkraba. Nie, nie przedłużamy oglądania bajki. Nie, nie darujemy sobie ciepłej kąpieli. To wszystko ma ogromny wpływ na to jaka czeka nas noc. Dziecko musi mieć poczucie stabilności i swój własny harmonogram. Nie zna się na zegarku, więc korzysta z rozpiski, którą sami mu tworzymy. 

2. Odpowiadanie na potrzeby. 
Kiedy nasz syn był niemowlęciem i karmiłam go piersią, wiedziałam z czym to się będzie wiązać. Częste przerwy, niekiedy co 2-3-4h, które oczywiście rosły, by po iluśnastu miesiącach dojść do miejsca w którym pierś była tylko rano i na dobranoc. To był piękny czas i nie żałuję ani jednej zarwanej nocy. Kiedy Młody nawoływał nie biegłam od razu, bo zdarzało się, że po prostu chciał sobie pogawędzić do karuzelki nad łóżeczkiem. Jednak, kiedy intensywność nawoływania rosła, przychodziłam i starałam się uspokoić Go w łóżeczku. Nie stosowałam nigdy metod 3-5-10, bo są dla mnie drastyczne. Jeśli moje dziecko potrzebowało mnie po 2 minutach - pojawiałam się w zasięgu Jego wzroku, tak aby wiedział, że nawet jeśli jest w łóżeczku to Jego mama przyjdzie, bo łóżeczko to fajne miejsce, które ma dawać poczucie bezpieczeństwa, a nie ma być miejscem które źle się kojarzy.
źródło


3. Dziecko nie pije w łóżku, ani w nocy. 
Co innego jeśli mówimy o tych karmionych piersią, oczywiście. 
Syn nigdy nie pił mleka modyfikowanego, więc nie przyzwyczajałam go do butelki, pił tylko krotko z bidonu, a potem już normalnych kubeczków. Więc siłą rzeczy nie miał w łóżku butelkowego zapychacza z którym mógłby zasnąć w buzi. Nie przyzwyczajałam Go do picia w nocy, aby nie wybudzał się z przyzwyczajenia. Zdarzyło się może trzy razy, że w nocy chciał pić, ale były to przypadki, kiedy miał gorączkę lub katar i najwyraźniej zaschło Mu w buźce. Dlatego polecam - picie do kolacji, a po umyciu ząbków - nie ma już picia. 

4. Jeśli dziecko obudzi się w nocy (mówię tu o starszakach) i stwierdzi, że się wyspało, absolutnie nie zapalaj światła! Powiedz stanowczo, ale cicho że jest noc, że wszyscy śpią, że dziecko też jeszcze ma spać. Dzięki takiemu tłumaczeniu, jeśli Synowi zdarza się przebudzić w nocy - wystarczy, że pójdę do Niego, chwilę pogłaszczę i mimo że jeśli nawet nie uśnie to mogę go zostawić. Kiedyś musiałam siedzieć, aż nie usnął i smyrać Jego rączkę, teraz nie ma takiej potrzeby. 

5. Zadbaj o przewietrzone pomieszczenie, wygodną poduszkę, ciepłą kołderkę i ulubioną piżamkę. Być może dla rodziców to banał, ale dla dziecka to wszystko ma ogromne znaczenie. 

Nasz prawie trzy latek aktualnie sypia od 20 do 7/8 rano. 
Nie ma szału, ale noce są spokojne, nie wybudza się bez potrzeby. Jestem zadowolona z tego co mam. 
Życzę i Wam - spokojnych i długich nocy :) 



5 komentarzy:

Katarzyna S. pisze...

Moja córka chodzi spać o 21 (ma 7 lat) i wstaje w wakacje o 6 rano, w roku szkolnym spałaby do 10. Moc rytuałów jest olbrzymia. Potrafią zdziałać więcej, niż najpiękniej zaśpiewana kołysnaka

Turlu Tutu pisze...

Zgadzam się rytuały to podstawa! One naprawdę pomagają w osiągnięciu spokojnego snu!

My Home Rules pisze...

Moja koleżanka tak przyzwyczaiła swojego syna do picia kaszy w nocy, że pil ją do 4 roku zycia i to z butelki! ja jak przestałam karmić piersią (po pół roku) nie dokarmiałam dziecka w nocy butelką . Na początku było trudno, bo dziecko się budziło, musiałam je lulać a później już przesypiało całą noc :).

Dagmara Stolarczyk pisze...

Czy pamiętasz w jakim wieku udało się Wam przespać całą noc? My czekamy 14 miesięcy

Mother and son pisze...

Mial 18 msc wiec jesZcze moment :)

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger