grudnia 27, 2016

Wspomnienie Wigilii, podsumowanie blogowego roku 2016, oraz plany na przyszły 2017.

Wspomnienie Wigilii, podsumowanie blogowego roku 2016, oraz plany na przyszły 2017.
Przeddzień Wigilii wpadłam na pomysł zorganizowania kogoś, kto wcieliłby się w rolę Świętego Mikołaja i odwiedził Bartka z prezentami. Pomysł był zacny, ale jego realizacja już nieco trudniejsza. Najpierw Babcia B. pytała pana, który przebrał się za Siwego kiedy ja byłam Dzieckiem.. To byłby taki powrót do przeszłości. Pan jednak z różnych względów nie mógł. Na szczęście Babcia B. stanęła na głowie i załatwiła innego przebierańca. Pozostało zakupienie stroju na cito i już. Obaw, że Młody się przestraszy raczej nie było, bo już miał możliwość spotkać się z Nim w Fabryce Elfów. Zaopatrzony więc w prezent dla wyczekanego Gościa bardzo cierpliwie wyczekiwał. 
Wierzcie mi, że ten uśmiech, to spojrzenie, ta cudowna dziecinna wiara, że to właśnie ten Miły, Starszy Siwy Pan z Laponii - to magia. I oby w Jego serduszku trwała jak najdłużej. Jego szczęście to nasze szczęście, bo kiedy On się cieszy, my się cieszymy. A warte zapamiętania jest również to, że pierwszy moment kiedy Mikołaj wszedł, to Barti nie sięgnął do worka z prezentami, tylko najpierw za swoją kartkę - prezent dla Mikołaja. Total wzrusz!

Kilka kadrów z tego magicznego dnia.











Prezenty mega trafione!


Podsumowanie roku 2016 

Było bardzo aktywnie, nie da się ukryć!
Sporo wpisów kreatywnych, inspirujące zabawy, kilka tekstów poleconych przez Panią Dorotę Zawadzką. 
Odwiedziliśmy kilka eventów, między innymi Kids Lab - wielkie testowanie książek, Miasteczko Zmysłów
Miałam przyjemność uczestniczyć w See Blogers , oraz rodzinnie wyjechać na Piknik z Blogującą Mamą gdzie w końcu na żywo poznałam Olę oraz Martę Tosinkową. Wyjechaliśmy na spontaniczne wakacje na wsi, gdzie zdołaliśmy naładować baterie. 
W listopadzie atrakcją było Spotkanie Świadomych Blogerek oraz Festiwal gry i zabawy, a w grudniu Wielka Fabryka Elfów
Koniecznie muszę wspomnieć o moich dwóch sukcesach, z których jestem najbardziej dumna i które wpisuje na listę tegorocznych TOPÓW. 
Samodzielna organizacja spotkania blogerek "Spotkajmy się w Trójmieście", oraz mój skok na bungee. 

To był zdecydowanie aktywny, szalony i dobry Rok. 
Oby przyszły był co najmniej taki sam, lub nawet lepszy. 

Moje plany na 2017.

Większość eventów na które się wybieramy z Bartkiem wychodzi bardzo spontaniczne, pojawia się informacja, zaproszenie. Więc ciężko mi przewidzieć jaki będzie ten rok. Zdecydowanie jeśli mogę cokolwiek marzyć, planować.. Chciałabym znów wybrać się na See Blogers, i Festiwal Gry i Zabawy,  marzą mi się rodzinne wakacje w ciepłych krajach lub chociaż w naszych polskich, pięknych Górach. Oczywiście nim wakacje, to kolejna, trzecia już odsłona Spotkania w Trójmieście, do którego już zaczęłam robić nieśmiałe podejście :)  Marzy mi się nawiązanie kilku stałych obfitych współprac, ale wciąż brakuje czasu i motywującego kopniaka w tyłek. 

Chciałabym w tym roku trochę zwolnić. Znaleźć czas dla siebie, dla rodziny, na dobrą książkę. Chciałabym pospełniać nasze marzenia, odnaleźć ciszę i spokój, który zdecydowanie przyczyni się do tego, że ten Nowy Rok będzie równie płodny w posty jak poprzedni ;) 

Wiecie co mnie tylko smuci? Z mojej spowiedzi "Przed 30-tką"  odkreślam tylko jeden punkt. Jeden, na czternaście. I tylko to w całym tym roku smuci mnie najbardziej. 
Bo przecież każdy z nas lubi spełniać swoje marzenia. 







grudnia 21, 2016

Fabryka Elfów czyli magiczny świat na wyciągnięcie ręki!

Fabryka Elfów czyli magiczny świat na wyciągnięcie ręki!
Wielkanoc tak na mnie nie działa. Nie wywołuje w moim sercu tyle emocji co Boże Narodzenie. 
I to wcale nie ze względów religijnych. Od trzech lat nasze święta zyskały nowy wymiar.
Kiedy w rodzinie pojawia się dziecko zmienia się podgląd na wiele rzeczy. Myślimy zupełnie inaczej, podporządkowujemy się niemal w całości zachciankom swoj
ej pociechy. Odwiedzamy miejsca, które budzą w nas na nowo zaspane pokłady dziecięcej energii i radości. Spostrzegamy, jak wiele drobiazgów może nas cieszyć i jak blisko nas jest magia - dosłownie na wyciągnięcie ręki.

W listopadową sobotę wybraliśmy się do Fabryki Elfów. Syn był od początku bardzo podekscytowany. Widać było po nim jak z powagą podchodzi do spodziewanej wycieczki, która zakończyć miała się spotkaniem z Miłym, Siwym Starszym Panem.
Droga czekała nas długa, ale posiadając możliwość odwiedzenia tego genialne zaplanowanego eventu - nie przerażała nas.

Tuż przed wejściem musieliśmy odebrać swoje opaski, które przydzielały nas do kilkunastoosobowej grupy, która miała swojego Elfa przewodnika. Nam trafiła się Pani Elfowa. Grupy zostały podzielone rozważnie, co było faktycznie bardzo pomocne. Łączenie dzieci młodszych ze starszymi kompletnie nie zdałoby egzaminu ze względu na różnorodność odwiedzanych pomieszczeń. Zatem grupa naszych maluchów, z rodzicami i pod baczną opieką Pani Elfowej ruszyła na podbój Fabryki.

Na dzień dobry czekało na nas krótkie przedstawienie, podczas którego dzieci dowiedziały się po co właściwie mają zwiedzać to miejsce. Okazało się, że dostaliśmy arcyważne zadanie. Musieliśmy uratować Magię Świąt. Sposobem na to, aby Święty Mikołaj nie zmienił się w Grincha było odnalezienie składników do magicznego eliksiru co na prawdę nie było łatwe, ale za to bardzo przyjemne. Zwłaszcza dla najmłodszych poszukiwaczy.




Przed nami otwierały się kolejne komnaty pełne przygód, zabawy i ekscytujących przeżyć. Dzieci miały możliwość wybawić się na dmuchanych zamkach, napisać lub też narysować list do Mikołaja, w którym zdradzały swoje największe pragnienia. W biurze Mikołaja poszukiwały szyfru do kłódki do szafy skrywającej kolejny składnik, a w magazynie ścigały się na elfowych pojazdach. Za każde zadanie czekała nagroda w postaci kulki wypełnionej cennym produktem potrzebnym do wyważenia magicznego napoju.



Na twarzy małych uczestników malował się zachwyt. Każde dziecko odnalazło podczas wycieczki atrakcję, która wywołała w jego serduchu radość. Bartek najbardziej cieszyły zabawy ruchowe. Nie mógł rozstać się z dmuchanymi zamkami, ale i świetnie poradził sobie na piłeczkowej strzelnicy, na której należało “zbijać” prezenty. Strzelnica posiadała nie tylko element zabawy, ćwiczyła też dziecięcą spostrzegawczość, percepcję, oraz wzrok.



Pani Elfowa choć trochę za mało uśmiechnięta (może przepracowana przez nadmiar obowiązków w Fabryce) świetnie radziła sobie z rozbrykaną gromadką. Potrafiła zainteresować, opowiedzieć, przywołać, gdy nadchodziła pora na zmianę komnaty.



Dzieci (i rodzice) mieli czas na odpoczynek, odwiedzenie toalety, czy na zakup drobnych pamiątek. Choć sam spacer po Fabryce połączony z tymi wszystkimi atrakcjami i napięciem spowodowanym oczekiwaniem na spotkanie Najważniejszego Szefa było nader męczące i skutkowało nadmiernym pobudzeniem oraz niepohamowaną złością na drobne i nieistotne sprawy, oraz zatraceniem koncentracji, to naprawdę było warto. Cóż, Bartosz jest charakternym po tatusiu.



















W końcu po 2,5h dotarliśmy pod drzwi za którymi czekał ON. Dzięki wykonanym zadaniom i odwiedzeniu wszystkich pomieszczeń udało się uwarzyć magiczny eliksir ratujący Magię Świąt!




Dzieci przekroczyły próg wstępując do przytulnego pokoju z ogromnym fotelem, na którym czekał na nie Mikołaj. Uśmiechy, szepty, mocno zaciśnięte paluszki na dłoniach rodziców. Błysk w oczach. Te dzieci na prawdę wierzyły, że ten Starszy Siwy Pan z długą, białą brodą to Mikołaj. Ten, który wsiada do sań i po całym świecie rozwozi wymarzone prezenty.



I to jest właśnie ta Magia, o której pisałam na początku. Magia, która błysnęła w sercu każdego Dziecka, odwiedzającego ten mały pokoik na końcu Fabryki Elfów.


Bartosz był również zachwycony. Usiadłszy na kolanach Mikołaja, wypowiedział magiczne “Chciałbym dostać latarnię Strażaka Sama”. I choć rozczarowany zszedł z kolan, że nie dostał jej od razu, rozczulił mnie do łez.
Chciałabym, aby ta wiara trwała w nim jak najdłużej. Będziemy pielęgnować ją każdego roku.

Wielka Fabryka Elfów stacjonowała w tym roku w Gdańsku i w Warszawie już po raz piąty. Naszym zdaniem absolutnie wpisujemy ją na listę miejsc wartych odwiedzenia (i wspominania).

grudnia 20, 2016

Zapamiętaj synku... Czyli grudniowe wspomnienia.

Zapamiętaj synku... Czyli grudniowe wspomnienia.
Pamiętaj Kochanie, że Boże Narodzenie to nie szał zakupów wśród uginających się od kolorowych bibelotów i zabawek półek. 
Na te Święta czeka się cały rok, a już najbardziej, najintensywniej przez cały grudzień. Ale nie smuć się, bo on leci strasznie szybko, sam widzisz jak opustoszał nasz kalendarz adwentowy. Codzienne oczekiwanie zostaje "osłodzone" zadaniem, drobiazgiem czy też ulubionym czekoladowym Lubisiem. Wyczekuj. Wypatruj każdego mroźnego wieczoru. 

grudnia 19, 2016

Szybkie i przepyszne: kruche babeczki na przedszkolną Wigilię.

Szybkie i przepyszne: kruche babeczki na przedszkolną Wigilię.
W środę Barti ma w przedszkolu Wigilię. 
Rodzice zostali poproszeni o "wzbogacenie" stołu. Nie chcąc kupować paskudnych żelek, sklepowych ciastek postanowiłam upiec szybkie, kruche i przepyszne babeczki. 

Składniki : 
- 300 gram mąki
- 200 gram masła
- 100 gram cukru pudru
- 2 żółtka
- szczypta soli


  1. Mąkę przesiewamy na stolnicę dodając szczyptę soli, .
  2. następnie wkrawamy margarynę, wszystko siekamy do uzyskania drobniutkiej "kaszki"
  3. wówczas dodajemy cukier puder, dodajemy żółtka i wyrabiamy na jednolite ciasto, zawijamy kulkę w folię aluminiową i pozostawiamy do schłodzenia w lodówce na 30 minut.
  4. Następnie ciasto rozwałkowujemy (ja użyłam foli spożywczej) na około 4 mm i nakładamy na foremki do babeczek, dociskamy ciasto, dolepiamy palcami i nakłuwamy widelcem,
  5. pieczemy w piekarniku w 180 - 200 stopniach przez około 12-14 minut.
Babeczki wychodzą bardzo kruche, nie są bardzo słodkie, bo na ich wierzch można położyć co tylko chcemy. Galaretkę, budyń, owoce, czekoladę i dekorki (tak jak my), czy krem z mascarpone. 


Smacznego! 

grudnia 18, 2016

Najpiękniejsze ręcznie wykonane kartki świąteczne.

Najpiękniejsze ręcznie wykonane kartki świąteczne.
My z braku czasu zabraliśmy się za nie trochę za późno. W planach było zrobienie większej ilości i bardziej wymyślnych, bo to jakie inspiracje można znaleźć w Internetach, przechodzi ludzkie pojęcie :) 
Ale uczciwie przyrzekam, że w przyszłym roku nauczeni i wyciągając wnioski z tegorocznego błędu zabierzemy się za nie szybciej. Bo ich tworzenie równie cieszy jak wykonywanie bombek. 

Trochę inspiracji, które mnie osobiście najbardziej się podobają.

źródło : printerest










A takie wykonałam z podopiecznym w pracy :) 









grudnia 15, 2016

Przygody Kruczka Skarpetki. Recenzja serii od Wydawnictwa Skrzat.

Przygody Kruczka Skarpetki. Recenzja serii od Wydawnictwa Skrzat.


Gdybym miała opisać w trzech pozytywnych określeniach serię o Małym Kruku Skarpetce zapewne użyłabym słów : 
- pouczająca
- zabawna
- pięknie ilustrowana

Książka zachwyciła mnie na Wielkim Testowaniu Książek w Gdyni, o którym pisałam Wam TUTAJ .
Dzięki Wydawnictwu Skrzat mieliśmy możliwość zapoznać się bliżej z Kruczkiem. 

grudnia 12, 2016

Najpiękniejsze ozdoby choinkowe. Bombki i zawieszki.

Najpiękniejsze ozdoby choinkowe. Bombki i zawieszki.
Najpiękniejsze bo nasze, wykonane własnymi rękoma. Z zaangażowaniem, pasją i wypiekami na twarzy. Dzisiejsze zadanie z kalendarza adwentowego zostało wykonane na 5+ ! 
Znudziły mi się moje złoto - purpurowe choinkowe ozdoby. W tym roku stawiam na kolor, hand made, drewno, filc. A najpiękniejsze to te, które wykonaliśmy dzisiaj. Barti sam dwie. Oto nasza zdjęciowa relacja tworzenia bombek. 

Nasze przyrządy. Skromnie? A po co więcej? Stawiamy na piękny w swej prostocie minimalizm.


Bombki kupiłam w pepco.
Szpilki, cekiny i brokatowe kleje w papierniczym.
Do roboty!

grudnia 11, 2016

Relacja ze Spotkania Świadomych Blogerek w Bydgoszczy.

Relacja ze Spotkania Świadomych Blogerek w Bydgoszczy.
26 listopada w Bydgoszczy odbyło się spotkanie. Pierwsze takie w Polsce, które w swoim głównym celu miało wesprzeć nas - świadome, blogujące kobiety. Organizatorka Izabela Kornet już od progu zachwycała. Wiekiem, zorganizowaniem, pasją, która bije od Niej na odległość. Fajnie, że młodzi ludzie potrafią i chcą brać się za organizację takich przedsięwzięć. 




Spotkanie Świadomych Blogerek odbyło się w bardzo klimatycznej Restaracji & Kawiarni Spiżarnia.   Panie kelnerki bardzo sympatyczne, jedzonko przepyszne, zdecydowanie warto wstąpić na pyszną i sycącą zupkę czy kawę.


Na spotkanie można było zabrać swoje pociechy, którymi zajmowała się  Animatorka Maria Redzimska  choć zgodnie stwierdziłyśmy z towarzyszkami,  że to zajmowanie średnio Jej poszło ;) 

Na listę uczestniczek było trudno się dostać. Mi udało się niemal w ostatniej chwili. I wraz z innymi blogerkami (których lista za moment) miałam przyjemność uczestniczyć w bardzo interesujących prelekcjach.

Oto pełna lista uczestniczek : 

1. Patrycja Ewa Nowak 

2. Olga Biskupska 
3. Krystyna Polek 
4. Agnieszka Wiśniewska 
5. Sylwia Ciszyńska 
6. Magdalena Kuncio 
7. Magdalena Szczęśniak
8. Żaneta Bomba
9. Anna Maria Wiśniewska 
10. Lena Murawska 
11. Adrianna Frasz 
12. Karolina Jaskólska 
13. Marta Kraszewska 
14. Nadine Kranik 

15. Roksana Prusarczyk 
16. Joanna Perzanowska-Kuśnierek 
17. Iza Damse 
18. Sylwia Narkowicz 
19. Marta Block 
20. Izabela Kornet 


Prelekcje były przeprowadzone przez :

Webinary jako sposób budowania publiki wokół bloga
Dobra współpraca blogerska
Opanuj SEO i zwiększ ruch na blogu!
Wizerunek, komunikacja, marketing

Wykłady bardzo interesujące, zawierające mnóstwo pomysłów wartych uwagi i przemyślenia. Wiele cennych rad dla blogera, co zrobić aby go ulepszyć, przebić się przez pajęczą sieć innych autorek. Czym się wyróżnić, jak zdobyć i działać w fajnych współpracach na liniach bloger-bloger czy bloger-firma. Dziękuję za te wszystkie cenne rady! 





Na naszym spotkaniu odbyła się też licytacja różnorakich produktów. Cały dochód z niej został przekazany na rzecz Fundacji Chustka, o której możemy przeczytać na ich stronie : " „Chustka potrzebna jest każdemu. Czasem trzeba w nią schować twarz, na której nie obeschły jeszcze ślady łez. A potem – unieść głowę. I ruszyć dalej. Chcemy walczyć z bólem, bo nikt nie powinien tak cierpieć, a zwłaszcza ludzie umierający z powodu chorób nowotworowych. Chcemy zmienić polską rzeczywistość i otoczyć ochroną przeciwbólową wszystkich cierpiących. Dołączyło się wiele osób, będzie nas dużo więcej. Chustka by tego chciała. To przecież oczywiste”."  a naszą akcję wsparło prawie 50 firm! Podarunki dla każdej uczestniczki i przedmioty na licytację robiły wrażenie. Udało się nam uzbierać 1874 zł. Ja wylicytowałam piękny obraz Pana Pawła Uchorczaka, który mnie totalnie zachwycił i niezmiernie się cieszę, że zdobi ścianę na przedpokoju :) oraz ksiązkę dla Bartka. 

















Oto cała lista sponsorów naszego spotkania. 



Na spotkaniu pojawił się także przedstawiciel Face&Look, który przedstawił propozycje współpracy dla blogerek. 
Zaszczyciła nas swoją obecnością także Pani z BąBą, która osobiście wręczyła nam paczuszkę z belgijskimi pralinkami. Ledwo dowiozłam je do domu, a kiedy już po otwarciu torby z upominkami dobraliśmy się do nich, to zbierało się nam na płacz, że nie ma więcej :) 

W torbach z podarunkami znalazły się m.in : 

- voucher podarunkowy na sesję coachingowe od Katarzyny Dolak Mazurek
- kosmetyki od firmy Janda oraz Scan - Anida
- maseczki i pomadki od 7th Heaven
- od Efcia Soap naturalne mydełka  
Znalazły się także produkty od Vichy, La Roche- Posay i Iva Natura, Equilibra .
Były także drobiazgi od Majunto oraz Made by Goga

Wśród pozostałych partnerów znalazły się takie firmy jak : 


Media&Partnerzy:










Na koniec spotkania świętowałyśmy urodziny Izy zajadając przepyszny tort od Domowy Zakątek 



Pragnę również podziękować z tego miejsca Sylwii, która zechciała mnie zabrać wraz ze swoją rodzinką autem. Dzięki wielkie i szczególne buziaki dla mojej towarzyszki jazdy z tylnej kanapy ;) 

Koniec spotkania nadszedł szybko, te kilka godzin minęło niepostrzeżenie. Faktem niezaprzeczalnym jest to, że było ono bardzo pomocne, motywujące, radosne i miłe. Wpisuje je na listę tych udanych, tych o których szybko się nie zapomina i mile wspomina. 
Dziękuję dziewczyny,
Dziękuję Iza! 


Zdjęcia na spotkaniu wykonywała :  Lady Amarena 
Część zdjęć jest mojego autorstwa, część dzięki uprzejmości Izy 



Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger