stycznia 30, 2016

Jelitówka u dziecka.

Jelitówka u dziecka.
Za nami ciężkie dni. 
Misio pierwszy raz w swoim 3 letnim życiu doświadczył akcji pt. jelitówka. 
Jak się dowiedzielismy w przedszkolu coś się pojawiło, bo pochorowało się sporo dzieci. 
Na szczęście pił, oczka chciały jeść, ale żołądek bolał niemal po wszystkim. Jedyny plus, że potrafił już o tym powiedzieć. 
Pierwsze po co sięgnęłam to Orsalit i Smecta. Oba te leki niezbyt chętnie pije, więc posiłkowałam się chociaż minimalną ilością rozpuszczoną w soczku jabłkowym. 


Przy tego typu chorobie mówi się, żeby dziecko jadło gotowaną marchewkę i ryż. U nas by to nie przeszło, więc Misio jadł suchy chlebek, galaretkę, bananka. Do spania ułożyłam go wyżej na poduszce.



Grypa jelitowa - jak leczyć objawy grypy jelitowej

Przede wszystkim należy podawać choremu dużo płynów, by uzupełnić to co traci podczas biegunki i wymiotów. Należy pić bez względu na powtarzające się wymioty. Trzeba wypić szklankę płynu po każdym ataku wymiotów i luźnym wypróżnieniu.Jest to najważniejszy element leczenia grypy jelitowej. Najlepiej pić lekko ciepłą wodę, niesłodzoną herbatę lub herbatki ziołowe. Przeciwzapalnie działa herbatka z kwiatu nagietka oraz rumiankowa, a także napar z liści babki lancetowatej i liścia szałwii. Działanie przeciwbiegunkowe mają napary z kłącza pięciornika oraz suszonych czarnych jagód (borówki brusznicy).


Grypa jelitowa (żołądkowa) - objawy i sposoby leczenia.
Leczenie grypy jelitowej polega na łagodzeniu objawów. Z wirusem wywołującym chorobę organizm musi uporać się sam. Najważniejsze w leczeniu grypy jelitowej jest nawadnianie. Sposoby leczenia grypy jelitowej. Jak poradzić sobie z grypą żołądkową?
Grypa jelitowa to inaczej grypa żołądkowaDorosłych możemy leczyć sami w domu łagodząc objawy. W przypadku dzieci, zwłaszcza tych do lat 3, lepiej skontaktować się z lekarzem. Podobnie jeśli choruje osoba starsza i cierpiąca na choroby przewlekłe leczenie grypy jelitowej trzeba skonsultować z lekarzem. Głównym niebezpieczeństwem jakie niesie ze sobą grypa jelitowa jest odwodnienie.

Grypa jelitowa - jak leczyć objawy grypy jelitowej

Przede wszystkim należy podawać choremu dużo płynów, by uzupełnić to co traci podczas biegunki i wymiotów. Należy pić bez względu na powtarzające się wymioty. Trzeba wypić szklankę płynu po każdym ataku wymiotów i luźnym wypróżnieniu.Jest to najważniejszy element leczenia grypy jelitowej. Najlepiej pić lekko ciepłą wodę, niesłodzoną herbatę lub herbatki ziołowe. Przeciwzapalnie działa herbatka z kwiatu nagietka oraz rumiankowa, a także napar z liści babki lancetowatej i liścia szałwii. Działanie przeciwbiegunkowe mają napary z kłącza pięciornika oraz suszonych czarnych jagód (borówki brusznicy).

Grypa jelitowa - leczenie: uzupełniamy utracone minerały

Drugie ważne zalecenie w leczeniu grypy jelitowej to podawanie elektrolitów czyli mieszanki niezbędnych do życia pierwiastków (sodu, potasu, magnezu i innych), które są wypłukiwane podczas wymiotów i biegunki. Taka mieszankę można kupić w aptece, najczęściej w saszetkach. Zawartość saszetki rozpuszczamy w wodzie zgodnie z przepisem na opakowaniu i podajemy zgodnie z zawartymi w ulotce wskazaniami. Można też poprosić o radę farmaceutę. Nawodnienie sprawdzamy ujmując w palce fałd skóry. Jeżeli puszczony nie rozpręża się natychmiast - to świadczy o słabym nawodnieniu i trzeba zwiększyć podawanie płynów. Jeśli nie daje to efektów trzeba wezwać lekarza, być może potrzebna będzie kroplówka.

{Przydatne info pochodzi ze strony : Poradnik Zdrowie }

Nam udało się (tfu tfu) ją pokonać w niemal dwa dni. Oby nie wracała!

stycznia 26, 2016

11 Sekretów Perfekcyjnej Pani Domu.

11 Sekretów Perfekcyjnej Pani Domu.
Każdy kto ma dziecko, wie że sprzątanie przy Maluchach, to niekończąca się walka z wiatrakami. Ja mam nauczone swojego syna sprzątania zabawek po skończonej zabawie, ale i tak mogłabym codziennie odkurzać i codziennie pytam sama siebie : SKĄD BIERZE SIĘ TEN KURZ?
Mam dla Was trochę trików, które mam nadzieję, że przydadzą sie Wam w codziennej walce o zapanowanie nad bałaganem :)


1. PROBLEM: nieprzyjemny zapach w lodówce
ROZWIĄZANIE: połóż na talerzyku połówkę cytryny, która pochłonie brzydkie zapachy. Możesz też zastosować talerzyk z proszkiem do pieczenia.

2. PROBLEM: zatłuszczone i brudne wnętrze kuchenki mikrofalowej
ROZWIĄZANIE: włóż do środka miseczkę z wodą i sporą ilością soku z cytryny i ustaw na najwyższą temperaturę na kilka minut. Potem wytrzyj papierowym ręcznikiem.

3. PROBLEM: brudne, poplamione sztućce
ROZWIĄZANIE: brudne sztućce odzyskają swój blask, jeśli na 20 minut włożymy je do wody po gotowaniu ziemniaków. Następnie myjemy sztućce, suszymy i polerujemy. To samo możemy uzyskać wrzucając je do wody z sodą oczyszczoną i zalać ciepłą wodą. 

4. PROBLEM : kamień na słuchawce prysznicowej.
ROZWIĄZANIE Nalej do plastikowego woreczka octu, nałóż go na słuchawkę prysznicową, przywiąż gumką recepturką i pozostaw na noc. Na następny dzień prysznic będzie czysty – i to bez dużego nakładu pracy!

źródło

5. PROBLEM: Jak wyczyścić pilot od telewizora, 
ROZWIĄZANIE: szczoteczkę do zębów zamocz w spirytusie. Nadmiar odsącz na papierowej serwetce. Wyszoruj pilot, a następnie wytrzyj.

6. PROBLEM: Przypalony garnek
ROZWIĄZANIE : bez trudu wyczyścisz go dzięki zastosowaniu płynu do płukania tkanin. Dno naczynia zalej wodą, dodaj 2-3 łyżki tego detergentu. Odstaw na 2 godziny, wylej miksturę, a następnie umyj tak jak zwykle (oczywiście z dodatkiem płynu do mycia naczyń!).

7. PROBLEM: Jak odświeżyć dywan?
ROZWIĄZANIE:  posyp go sodą oczyszczoną. Po 20-30 minutach odkurz.

8. PROBLEM: Jak udrożnić odpływ?
ROZWIĄZANIE: przygotuj domową mieszankę. Wsyp do niego pół szklanki sody,  a następnie wlej szklankę octu. Pojawi się dużo piany, którą po kilkunastu minutach należy spłukać wrzątkiem.

9. PROBLEM : Jak wyczyścić fugi w łazience? 
ROZWIĄZANIE : użyj zmywacza do paznokci.

10. PROBLEM plamy po naklejkach na szafkach jeśli  wasze pociechy lubią w ten sposób dekorować dom.
ROZWIĄZANIE:  pozbędziesz się ich za pomocą gąbki nasączonej płynem do płukania tkanin.

11. PROBLEM : Artystyczne dzieła na ścianach wykonane kredkami?
ROZWIĄZANIE:  spróbuj usunąć plamę za pomocą pasty do zębów.

Dzięki tym małym trikom sprzątanie pójdzie Ci szybciej i będziesz miała więcej czasu na to ... aby leżeć i pachnieć ;) 

stycznia 24, 2016

Jak budować pewność siebie swojego Dziecka? Mów Mu to codziennie!

Jak budować pewność siebie swojego Dziecka? Mów Mu to codziennie!
Bartek jest pewnym siebie chłopcem. Nie boi się nowych wyzwań, chociaż nie podchodzi do wszystkiego lekką ręką. Potrafi już odrobinę przeanalizować sprawę i podjąć właściwą
decyzję z korzyścią dla siebie. Pewność siebie to jedna z najważniejszych cech, które powinniśmy pielęgnować w swoim dziecku. To coś co popycha Go w nieznany świat i daje świadomość, że sobie poradzi. Powtarzaj swojemu Smykowi codziennie chociaż kilka z tych zdań. Niech wie, że jesteś dumna z Jego małych-wielkich sukcesów. 


- Kocham Cię!- 
- Jestem z Ciebie dumna! -
- Masz rację ! -
- nie bój się, dasz radę! -
- Świetnie sobie poradziłaś! -
- Nic się nie stało - 
- Rozumiem Cię - 
- Cieszę się, że jesteś - 
- Jesteś świetny! - 
- To było bardzo odważne - 
- Zgadzam się z Tobą - 
- Podziwiam Cię - 
- Widzę, że się starałeś- 
- Jesteś dla mnie ważny - 
- Jesteś dobrym chłopcem-
- Spróbuj jeszcze raz ! - 
- Możesz się z tym nie zgadzać - 
- Twoje pomysły są świetne! - 



stycznia 21, 2016

Moja Babcia, Dziadek Mój.

Moja Babcia, Dziadek Mój.
Kiedy byłam Dzieckiem bardzo lubiłam spędzać czas u Babci i Dziadka. Ich relacje nie były idealne i często się kłócili, ale jakoś nie pamiętam, abym z tego powodu cierpiała. Nie mam za wielu wspomnień związanych z dziadkiem, ponieważ odszedł, gdy miałam (chyba) 5 lat. Jest jedna rzecz, której chyba nigdy nie zapomnę i zawsze będzie mi się kojarzyć z moim kochanym Dziadkiem.. W sumie jedynym, bo tym od strony ojca nigdy nie miałam kontaktu. 
Placki ziemniaczane. Robił najlepsze na świecie i zawsze kiedy w domu roznosi się ich zapach przed oczami staje mi uśmiechnięty Dziadzia. 
Babcia ma już 80 lat. Cieszy się średnim zdrowiem i miewa z tego powodu dużo problemów, ale z Nią też wiąże się mi kilka wspomnień. Jedno cenie sobie najbardziej. Pamiętam, że z dużym wyprzedzeniem robiłam sobie "rezerwację" spędzenia ferii zimowych u babci. Kiedy byłam może w 2-giej albo 3-ciej klasie, wybrałyśmy się późnym wieczorem na zimowy spacer. Śniegu po kolana, a my trzymając się za ręce wędrujemy sobie po ulicach miasta. Wtedy właśnie pokochałam spacery wieczorem przy blasku świateł bijących z witryn sklepowych, lamp ulicznych. Pamiętam nasze wspólne wieczory pod kołderką, kiedy oglądałyśmy filmy familijne w telewizji. Byłam Jej wnuczką, żabką, Smerfetką. Brakuje mi Jej, mimo że jest, to tak jakby Jej nie było... 

Bartek ma dwie Babcie i dwóch przyszywanych Dziadków. 
Nie robi jeszcze rezerwacji na ferie zimowe, ale mam nadzieję, że będzie lubił spędzać część wakacji i ferii właśnie z babciami. Chciałabym, aby w Jego głowie pozostały właśnie takie wspomnienia jak moje - tylko te dobre. 
Aby czuł się zawsze kochany i rozpieszczany. Bo Babcie w końcu po to są, aby rozpieszczać i kochać swoje wnuki. 




stycznia 20, 2016

Kwiatki na Dzień Babci. Hand made.

Kwiatki na Dzień Babci. Hand made.
Młodzież moja odkąd uczęszcza do przedszkola, chętnie podejmuje się różnorakich prac plastycznych. Przedszkole obudziło w nim ducha artysty i nabrał odrobiny cierpliwości do tego typu aktywności. 
Wcześniej szybko się denerwował i tracił zainteresowanie. Teraz korzystając z faktu, że ja również lubię tego typu zabawy, zrobilismy bukieciki dla babć z okazji DNIA BABCI. 
Są piekielnie proste, więc nawet dziś zdążycie je zrobić. 

Potrzebne będą :
- patyczki do uszu/oczu
- płatki kosmetyczne
- żółta farba
- słomki 
- sztywny zielony papier
- wstążeczka
- taśma przezroczysta


1. Patyczki umoczcie w żółtej farbce i poczekajcie aż wyschną. 


2. Otulcie patyczek płatkiem do demakijażu i końcówkę sklejcie taśmą, żeby się nie otworzył.
Wsadźcie do słomki. 


3. Na słomce przyklejcie płatki ze sztywnego papieru zielonego. 


4. Na koniec zwiążcie wstążką i gotowe!



Banalne co? A babcie będą przeszczęśliwe z niewiędnących bukietów :) 
Dobrej zabawy!







stycznia 15, 2016

Jestem sobie przedszkolaczek!

Jestem sobie przedszkolaczek!
Nasza przygoda z przedszkolem rozpoczęła się w listopadzie, więc jakby nie patrzeć za nami pełne trzy miesiące jak nasz Maluch jest pełnoprawnym przedszkolakiem. 
Dlaczego zdecydowaliśmy, że to właściwy czas? 
Bartosz miał 2,5 roku, kiedy stwierdziłam to jest ta pora. Pora na to, aby nasze dziecko rozpoczęło integrować się w grupie, rozwijało i poznawało świat, który stoi przed Nim z otwartymi ramionami. W domu z mamą czy babcią - owszem jest bezpiecznie, miło i zabawnie, ale to nie to samo co grupa rówieśnicza i zajęcia z wykwalifikowaną kadrą nauczycieli, którzy każdego dnia mają do zaoferowania nową zabawę, nowe zajęcia plastyczne i nową piosenkę. 

Wybraliśmy przedszkole, które znajduje się dosłownie 3 minuty od naszej klatki. Przedszkole "Mały Artysta", które jak nazwa wskazuje rozwija dziecko pod kątem artystycznym (muzycznym, językowym, plastycznym itd.). I faktycznie tak jest. Syn (pomijając dosłownie 3 dni kryzysowe na początku) każdego dnia zaskakuje mnie czymś nowym. A tu nuci słowa nowej piosenki, a tu inicjuje nową zabawę, albo wypowiada nowe słowo po angielsku. Dzięki przedszkolu przestał bać się dzieci. Zniknęło "Dzidzia nie!", które pojawiało się w momencie przekroczenia Jego strefy bezpieczeństwa. 

źródło

Bartosz rozwinął swoją samodzielność. Odpieluchowaliśmy się na przelomie sierpnia/września, więc szedł już bez pieluszki, przedszkole usprawniło tylko fakt, że sam chodzi już do toalety, podciąga spodenki, myje rączki. Sam rozbiera się z odzieży wierzchniej. 
Samodzielnie zjada posiłki. Czuję się niepotrzebna ;)

Przedszkole to także dla Niego możliwość rozładowania nadmiaru energii. Chociaż mam wrażenie, że mimo to ma jej za dużo, zwłaszcza, że w dzień nie sypia już ani w domu, ani tym bardziej w przedszkolu. 

Dziecko, które chodzi do przedszkola otwiera przed sobą morze możliwości. Te możliwości daje mu właśnie grupa rówieśników. Dzięki niej nasz Syn nabrał pewności siebie, rozbudza swoją wyobraźnię, którą każdego dnia nas zadziwia. 
Nasz przedszkolak poznaje reguły życia w społeczeństwie. Uczy się tolerancji, asertywności. Okazje do nauki asertywności - sztuki odmawiania - pojawiają sie na każdym kroku. Bartek nauczył się wyrażać swoje emocje i uczucie. Z łatwoscią wypowiada zdania typu "nie smuć się, tęsknie za Tatą, jestem wesoły". 

Większość mam martwi się, że dziecko uczęszczające do przedszkola będzie chorować. 
Jak jest u nas? Owszem nie uniknęliśmy tego. W ciągu trzech miesięcy Bartek był dwa razy chory. 
Raz dostał antybiotyk, raz się obyło bez. Nie panikuje, siedząc w domu w okresie jesienno-zimowym na pewno też by się rozchorował. Zdrowo się odżywiamy, spacerujemy, nie przegrzewamy. I nie odpuścimy! Bo jestem zadowolona z rozwoju swojego dziecka, które rozpoczęło przedszkolne życie jako 2,5 letni Szkrab, ale wiem, że to była właściwa decyzja, której nie żałuję! 




stycznia 13, 2016

Ach śpij kochanie...

Ach śpij kochanie...
Nadchodzi wieczór. Widzisz, że Twoje maleństwo przeciera rączką zmęczone oczka, że pokłada się z ukochanym misiem (bądź też pieluszką) po podłodze. Jest płaczliwe, wszystko je denerwuje. To znak, że pora rozpocząć ... WIECZORNE RYTUAŁY! 
Tak, to właśnie one są naszym numerem jeden. Właściwie mogę stwierdzić, że nie ma odstępstw od tej rutyny, zawsze od prawie 3 lat wygląda tak samo, z małymi ewolucjami. I sprawdza się po dziś dzień, a skoro się sprawdza i wszyscy jesteśmy z tego powodu zadowoleni, to nie należy tego zmieniać. 
Podzielę się z Wami naszymi pięcioma super-mega sposobami na to, abyście Drodzy Rodzice mogli spędzać miłe wieczory, tylko we dwoje i tylko na tym, co sprawia Wam przyjemność. Bo każdemu należy się chwila odpoczynku, by naładować akumulatory. 

1. Magiczna moc rytuałów. 
Tak jak mówiłam, można zaśpiewać o nich "Maaaaaaaają moooc, maaaaają moooc..." 
wieczorynka, kolacja, kąpiel, balsamik, przytulanki, projektor z gwiazdkami, szumiąca owieczka i w 15 minut nie ma Szkraba. Nie, nie przedłużamy oglądania bajki. Nie, nie darujemy sobie ciepłej kąpieli. To wszystko ma ogromny wpływ na to jaka czeka nas noc. Dziecko musi mieć poczucie stabilności i swój własny harmonogram. Nie zna się na zegarku, więc korzysta z rozpiski, którą sami mu tworzymy. 

2. Odpowiadanie na potrzeby. 
Kiedy nasz syn był niemowlęciem i karmiłam go piersią, wiedziałam z czym to się będzie wiązać. Częste przerwy, niekiedy co 2-3-4h, które oczywiście rosły, by po iluśnastu miesiącach dojść do miejsca w którym pierś była tylko rano i na dobranoc. To był piękny czas i nie żałuję ani jednej zarwanej nocy. Kiedy Młody nawoływał nie biegłam od razu, bo zdarzało się, że po prostu chciał sobie pogawędzić do karuzelki nad łóżeczkiem. Jednak, kiedy intensywność nawoływania rosła, przychodziłam i starałam się uspokoić Go w łóżeczku. Nie stosowałam nigdy metod 3-5-10, bo są dla mnie drastyczne. Jeśli moje dziecko potrzebowało mnie po 2 minutach - pojawiałam się w zasięgu Jego wzroku, tak aby wiedział, że nawet jeśli jest w łóżeczku to Jego mama przyjdzie, bo łóżeczko to fajne miejsce, które ma dawać poczucie bezpieczeństwa, a nie ma być miejscem które źle się kojarzy.
źródło


3. Dziecko nie pije w łóżku, ani w nocy. 
Co innego jeśli mówimy o tych karmionych piersią, oczywiście. 
Syn nigdy nie pił mleka modyfikowanego, więc nie przyzwyczajałam go do butelki, pił tylko krotko z bidonu, a potem już normalnych kubeczków. Więc siłą rzeczy nie miał w łóżku butelkowego zapychacza z którym mógłby zasnąć w buzi. Nie przyzwyczajałam Go do picia w nocy, aby nie wybudzał się z przyzwyczajenia. Zdarzyło się może trzy razy, że w nocy chciał pić, ale były to przypadki, kiedy miał gorączkę lub katar i najwyraźniej zaschło Mu w buźce. Dlatego polecam - picie do kolacji, a po umyciu ząbków - nie ma już picia. 

4. Jeśli dziecko obudzi się w nocy (mówię tu o starszakach) i stwierdzi, że się wyspało, absolutnie nie zapalaj światła! Powiedz stanowczo, ale cicho że jest noc, że wszyscy śpią, że dziecko też jeszcze ma spać. Dzięki takiemu tłumaczeniu, jeśli Synowi zdarza się przebudzić w nocy - wystarczy, że pójdę do Niego, chwilę pogłaszczę i mimo że jeśli nawet nie uśnie to mogę go zostawić. Kiedyś musiałam siedzieć, aż nie usnął i smyrać Jego rączkę, teraz nie ma takiej potrzeby. 

5. Zadbaj o przewietrzone pomieszczenie, wygodną poduszkę, ciepłą kołderkę i ulubioną piżamkę. Być może dla rodziców to banał, ale dla dziecka to wszystko ma ogromne znaczenie. 

Nasz prawie trzy latek aktualnie sypia od 20 do 7/8 rano. 
Nie ma szału, ale noce są spokojne, nie wybudza się bez potrzeby. Jestem zadowolona z tego co mam. 
Życzę i Wam - spokojnych i długich nocy :) 



stycznia 12, 2016

Idealna rodzina, czy takie coś istnieje?

Idealna rodzina, czy takie coś istnieje?
Kiedy byłam dzieckiem uwielbiałam bawić się lalkami Barbie i wymyślać im różnorodne scenariusze. Byli bogaci, zawsze mieli co najmniej siedmioro dzieci i dwa psy. Mieszkali w tak ogromnym domu, że często gubili się podczas zabawy w chowanego. Jeździli Ferrari i nie mieli żadnych problemów, prócz tych jak nazwać kolejnego potomka. 
Wraz z wiekiem obraz mojej idealnej rodziny zaczął ewoluować. Małżeństwo rozpadało się, matka zostawała sama z dziećmi, przeprowadzali się do mniejszego mieszkanka. Byłam bardziej kumata, zaczęłam spostrzegać inaczej świat który mnie otaczał. 

Dziś wiem jedno, chociaż na około słyszę, że najważniejsze są pieniądze uparcie twierdzę, że nie. Być może wciąż za lekko dostałam od życia po tyłku, być może jestem uparta jak osioł - trudno!
Nie zmieni się moje zdanie, że najważniejsza jest dla mnie rodzina, dzieci. 
Najważniejszy jest mój syn. Ilekroć staje na skraju wytrzymałości własnych sił - Jego uśmiech tworzy w mojej głowie zasłonę, która przysłania mój smutek. 

Nie ma idealnych rodzin. Te w książkach, filmach i na zdjęciach w internecie nie borykają się z żadnymi trudnościami tak jak te w realnym życiu. Nie wierzę, że nie ma takich, które choć raz nie myślały o tym jak pokonać problem, jaką podjąć decyzję aby polepszyć swoje życie. 
My mamy aktualnie ciężki czas i chociaż codziennie myślami gnam do przodu, zastanawiając się co będzie za miesiąc, za pół roku.. Nie ma wciąż dla mnie argumentu podważającego fakt, że mój SYN jest i będzie moim numerem JEDEN. 
Chociaż wyleje jeszcze sporo łez, wiem że Jego małe ramionka i trzy magiczne słowa "Kocham Cię Mamusiu" wysuszą je. 


Nie ma idealnych rodzin. Nawet jeśli nasza jest o krok od rozpadu, powinniśmy o nią walczyć, bo łatwo ją założyć, ale dużo trudniej utrzymać tak, aby dawała nam szczeście i oparcie każdego cholernie, beznadziejnego dnia. I wyciągała rękę, kiedy stoimy już nad tą przepaścią. 


Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger